28 maja
sobota
Jaromira, Justa, Justyny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Franciszek do prawosławnych: oddaliliśmy się, ale korzenie mamy wspólne

Ocena: 4.8
485

„Prośmy Ducha Świętego, aby prowadził nas swoimi drogami i pomógł nam budować naszą jedność nie na kalkulacjach, strategiach i układach, lecz na naszym jedynym wzorze, którym jest Trójca Święta" – mówił papież podczas spotkania ze zwierzchnikiem greckiego Kościoła prawosławnego.

Fot. PAP/EPA/GEORGE VITSARAS

Podczas spotkania z abp. Hieronimem II Franciszek podkreślił potrzebę przezwyciężenia narosłych przez wieki podziałów i za Janem Pawłem II ponowił prośbę o przebaczenie za błędy popełnione przez katolików.

Papież odwołał się do obrazu drzewa oliwnego, które występuje we wszystkich krajach Morza Śródziemnego. Przywodzą one na myśl wspólne korzenie obu Kościołów.

Znajdują się pod ziemią, są ukryte, często lekceważone, ale tkwią tam i utrzymują wszystko. Jakie są nasze wspólne korzenie, które sięgają wieków? Są to korzenie apostolskie. Św. Paweł je uwypuklał, przypominając o znaczeniu bycia „zbudowanymi na fundamencie apostołów” (Ef 2, 20). Te korzenie, które wyrosły z ziarna Ewangelii, zaczęły przynosić wielkie owoce właśnie w kulturze hellenistycznej: myślę tu o wielu starożytnych Ojcach i pierwszych wielkich soborach ekumenicznych. Później, niestety, wzrastaliśmy w oddaleniu. Skaziły nas trucizny świata, kąkol podejrzliwości zwiększył nasze oddalenie i przestaliśmy pielęgnować komunię. Św. Bazyli Wielki powiedział, że prawdziwi uczniowie Chrystusa „winni być ukształtowani jedynie według tego, co w Nim widzą” (Reguły moralne, 80,1, w: „Pisma ascetyczne”, przekł. ks. J. Naumowicz, Tyniec, 2011). Ze wstydem - przyznaję to w odniesieniu do Kościoła katolickiego - działania i decyzje, które mają niewiele lub nic wspólnego z Jezusem i Ewangelią, naznaczone raczej żądzą zysku i władzy, doprowadziły do osłabienia komunii. W ten sposób pozwoliliśmy, aby zdolność owocowania została skalana podziałami. Historia ma swój ciężar i dzisiaj odczuwam potrzebę ponowienia tutaj mojej prośby o przebaczenie, skierowanej do Boga i do moich braci za błędy popełnione przez wielu katolików. Wielką pociechą jest jednak dla mnie pewność, że mamy korzenie apostolskie, i że, pomimo wypaczeń czasu, owa Boża roślina wzrasta i przynosi owoce w tym samym Duchu.

- mówił Ojciec Święty.

Franciszek wskazał na kluczowe znaczenie Ducha Świętego w dążeniu do przywrócenia jedności między podzielonymi chrześcijanami. Tylko On może rozproszyć ciemności i oświecić kroki na naszej drodze – powiedział papież.

Komunia między braćmi przynosi Boże błogosławieństwo. Psalmy porównują ją do „drogocennego olejku na głowie, który spływa na brodę” (Ps 133, 2). Duch, który zstępuje w nasze umysły, pobudza nas bowiem do bardziej intensywnego braterstwa, do wzajemnego umacniania się w komunii. Nie bójmy się więc siebie, ale pomagajmy sobie nawzajem w uwielbianiu Boga i w służbie bliźniemu, bez prozelityzmu i z pełnym poszanowaniem wolności innych, ponieważ – jak napisał św. Paweł – „gdzie jest Duch Pański, tam wolność” (2 Kor 3, 17). Modlę się, aby Duch miłości pokonał nasze opory i uczynił nas budowniczymi komunii, ponieważ „gdy miłość całkowicie usunie lęk i lęk przemieni się w miłość, wtedy okaże się, że wszyscy zbawieni stworzyli jedność” (ŚW. GRZEGORZ Z NYSSY, Homilia 15 do Pieśni nad Pieśniami, tłum. Marta Przyszychowska, Kraków 2007, s. 238). Z drugiej strony, jak możemy dawać światu świadectwo o zgodności Ewangelii, jeśli my, chrześcijanie, nadal jesteśmy podzieleni? Jak możemy głosić miłość Chrystusa, który gromadzi narody, jeśli nie jesteśmy zjednoczeni między sobą?

- wskazał Franciszek.

Papież przypomniał o stale zacieśniającej się współpracy między dwoma Kościołami, zarówno na polu kultury, studiów teologicznych, dialogu ekumenicznego, jak i w posłudze potrzebującym. Podkreślił przy tym potrzebę wspólnej i wytrwałej modlitwy.

„Zostańcie tu i czuwajcie” (Mk 14, 34) - powiedział Jezus. Jego prośba do Apostołów była w liczbie mnogiej. Pragnie On, abyśmy również i my czuwali i modlili się: aby nieść światu Boże pocieszenie i uzdrawiać nasze zranione relacje, potrzebna jest nasza modlitwa za siebie nawzajem. Jest ona potrzebna do dokonania „niezbędnego oczyszczenia pamięci historycznej. Dzięki łasce Ducha Świętego uczniowie Chrystusa, ożywieni miłością, odwagą płynącą z prawdy i szczerą wolą wzajemnego przebaczenia i pojednania, są powołani, aby ponownie zastanowić się nad swoją bolesną przeszłością i nad ranami, jakie niestety zadaje ona do dzisiaj” (ŚW. JAN PAWEŁ II, Enc. Ut unum sint, 2).

- powiedział Ojciec Święty.

Przeczytaj także:

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 28 maja

Sobota, VI Tydzień Wielkanocny - wspomnienia:św. Germana z Paryża, biskupa, św. Marii Anny od Pana Jezusa z Paredes, dziewicy, bł. Lanfrancka, biskupa, bł. Stefana Wyszyńskiego
Wyszedłem od Ojca i na świat przyszedłem,
znowu opuszczam świat i idę do Ojca.

+ Czytania liturgiczne (rok C, II): J 16,23b-28
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz

- Reklama -


POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter