19 kwietnia
poniedziałek
Adolfa, Tymona, Leona
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Ewangelizacja zaczyna się od słuchania

Ocena: 5
719

Ewangelizować znaczy wskazywać drogę i uczyć sztuki życia. - bp. Edward Dajczak, biskup koszalińsko-kołobrzeski, czynny ewangelizator, w rozmowie z Patrykiem Lubryczyńskim

fot. http://www.diecezjakoszalin.pl/biskup-edward-dajczak

Księże Biskupie, czym właściwie jest nowa ewangelizacja?

Proszę pozwolić, że nie będę koncentrował się na definicjach. Moje myślenie o nowej ewangelizacji i troskę o nią dobrze wyrażają słowa św. Pawła, które skierował do młodego Kościoła w Efezie: „Niech Chrystus przez wiarę zamieszka w waszych sercach” (Ef 3, 17a). To oczywiste, że w ewangelizacji chodzi o wiarę uczniów. Ważne jednak pozostaje pytanie, o jaką wiarę chodzi. To jest dla mnie pierwsze pytanie ewangelizacyjne. Prowadzi ono do pewnej konfrontacji tego, czym dzisiaj jest wiara, z tym, czym powinna być. Papież Franciszek w „Evangelii gaudium” pisze o tym, że troska o wiarę ucznia Chrystusa powinna być w centrum programu ewangelizacyjnego.

W książce „Wiara i przyszłość” kard. Joseph Ratzinger dość stanowczo stwierdza, że u początków wiary chodzi o spotkanie z „Osobą”. „Wiara nie jest w pierwszym rzędzie wielkim gmachem licznych twierdzeń, dotyczących świata nadprzyrodzonego” – pisze. Dlatego podstawowa forma naszej wiary wyraża się nie przez „wierzę w coś”, lecz „wierzę Ci”, to znaczy „ufam Ci”, „polegam na Tobie”, a nawet „buduję na Tobie”. Taki jest sens słowa „wiara” w chrześcijańskim „Credo”. Kard. Ratzinger mówi również o trudnościach spotykających współczesnego człowieka. Związane są one z wielością twierdzeń nagromadzonych przez stulecia, a teraz domagających się naszej wiary oraz jasnego i zrozumiałego wyjaśnienia. Ewangelizować znaczy wskazywać drogę i uczyć sztuki życia, która staje się dla współczesnego człowieka poważnym problemem.

 

Dlaczego Ewangelia nie dociera do ludzi?

Młody teolog J. Ratzinger w połowie XX w. napisał artykuł „Neopoganie i Kościół”, który okazuje się niezwykle aktualny. Pisze w nim, że Kościół u swoich początków budował na fundamencie duchowej decyzji każdego człowieka wybierającego wiarę. Kościół stawał się wspólnotą przekonanych osób, które wzięły na siebie określoną duchową decyzję i tym odróżniały się od innych, którzy z jej podjęcia zrezygnowali. W chwili, kiedy chrześcijaństwo stawało się bardziej kulturowym wyborem, a szczególnie od średniowiecza, ten istotny osobisty wybór przestał być wyborem wiodącym.

Przekaz katechizmowy zaczął dominować w przekazie wiary. W dużej mierze stał się on nauczaniem, z wyraźnym niedoborem inicjacji chrześcijańskiej. W tym miejscu proszę pozwolić mi, że doświadczenie naszej diecezji uczynię komentarzem tych refleksji. Od jakiegoś czasu proponujemy młodym ludziom uczestnictwo w rekolekcjach, w ramach przygotowania do sakramentu bierzmowania. Poprosiłem prowadzących te rekolekcje, by próbowali rozpoznać, czego młodym brakuje, gdzie leży przyczyna zbyt małych owoców bierzmowania, a także odchodzenia części z nich z Kościoła. Kiedy spotkaliśmy się, by podzielić się doświadczeniami w gronie prowadzących rekolekcje, spostrzeżenie wszystkich było jednoznaczne: Bóg dla młodych to „idea”, „pojęcie”, a nie „Osoba”, nie „Ktoś”. Uświadomiliśmy sobie coś bardzo smutnego. Oni przecież mają za sobą kilkaset godzin katechezy szkolnej i katechezy parafialnej przygotowującej do I Komunii, a także ponad rok katechezy przygotowującej do bierzmowania, w czasie których nie zdołaliśmy im pomóc spotkać osobowego Boga. Otrzymali zapewne dużo informacji, zaliczyli katechizm, „meblowaliśmy” im głowy, ale nie pomogliśmy im spotkać Chrystusa. Opanowaliśmy sztukę uczenia o Bogu, zapominając, że w zbyt wielu domach nikt nie weźmie ich za rękę i nie poprowadzi do Jezusa.

Proszę zauważyć jeszcze, jaki jest ogrom informacji, które nieustannie docierają do współczesnego człowieka, a których on nie jest w stanie hierarchizować według ich wartości. Wielość i szybkość przekazu nie daje większych szans na przemyślenie i pogłębienie treści, co w konsekwencji nie chroni również przed błędnymi wyborami. Zmienia się także sposób postrzegania świata i życia, człowiek z coraz większym trudem odczytuje jego cel oraz sens. Zmienia się sposób komunikacji społecznej, równie szybko zmienia się język, którym posługuje się współczesny człowiek. Można dodać w tej analizie jeszcze więcej nowych aspektów naszej rzeczywistości mających wpływ na życie i wiarę, ale myślę, że te wystarczą, by bardziej uświadomić sobie istniejące trudności i czekające nas zadania ewangelizacyjne.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 19 kwietnia

Poniedziałek, III Tydzień Wielkanocny
Dzień Powszedni
Nie samym chlebem żyje człowiek,
lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): J 6, 22-29
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły



E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter