20 stycznia
sobota
Fabiana, Sebastiana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Emisariusz Prymasa Tysiąclecia

Ocena: 0
661

Mówili o nim między sobą: Arcybronek. Nie sposób było się nim, jego kontaktem z Bogiem i innymi nie fascynować.

fot. Radek Molenda / Idziemy

Z okazji przypadającej 2 listopada 100. rocznicy urodzin i zbliżającej się 20. rocznicy śmierci abp. Bronisława Dąbrowskiego (przypadającej w pierwszy dzień Bożego Narodzenia) w siedzibie Konferencji Episkopatu Polski odbyła się konferencja „Abp Bronisław Dąbrowski – emisariusz Prymasa Tysiąclecia, orionista, duszpasterz”.

Spotkanie podzielono na dwie części. O roli Kościoła w czasach dyktatury komunistycznej w kontekście życia i działalności na abp. Dąbrowskiego – przez 24 lata sekretarza generalnego episkopatu Polski i zaufanego wysłannika Prymasa Tysiąclecia do rozmów z władzami – dyskutowali historycy, duchowni i publicyści. Zgodnie uznali, że abp. Dąbrowskiego trzeba stawiać w jednym szeregu z kard. Stefanem Wyszyńskim i Janem Pawłem II jako przewodnikami Polaków przez ciemny okres komunizmu w Polsce. Ksiądz Flavio Peloso, postulator generalny zakonu orionistów, nakreślił drogę kapłańskiego powołania abp. Dąbrowskiego. Biograf arcybiskupa dr Katarzyna Grabska przypomniała, że był on „przeciwnikiem wprowadzenia stanu wojennego, dążąc zawsze do pokojowego rozwiązania sporu »Solidarności« z władzami komunistycznymi. W czynnie przez niego wspieranej »Solidarności« widział ruch narodowy, w którym ludzie uciśnieni walczą o swoje prawa”.

– A ponieważ zawsze stawał po stronie pokrzywdzonych, organizował pomoc internowanym, odwiedzał będących w odosobnieniu, troszczył się o dla nich paczki, lekarstwa – podkreśliła.
Dr Peter Raina, znawca Kościoła w powojennej Polsce, na przykładzie abp. Dąbrowskiego pokazał Kościół, który zawsze chronił i pielęgnował tożsamość Polaków. Przypomniał m.in., że gdy w styczniu 1976 r. Edward Gierek chciał zmienić konstytucję, abp Dąbrowski wraz z całym episkopatem domagał się złagodzenia jej zapisów ograniczających m.in. wolność sumienia, słowa i nauki.

– Naciskał na władze, by uwolniły internowanych i zaprzestały nękania księży – mówił z kolei prof. Jan Żaryn. – Z władzą trzeba prowadzić dialog i dać jej szansę, by psuła jak najmniej – przedstawiał myślenie arcybiskupa wobec opozycji – a z kolei władzom tłumaczył, że to nie one, ale naród jest w Polsce suwerenem. W latach 80. abp Dąbrowski był na głównej linii komunikacyjnej z Janem Pawłem II, i to głównie dzięki niemu papież dobrze rozumiał relacje Kościół-państwo w Polsce, zwłaszcza w okresie stanu wojennego.

Najwięcej o abp. Dąbrowskim jako głównym emisariuszu Kościoła polskiego w rozmowach z komunistycznymi władzami mówił prof. Antoni Dudek. Nazwał jego postawę „pragmatycznym oporem” – prowadzeniem zakulisowych rozmów prowadzących do osłabienia represji wobec wiernych i Kościoła. – To jemu także przypadła niewdzięczna rola m.in. obrony ks. Jerzego Popiełuszki przed władzą – przypomniał.

W drugiej, bardziej osobistej – i wzruszającej – części konferencji głos zabrali świadkowie życia i działalności abp. Dąbrowskiego: jego współpracownicy i podopieczni, którzy mówili o nim jako człowieku i duszpasterzu.

– Chronił nas przed szykanami komunistycznymi przez niemal półwiecze. Udzielał rad, pocieszał, był prawdziwym opiekunem. Organizował dokształcanie sióstr w ramach ich praw wobec państwa i dbał o ich formację duchową – mówiła s. Krystyna Dębowska ze zgromadzenia sióstr franciszkanek od cierpiących.

Siostra M. Józefina Klimczak, przełożona prowincjalna zgromadzenia sióstr orionistek, nazwała go „ojcem”. – Gdy mieszkał u nas, wprowadzał klimat pogody ducha, radości i otwartości oraz słynne „słówko na dobranoc” – anegdotę, drobny żart na koniec dnia. Był bardzo rodzinny. Znał imię każdej z nas, był dyplomatą nie tylko podczas ważnych spotkań z władzami. Zauważał nasze talenty, dopingował – wspomniała.

Doktor anestezjolog Anna Gręziak, która przez wiele lat opiekowała się abp. Dąbrowskim, przedstawiła przyjaźń, na którą zawsze mogła liczyć. – Mówił o innych wyłącznie dobrze. Mimo wszystkich napięć związanych z jego posługą zawsze zachowywał spokój. Wobec wszystkich przeciwności mówił nam zawsze: „Pan Jezus kocha”. Mówiliśmy o nim między sobą: Arcybronek. Kiedy na krótko przed śmiercią dowiedział się o tym, powiedział: „Dlaczego mówicie mi to dopiero teraz, to takie ładne”. Nie sposób było się nim, jego kontaktem z Bogiem i innymi, nie fascynować – opowiadała.

– Był przede wszystkim człowiekiem zaufania. Można było do niego przyjść zawsze, poradzić się. Dla każdego miał dobre słowo. Ubogi, ale zawsze zadbany, nie przywiązywał się do żadnej rzeczy. Wszystko innym rozdawał. „Stanisław – mówił – im więcej rozdamy, tym więcej otrzymamy” – podkreślał ks. Stanisław Pawlina, przez 20 lat osobisty kapelan abp. Dąbrowskiego. Podkreślał jego pracowitość, delikatność i wdzięczność wszystkim za wszystko.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Katolik, mąż, absolwent polonistyki UW, dziennikarz. Współtworzył w Lyonie kwartalnik „Chemin Neuf” (potem „FOI”). W „Idziemy” od pierwszego numeru tygodnika. Od lutego 2017 r. członek Rady Programowej Polskiego Radia S.A.



Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły