5 sierpnia
środa
Oswalda, Marii, Mariana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wspomnienie św. Alfonsa Marii Liguoriego - "mistrza ufnej modlitwy"

Ocena: 5
199

Benedykt XVI nazwał św. Alfonsa Marię Liguoriego mistrzem ufnej modlitwy.  W swojej książce „O wielkim środku modlitwy” patron dnia dzisiejszego podkreślił: „Uważam, że nie napisałem dzieła pożyteczniejszego od tej książeczki, w której mówię o modlitwie jako o koniecznym i pewnym środku otrzymania zbawienia i wszystkich łask do zbawienia potrzebnych (…) Gdybym mógł, tobym chciał tę książeczkę wydrukować w tylu egzemplarzach, ilu jest wiernych na ziemi; i dałbym ją każdemu, aby wszyscy zrozumieli, jak koniecznie wszyscy musimy się modlić, aby się zbawić".

Fot. Wikimedia commons, licencja CC BY-SA 3.0

Św. Alfons Maria urodził się 27 września 1696 r. w Marinelli pod Neapolem, w zamożnej rodzinie szlacheckiej. W dwa dni potem otrzymał chrzest. Jego ojciec marzył dla niego o karierze urzędniczej. W rodzinnym pałacu Alfons miał doskonałych nauczycieli. Wykazywał także od dziecka niezwykłą pilność do nauki i duże zdolności. Gdy ukończył szkołę podstawową, został wysłany na studia prawnicze na uniwersytet w Neapolu. Miał wtedy zaledwie 12 lat (1708). W wieku 17 lat był już doktorem obojga praw. Ojciec planował Alfonsowi odpowiednie małżeństwo. Wybrał mu nawet córkę księcia, Teresinę. Ta jednak wstąpiła do zakonu i niebawem zmarła. Alfons po kilku latach praktyki adwokackiej, zniechęcony przekupstwem w sądownictwie, ku niezadowoleniu ojca postanowił spełnić swoje marzenia. Przed obrazem Matki Bożej w Porta Alba złożył swoją szpadę i rozpoczął studia teologiczne (1723).

Po 4 latach studiów Alfons przyjął święcenia kapłańskie (1727). Miał wówczas 31 lat. Z zapałem oddał się pracy apostolskiej wśród młodzieży rzemieślniczej i robotniczej. Grał z nimi na gitarze i śpiewał ułożone przez siebie pieśni, uczył prawd wiary. Zasłynął też jako doskonały kaznodzieja. Po trzech latach udał się na wypoczynek do Amalfi. Nie przestał tam jednak pracować. Zetknął się z rodziną Sióstr Nawiedzenia. Zajął się nimi i przekształcił je na Kongregację Zbawiciela. Był to młody zakon kontemplacyjny. W przyszłości będzie on stanowił żeńską gałąź redemptorystów.

Alfons zauważył, że tamtejsi górale nie mają dostatecznej opieki duszpasterskiej. Dojrzała w nim myśl utworzenia zgromadzenia męskiego, które oddałoby się pracy wśród najbardziej opuszczonych oraz zaniedbanych. Tak powstało dzieło „Najświętszego Odkupiciela" (redemptorystów). Był to rok 1732. Regułę nowej rodziny zakonnej zatwierdził ją niebawem papież Benedykt XIV (1749).

W 1762 r. papież Klemens XIII mianował Alfonsa biskupem-ordynariuszem w miasteczku S. Agata dei Goti. Alfons miał wtedy już 66 lat. Zgodnie ze zwyczajem przyjętym w Kościele, udał się do Rzymu, by przedstawić się papieżowi. Z Rzymu podążył do Loreto, by w tym sanktuarium uprosić sobie błogosławieństwo u Matki Bożej. Pomimo wieku, z młodzieńczym zapałem zabrał się do pracy: wizytował, przemawiał, spowiadał, odwiedzał kapłanów i zagrzewał ich do gorliwości, reformował klasztory, budził nowe powołania kapłańskie i zakonne. Wszystkie dochody, jakie mu pozostawały dzięki nader skromnemu życiu, oddawał ubogim i fundacjom nowych placówek swojej kongregacji. Kiedy nastał głód, sprzedał sprzęty i naczynia domu biskupiego, aby za to kupić chleb dla głodujących. Jako biskup nie tylko nie zmienił surowego trybu życia, ale go nawet obostrzył, twierdząc, że teraz musi pokutować za swoich wiernych. Sypiał mało, jadł tylko zupę, chleb i jarzyny, nosił włosiennicę i kolczasty łańcuch, biczował się często do krwi.

Nadmierne trudy, wiek i surowy tryb życia wyniszczyły jego organizm tak, że poczuł się zmuszony prosić papieża o zwolnienie z obowiązków pasterza diecezji. Paraliż kręgosłupa był dla niego bolesnym krzyżem. Po 13 latach pasterzowania powrócił więc do swoich duchowych synów (1775). Wskutek zatargu politycznego rozdzielono redemptorystów na dwie odrębne grupy. Papież ustanowił nad redemptorystami, zamieszkałymi na terenie Państwa Kościelnego, osobnego przełożonego, a redemptorystów neapolitańskich pozbawił wszelkich przywilejów. Założyciel bolał nad tym, ale znosił to cicho, z poddaniem się woli Bożej. Do tych cierpień przyczyniły się cierpienia fizyczne: reumatyzm, skrzywienie kręgosłupa i inne. Pochylony do ziemi, nie mógł już chodzić i został przykuty do fotela. Bóg doświadczył go także falą udręk moralnych: pokus, oschłości i skrupułów.

Święty Alfons Maria Liguori Alfons Liguori zmarł 1 sierpnia 1787 r. w wieku 91 lat. Sława jego świętości była tak wielka, że Pius VI już w 1796 roku nakazał rozpoczęcie procesu kanonicznego. W 11 lat potem (1807) został ogłoszony dekret o heroiczności cnót Alfonsa. Pius VII dokonał jego uroczystej beatyfikacji w 1816 roku, a Grzegorz XVI kanonizował go w 1839 roku. W 10 lat potem Pius IX osobiście nawiedził grób św. Alfonsa (1849) i przy jego relikwiach odprawił Mszę świętą. Z tej okazji jako wotum ofiarował swój pierścień. Podobny pierścień ofiarował Jan XXIII w 1960 roku na wieść o kradzieży, jakiej dokonano w kaplicy św. Alfonsa. Pius IX ogłosił św. Alfonsa doktorem Kościoła (1871), a papieże Benedykt XV, Pius XI i Pius XII w publicznych wypowiedziach oddali mu najwyższe pochwały.

Św. Alfons Liguori był ekspertem w tym, co dzisiaj nazywane jest teologią pastoralną. W swojej kapłańskiej pracy wygłosił ponad 500 misji i rekolekcji. Najwięcej jednak zasłużył się Kościołowi Chrystusa jako pisarz, jeden z najpłodniejszych, jakich znają dzieje chrześcijaństwa. Do dzieł, które mu zjednały największą sławę, należą: Teologia moralna, Uwielbienia Maryi, które zdobyły aż 324 wydania w różnych językach; rekordową popularność osiągnęła mała książeczka Nawiedzenie Najśw. Sakramentu i Najśw. Maryi Panny, która doczekała się ponad 2000 wydań w różnych językach. Łącznie wymienia się 160 tytułów prac, napisanych przez św. Alfonsa, których liczba wydań sięgnęła 17 125 w 61 językach! Św. Alfons pisał dla wszystkich: dla kapłanów, kleryków, zakonników, spowiedników, wiernych. Dzieła jego obejmują teologię dogmatyczną, moralną i ascetyczną. 26 kwietnia 1950 roku papież Pius XII ogłosił św. Alfonsa patronem spowiedników i profesorów teologii moralnej. Nauczanie duchowe św. Alfonsa zdominowało życie chrześcijańskie Italii XVIII w. Jest patronem zakonu redemptorystów; adwokatów, osób świeckich, spowiedników, teologów, zwłaszcza moralistów.

W ikonografii św. Alfons przedstawiany jest w czarnej, zakonnej sutannie lub w szatach biskupich. Czasami trzyma krzyż lub ma różaniec na szyi. Bywa, że stoi przy nim anioł z pastorałem i mitrą.

Tekst katechezy Benedykta XVI o św. Alfonsie Marii Liguorim:

Drodzy bracia i siostry!

Dziś przypada wspomnienie liturgiczne św. Alfonsa Marii Liguori, biskupa i doktora Kościoła, założyciela Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela - redemptorystów, patrona profesorów teologii moralnej i spowiedników. Św. Alfons jest jednym z najpopularniejszych świętych XVIII wieku z powodu swego prostego i bezpośredniego stylu bycia oraz z uwagi na jego naukę o Sakramencie Pokuty: w okresie wielkiego rygoryzmu, owocu wpływów jansenizmu, zalecał on spowiednikom, by udzielali tego sakramentu ukazując radosny uścisk Boga Ojca, który w swoim nieskończonym miłosierdziu nigdy nie odmawia przyjęcia każdego skruszonego syna. Dzisiejsze wspomnienie daje nam okazję, by zastanowić się nad nauczaniem św. Alfonsa na temat modlitwy, wyjątkowo cennym i pełnym duchowego tchnienia. Z 1759 roku pochodzi traktat „Modlitwa – środek zbawienia”, który uważał za jedno z najbardziej użytecznych swych pism. Rzeczywiście opisywał modlitwę jako „niezbędny i pewny środek by zyskać zbawienie i wszystkie łaski jakich potrzebujemy, aby je osiągnąć” (Wstęp). W zdaniu tym streszczony jest alfonsjański sposób rozumienia modlitwy.

Nade wszystko, mówiąc o niej jako o środku odsyła nas do celu, który mamy osiągnąć: Bóg nas stworzył z miłości, aby mógł nam dać życie w pełni – swoje życie. Jednakże ten cel – życie w pełni, z powodu grzechu, by tak rzec, oddalił się i tylko Boża łaska może go uczynić osiągalnym. Aby wyjaśnić tę podstawową prawdę i bezpośrednio uzmysłowić, jak bardzo realne może być dla człowieka zagrożenie „zagubienia siebie”, św. Alfons ukuł słynną maksymę, bardzo zasadniczą: „Kto się modli będzie zbawiony, ten kto się nie modli potępia sam siebie!”. Komentując to lapidarne zdanie dodawał: „Zbawienie siebie bez modlitwy jest w sumie niezmiernie trudne, wręcz niemożliwe...lecz kiedy się modlimy zbawienie się jest rzeczą pewną i niezwykle łatwą” (II, Zakończenie). Dalej jeszcze mówi: „Jeśli się nie modlimy, nie ma dla nas usprawiedliwienia, gdyż łaska modlenia się jest dana każdemu... jeśli się nie zbawimy, będzie to tylko naszą winą, bo nie modliliśmy się” (tamże). Mówiąc więc, że modlitwa jest niezbędnym środkiem, św. Alfons pragnął uzmysłowić, że w każdej życiowej sytuacji nie można się obejść bez modlitwy, zwłaszcza w chwili próby i w trudnościach. Zawsze z ufnością powinniśmy kołatać do bram Pana, wiedząc że w każdej sytuacji troszczy się On o swoje dzieci, o nas. Dlatego jesteśmy zachęcani, by nie lękać się uciekania się do Niego i przedstawiania Jemu z ufnością naszych próśb, będąc pewnymi, że otrzymamy to, czego potrzebujemy.

Drodzy przyjaciele! Centralną kwestią jest to: co w moim życiu jest naprawdę konieczne? Odpowiadamy wraz ze św. Alfonsem: „Zbawienie i wszystkie łaski, jakich do tego potrzebujemy” (tamże), rozumiejąc przez to nie tylko zdrowie ciała, ale nade wszystko zbawienie duszy, które daje nam Jezus. Nade wszystko potrzebujemy Jego wyzwalającej obecności, która czyni nas prawdziwie w pełni ludźmi i dlatego wypełnia nasze życie radością. Tylko przez modlitwę możemy Go przyjąć, Jego łaskę, która oświecając nas w każdej sytuacji, pozwala nam rozeznać prawdziwe dobro i umacniając nas, czyni skuteczną także naszą wolę, to znaczy uzdalnia ją do czynienia poznanego dobra. Często rozpoznajemy dobro, ale nie jesteśmy zdolni je czynić. Udaje się nam je czynić przez modlitwę. Uczeń Pana wie, że zawsze narażony jest na pokusę i nie zapomina, by prosić Boga o pomoc w modlitwie, aby ją przezwyciężyć.

Św. Alfons cytuje bardzo ciekawy przykład św. Filipa Nereusza, który „od pierwszej chwili po przebudzeniu rano, mówił Bogu «Panie, ochraniaj swą ręką Filipa, bo jeśli nie, to Filip zdradzi»” (III,3) – wielki realista prosi Boga, aby Bóg osłaniał go swoją ręką. Także i my, świadomi swojej słabości musimy pokornie prosić o Bożą pomoc, ufając jedynie w obfitość Jego miłosierdzia. W innym miejscu św. Alfons powiada: „Wszystkiego nam brakuje, ale kiedy prosimy, nie jesteśmy już biedni. O ile jesteśmy ubodzy, to Bóg jest bogaty” (II, 4). Idąc za św. Augustynem zachęca on każdego chrześcijanina, by nie lękał się zapewnienia sobie przez modlitwy u Boga tej mocy, której nie ma, ale która jest jemu konieczna dla czynienia dobra, będąc pewnymi, że Pan nie odmawia swej pomocy tym, którzy o nią pokornie proszą (por. III,3).

Drodzy przyjaciele, św. Alfons przypomina nam, że relacja z Bogiem ma istotne znaczenie dla naszego życia. Bez relacji z Bogiem nie ma zasadniczego odniesienia i że relacja z Bogiem dokonuje się przez rozmowę z Bogiem, w osobistej codziennej modlitwie i udziale w sakramentach. W ten sposób relacja ta może w nas wzrastać, może w nas wzrastać Boża obecność, ukierunkowująca nasze życie, oświeca je, czyniąc je bezpiecznym i pogodnym, również pośród trudności i niebezpieczeństw. Dziękuję.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 5 sierpnia

Środa, XVIII Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni albo wspomnienie rocznicy poświęcenia rzymskiej Bazyliki Najświętszej Maryi Panny
...wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak pragniesz!
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Jr 31,1-7; Psalm: Jr 31,10-13 ; Mt 15,21-28
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter