30 listopada
wtorek
Andrzeja, Maury, Konstantego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Dzieło Lasek wczoraj i dziś (reportaż KAI)

Ocena: 0
240

Duchowość

– My akceptujemy ludzi, którzy tu przyjeżdżają, takimi jakimi są. Tego nas uczyła matka Czacka czy ks. Korniłowicz. Łatwo oceniać, szufladkować, ale my bardzo staramy się tego nie robić. Dobrze wiemy, że każdy ma inne historie, inne zranienia. To, co się w ludziach dokona, nie jest naszą zasługą. My nawet za bardzo się nie wtrącamy, tylko sobie jesteśmy, żyjemy swoim rytmem. Są indywidualne pobyty, przyjeżdżają grupy na rekolekcje. Bardzo różne. Tu jest zielono, cicho, pięknie o każdej porze roku. Niewidomi tu też robią swoje, gdy się dostrzega jak oni pięknie, prosto i normalnie żyją. Tu dotyka się trochę innej rzeczywistości, innego ducha. Przyjeżdżają często ludzie poszukujący, ludzie chcący uciec od zgiełku, coraz częściej tacy, którym ciężko dziś odnaleźć się w Kościele. Mamy też np. swoje rekolekcje dla osób niewidomych – opowiada s. Agata. Zaznacza, że nikogo się do niczego nie zmusza, zostawia się pole do działania Panu Bogu.

Podkreśla też rolę liturgii, nabożeństw, troskę o wystrój kościoła. „Ks. Korniłowicz zarażał modlitwą brewiarzową. Długo przed soborem nawet świeccy modlili się z nim brewiarzem” – opowiada franciszkanka. To on kształtował „ducha” Lasek, organizował pierwsze rekolekcje dla „swoich filozofów”, sprowadzał innych wybitnych duszpasterzy.

Kaplicę Matki Bożej Anielskiej skończono budować w 1925 r. Zaprojektował ją architekt Łukasz Wolski, stylem nawiązuje do zakopiańskiej drewnianej zabudowy. Wnętrze bardzo proste, mocno kojarzące się z duchem franciszkańskim i ekologiczną encykliką papieża Franciszka „Lauato si”. W środku pachnie lasem, jest cisza i spokój. Co ważne – kaplica jest cały czas otwarta. W grudniu 2020 r., obok kaplicy, w jasnym pomieszczeniu niegdyś będącym pokojem matki Czackiej, umieszczono prosty, drewniany sarkofag na szczątki założycielki, przy którym ustawiono ułożone z wyczuciem w bukiety wiosenne kwiaty. Nad nim wisi krzyż, obok portret. Są dwie ławy z klęcznikami.

W Laskach powstawały pomysły na nowe zgromadzenia czy instytuty (np. Instytut Przemienienia Pańskiego), a inne otrzymywały tu pomoc w konstytuowaniu się (np. „Ósemki” prymasa Wyszyńskiego).

Ekumenizm

Środowisko Lasek zapisało również sięgającą do czasów przedsoborowych, ważną i prekursorską kartę w dziejach polskiego ekumenizmu. Wybitną postacią była tu s. Joanna Lossow. Ekumenizm wyniosła z domu rodzinnego, bo jej matka była katoliczką, a ojciec ewangelikiem. Ekumeniczna wrażliwość kształtowała się pod okiem ks. Karłowicza, którego była sekretarką, oraz matki Czackiej. Zanim trafiła do Lasem, miała świetne przygotowanie intelektualne – studiowała w Paryżu m. in. u Jacquesa Maritaina. Szacunek do drugiego, uczciwy dialog, świadomość tożsamości i brak lęku przy spotkaniu z innym owocowały wieloma relacjami z przedstawicielami innych wyznań oraz ekumenicznymi inicjatywami, a także wytrwałą pracą na polu ekumenizmu w warszawskiej kurii metropolitarnej i przy episkopacie. Założyła w 1976 r. Ośrodek Ekumeniczny Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża im. Jana XXIII „Joannicum”, działający w Warszawie przy ul. Piwnej. Przyjaźniła się z ewangelicką diakonisą Reginą Witt, z którą odwiedziły papieża Pawła VI. On zachęcił je do pielęgnowania przyjaźni, która jest znakiem i zadatkiem nadziei osiągnięcia jedności.

Odwiedzała też prawosławne siostry na Grabarce, widząc ekumeniczny potencjał w relacjach i działaniu zakonów. Organizowała od 1962 r, nabożeństwa ekumeniczne w kościele św. Marcina w Warszawie, a także rekolekcje, liczne konferencje, spotkania. Chętnie spotykała się też z niewierzącymi. W Laskach powstała bogata biblioteka ekumeniczna.

Cmentarz

Prawie hektarowy cmentarz w Laskach jest ważnym świadkiem historii dzieła matki Czackiej. Spoczywają na nim związani z ośrodkiem lekarze, pracownicy i wychowankowie Towarzystwa, siostry, ale także artyści, literaci, politycy, księża. Ks. Jan Zieja – wybitny duszpasterz i społecznik, wyprzedzający myśl Soboru Watykańskiego II, a nawet papieża Franciszka. Są mocno związani z Dziełem Lasek księża Aleksander i Tadeusz Federowiczowie – z duchowej posługi Tadeusza nawet jako papież korzystał Karol Wojtyła. Spoczywa tu prof. Stefan Swieżawski, także przyjaciel Wojtyły i jedyny świecki audytor Soboru zza żelaznej kurtyny. Pochowany jest tu także pisarz, działacz Klubu Inteligencji Katolickiej i poseł na Sejm Jerzy Zawieyski (nazywał Laski „duchową ojczyzną). Tu wraz z żoną pochowany jest Tadeusz Mazowiecki, który z Laskami był mocno związany, a ludziom Lasek poświęcił książkę. Jest grób Antoniego Słomińskiego, Mariana Brandysa z żoną, Jana Lechonia czy katolickiego działacza politycznego Stanisława Stommy.

Cmentarz jest bardzo klimatyczny – pośród drzew, zieleni, ptasich śpiewów. Mogiły są ziemne, otoczone kamieniami, na nich zieleń i żywe kwiaty. Dobrze zaprojektowany i estetycznie spójny. Zadbane groby, kwiaty i znicze oraz przechadzający się alejkami ludzie świadczą o tym, że o zmarłych się tu nie zapomina.

Laski Dziś

– Przez krzyż! – krzyczą niewidome dziewczynki wybiegające ze szkoły, witając się radośnie z s. Agatą i chwaląc piątką z angielskiego. – Do nieba! – odpowiada siostra. To właśnie powitanie, które przyjęło się w Laskach: „Przez krzyż – do nieba”. – Chyba wymyślili to sami niewidomi. Bo tu jest krzyż, krzyż ślepoty, niewygody, cierpienia. Zwłaszcza widzę, że życie starszych osób niewidomych jest bardzo trudne – mówi s. Agata przypominając, że duchowość krzyża mocno wpisana jest w charyzmat Lasek.

– Pokazujemy, że niepełnosprawność nie jest straszna. My się śmiejemy, jeździmy na wycieczki, na rolkach, mówimy po angielsku, pieczemy ciasta, robimy wszystko. I to innym otwiera oczy. A nasi podopieczni mają swój „czar” – opowiada s. Agata. I rzeczywiście – jej podopieczne są bardzo śmiałe, dopytują o wszystko, zagadują, chwalą się chętnie wiedzą i umiejętnościami.

W internacie są grupy podopiecznych, dzieci mają swoje pokoje z salonem i zapleczem kuchennym. Same sprzątają, gotują, nakrywają do stołu, wymyślają sobie rozrywki. Mają w salonie pianino, gry. Korzystają ze smartfonów, jest sala do rehabilitacji czy zabawy. W szkołach są odpowiednio wyposażone sale, są maszyny do pisania brajlem, książki, sale komputerowe, sala gimnastyczna, stołówka. Stroją się, tańczą, nastolatki randkują. Życie toczy się po prostu normalnie. Jest świetnie wyposażona biblioteka. Podopieczni pływają w basenie i jeżdżą konno, bo w ośrodku jest też stadnina i konie do hipoterapii. Jeżdżą na wycieczki, nawet zagraniczne.

W Laskach edukuje się nie tylko niewidomych, ale również ich rodziny, przygotowując do wspólnego życia. Jest przedszkole, szkoła podstawowa, szkoła specjalna, liceum ogólnokształcące i technikum, gdzie niewidomi mogą się przygotowywać również do wykonywania zawodów, np. masażysty, programisty. Jest też szkoła branżowa rękodzieła i mechaniki, szkoła muzyczna. W planach jest jeszcze gastronomia. Jest również szpitalik. Podobnie jak za czasów matki Czackiej, widać dużą troskę o to, by wszystko było nowoczesne, profesjonalne i służyło jak najlepiej podopiecznym.

Aktualnie pod opieką Ośrodka w Laskach jest 193 dzieci, z czego 40 dzieci dojeżdża z Warszawy. „Dzieci wolą jednak nocować u nas, bo tu mają towarzystwo, mają rozrywki, mogą pozwolić sobie na samodzielność” – mówi s. Agata.

Siostry, nauczyciele i wychowawcy są specjalistami w tyflopedagogice. „Przygotowujemy naszych podopiecznych do życia pełnią życia, do realizacji marzeń i pasji, do jak największej sprawności i samodzielności. Kończą studia, robią kariery, zakładają rodziny, mają dzieci” – opowiada s. Agata.

Absolwenci często wracają do Ośrodka uczyć kolejne pokolenia.

Wciąż funkcjonuje Dom Rekolekcyjny, otwarty na indywidualne osoby i grupy. Przyjeżdżają z sentymentem osoby związane ze środowiskiem Znaku, Więzi, Klubów Inteligencji Katolickiej.

Z okazji beatyfikacji matki Czackiej nie tylko przygotowano przy kaplicy sarkofag dla niej, ale również muzeum jej poświęcone. Zobaczyć tam można przedmioty z jej codziennego życia, np. klęcznik i różaniec, maszynę brajlowską, dzwoneczek, laskę, odlewy dłoni czy zegar, który zatrzymał się w momencie jej śmierci. W planach jest też namiot multimedialny, w którym w nowoczesny sposób prezentowana będzie nie tylko postać i historia Róży Czackiej, ale i działalność całego ośrodka.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 30 listopada

Wtorek, I Tydzień Adwentu
Święto św. Andrzeja, apostoła
Ja jestem drogą, prawdą i życiem.
+ Czytania liturgiczne (rok  C, II): Mt 4,18-22
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

+ Odpust dla zmarłych przez cały listopad



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter