12 kwietnia
poniedziałek
Juliusza, Luboslawa, Zenona
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Dzielmy się miłosierdziem

Ocena: 0
697

Obecna sytuacja sprzyja okazywaniu miłosierdzia przez modlitwę, słowo i pomoc materialną. - mówi bp. Jan Zając, honorowy kustosz Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach, w rozmowie z Moniką Odrobińską

fot. arch. Fundacji Sanktuarium Miłosierdzia Bożego

Na święto Bożego Miłosierdzia do łagiewnickiego sanktuarium przybywało zwykle 200 tys. osób z całego świata. Jak to będzie wyglądało w tym roku?

Z życzeń wielkanocnych najbardziej zapamiętałem to o odwadze i nadziei, nawet gdy przychodzi stanąć przy ołtarzu w pustym kościele, za to z rzeszą świętych i błogosławionych, którzy nie podlegają już żadnej kwarantannie. Choć świątynia będzie pusta, pełna będzie świętych, a także ducha pielgrzymów. To daje nadzieję. Miejscem fizycznego przeżywania święta będzie dom, rodzina, a przede wszystkim serce.

 

Dla kogo jest Boże Miłosierdzie i co ono oznacza? Należy się każdemu czy jednak trzeba spełnić jakieś warunki?

Bóg nie jest od tego, by głaskać nas po głowach, On traktuje nas poważnie: „za dobro wynagradza, za zło karze”. Miłosierdzie to bezinteresowna miłość Boga do człowieka. Bóg w swoim miłosierdziu pragnie przebaczać nawet największe grzechy każdemu człowiekowi. Wyrywa z wewnętrznego zagubienia, serce napełnia pragnieniem nawrócenia i budzi nadzieję na odnalezienie ukojenia w Bogu.

Bóg mówi: „Błogosławieni miłosierni, bo oni miłosierdzia dostąpią”. „Warunkiem” jest więc trwanie z więzi z Bogiem oraz dzielenie się otrzymanym miłosierdziem poprzez modlitwę, słowo i czyn. Trzeba je pomnażać, a nie zawłaszczać, w myśl słów Jezusa: „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. Ostatecznie rozliczani będziemy nie z pacierzy, nawet nie z przyjmowania sakramentów, ale właśnie z uczynków miłosierdzia.

 

Odpuszczenie kar i win Chrystus wiąże z przyjęciem Komunii Świętej w Święto Bożego Miłosierdzia. Czy komunia duchowa poprzedzona aktem żalu, a nie spowiedzią, ma ten sam skutek?

U podstaw zbliżenia się do miłosierdzia Bożego znajduje się postawa ufności, która jest odpowiedzią człowieka na nieskończoną dobroć Boga. Warunkiem dostąpienia łaski zupełnego odpuszczenia win i kar, porównywanym do łaski chrztu, jest stan łaski uświęcającej otrzymany przez sakrament pokuty – w razie niemożliwości przystąpienia do spowiedzi przez akt żalu doskonałego – oraz przez przyjęcie tego dnia Komunii Świętej, także duchowej.

Konieczne jest wypełnienie pewnych warunków, aby te Boże obietnice stały się naszym udziałem, by „ostatnia deska ratunku” nie została zmarnowana. Owocem tej postawy jest całkowite odwrócenie się od grzechów i czynna miłość bliźniego, bo „wiara bez uczynków jest martwa”.

 

W 2002 r. na krakowskich Błoniach Jan Paweł II apelował, by orędzie o Bożym miłosierdziu wlało się w ludzkie serca i zaowocowało cywilizacją miłości. Daleko nam chyba jeszcze do niej?

Czas, który przeżywamy, to egzamin, i sądzę, że zdajemy go pomyślnie. Owszem, zdarzają się spory, ale więcej jest dobra, wspierania potrzebujących czy tych, którzy sami pomagają: lekarzy, pielęgniarek, wolontariuszy. Sama ich postawa narażania zdrowia i życia jest dowodem cywilizacji miłości.

Jan Paweł II apelował, że należy „mieć wyobraźnię miłosierdzia”, zwłaszcza tam, gdzie ludzie wołają: „chleba powszedniego daj nam dzisiaj”. Oby „dzięki bratniej miłości tego chleba nikomu nie brakowało” – mówił. To konkretna wskazówka. A obecna sytuacja sprzyja budowaniu i okazywaniu miłosierdzia przez modlitwę, słowo i pomoc materialną. Tak przez wyobraźnię miłosierdzia umacnia się ludzkie serce.

 

Jakiej postawy wymagają od nas słowa „Jezu, ufam Tobie” w sytuacji śmierci, zachorowań, bezrobocia w czasie pandemii?

Św. Faustyna odnotowała w „Dzienniczku”, że podaje ludziom naczynie, z którym mają przychodzić po łaski miłosierdzia. Miała na myśli obraz namalowany według wskazówek Chrystusa i podpisany „Jezu, ufam Tobie”. Dalej pisała: „Dziś umieram dla siebie, aby żyć dla większej chwały”. To brzmi podniośle, ale ona rozumiała, że dzieje każdego z nas to zmagania. Poradzą sobie z nimi ci, którzy zaufają Bogu.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 12 kwietnia

Poniedziałek, II Tydzień Wielkanocny
Dzień Powszedni
Z Chrystusem powstaliście z martwych
- szukajcie tego, co w górze

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): J 3,1-8
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter