18 grudnia
poniedziałek
Gracjana, Bogusława, Laurencji
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Domus Orientalis

Ocena: 0
285

– Tam cały czas istnieją wspólnoty chrześcijańskie, w poczuciu dumy, że sięgają pierwszych wieków chrześcijaństwa – o pomocy Kościołowi na Wschodzie mówi prezes Stowarzyszenia Dom Wschodni ks. dr Przemysław Szewczyk

fot. arch. ks. Przemysława Szewczyka

O pomocy Kościołowi i chrześcijanom na Wschodzie z prezesem Stowarzyszenia Dom Wschodni ks. dr. Przemysławem Szewczykiem rozmawia ks. Paweł Kłys

 

Czym jest Domus Orientalis? W dodatku w Łodzi?

Historia jest bardzo prosta. Wraz z osobami, które dziś działają w Stowarzyszeniu DO odkryliśmy, że korzenie chrześcijaństwa są na Wschodzie, że chrześcijaństwo jest religią wschodnio-orientalną. Tam jest nasza, chrześcijan, druga ojczyzna. Dla mnie wypływało to ze studiów nad Ojcami Kościoła oraz doświadczenia monastycznego Egipcjan, Syryjczyków, z którego czerpię do dzisiaj. Za tym poszło dostrzeżenie wspólnot, które żyją tam cały czas; Kościołów, które są tam obecne, a o których bardzo rzadko słyszymy. Nam się wydaje, że Bliski Wschód to jest tylko i wyłącznie świat arabsko-islamski. A tam cały czas istnieją wspólnoty chrześcijańskie, w poczuciu dumy, że są wspólnotami apostolskimi, sięgającymi pierwszych wieków chrześcijaństwa. Jako Stowarzyszenie nawiązaliśmy z nimi kontakty, a naszym celem jest szerokie uświadomienie wiernych o zachodnich i wschodnich korzeniach chrześcijaństwa i ukazanie jedności Kościoła w różnorodności tradycji zamierzonej przez Chrystusa.

 

Czy wspólnoty chrześcijan na Wschodzie zachowują jedność z Rzymem?

Nie wszystkie, ale w jakiejś części owszem, tak. Kościół koptyjsko-katolicki trwa w łączności z papieżem, ale jest dużo mniejszy niż Kościół koptyjsko-prawosławny. Jedyna tradycja, która była i jest w pełnej jedności z Rzymem, to maronici. Oni nigdy nie zerwali tej jedności. Jeśli chodzi o pozostałe wspólnoty, ich jedność przez wieki jakoś popękała, ale obecnie widać wysiłek zmierzający do nawiązania jej w pełni.

 

Komu pomaga Stowarzyszenie Domus Orientalis?

Staramy się pomagać wspólnotom, które są w pełniej jedności z Rzymem, ale utrzymujemy kontakty z prawosławnymi czy z muzułmanami, którzy tam żyją i chcą brać udział w projektach Stowarzyszenia. Ten ordo caritatis (porządek serca) jest skierowany do tych, którzy są nam bliżsi – tam mamy dużo więcej projektów, jednak tych, którzy są dalej od jedności, nie odrzucamy i także staramy się im pomagać.

 

Jakie akcje prowadziło i prowadzi Stowarzyszenie Domus Orientalis?

Pilotujemy teraz trzy projekty. Pierwszym jest szkoła dla niepełnosprawnych w Kairze. Zakupiliśmy autobus, którym dzieci są dowożone do szkoły, i myślimy, jak pomóc, by szkoła mogła się tam rozwijać i umacniać swoją działalność. Drugi projekt dotyczy Syryjczyków, którzy uciekli z Syrii i schronili się w Kairze, pod opieką ojca Bulosa. Do tej pory raz wsparliśmy rodziny materialnie, by mogły instalować się w Kairze na nowo, miały pieniądze na czynsz, na opiekę zdrowotną, na edukację dzieci. Ponieważ nie mają tam statusu uchodźcy i nie przysługuje im wsparcie ze strony państwa, szukają go w innych instytucjach. Teraz myślimy nad kolejnym projektem pomocy: ojciec Bulos chce otworzyć dom dla Syryjczyków z przedszkolem, gdzie mogłyby odbywać się też zajęcia warsztatowe dla dorosłych, aby pomóc im samym się utrzymywać. Kolejnym projektem jest akademik w Bejrucie, który bp Johana Dźichad buduje dla uchodźców z Iraku i Syrii. Zarówno ojciec Bulos, jak i biskup byli u nas w archidiecezji i gromadzili środki. Cały czas potrzeba tam zaangażowania i chcemy wesprzeć tę budowę. Zależy nam szczególnie na pomocy młodym Syryjczykom, którym wojna przerwała edukację i rozwój, by mogli się tam zainstalować i kontynuować studia.

 

Jak Stowarzyszenie pozyskuje środki?

Ponieważ nie organizujemy wielkich wydarzeń, środki pozyskujemy głównie przez działalność internetową. Informujemy, że zbieramy na dany projekt, i zawsze są jakieś wpłaty. Na niektóre projekty ludzie chętniej wpłacają, a na inne mniej. Organizujemy także koncerty charytatywne, szukamy prywatnych sponsorów. Ludzie się wtedy dowiadują o nas i wspierają projekt większą kwotą.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły

- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły