3 grudnia
piątek
Franciszka, Ksawerego, Kasjana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Dekalog: Papież na Agrykoli

Ocena: 0
619

Warszawa była ostatnim miejscem narodowych rekolekcji podczas czwartej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski. Egzamin z naszej wolności jest przed nami – powiedział papież w homilii na Agrykoli.

fot. xhz

Do Warszawy papież przybył śmigłowcem z Płocka w sobotę 8 czerwca około godz. 9. Przylot był mocno spóźniony ze względu na dużą mgłę. W stolicy papieski pobyt zaplanowano na dwa dni, a najważniejszą częścią była Eucharystia w niedzielę 9 czerwca na Agrykoli.

 


MSZA W PARKU

Niemały kłopot sprawił stronie kościelnej wybór miejsca na papieską celebrę. Najpierw wybór padł na rozległe lotnisko Bemowo. – Miejsce położone poza miastem, trudno dostępne komunikacyjnie, do tego jedyną drogą dojazdową była wąska uliczka, która powinna pełnić funkcję drogi ewakuacyjnej – opisuje ówczesne dyskusje ks. infułat Grzegorz Kalwarczyk, wówczas sekretarz komitetu przygotowującego pielgrzymkę Jana Pawła II w stolicy. – Zrodził się pomysł, by na miejsce celebry wykorzystać atrakcyjność położenia Zamku Ujazdowskiego w parku Agrykola. Nie liczyliśmy na masy ludzi, ale chcieliśmy, żeby miejsce celebry ładnie wyglądało – kontynuuje ks. Kalwarczyk.

W parku Agrykola, między stadionem Legii a Zamkiem Ujazdowskim, przygotowano sektory. Ołtarz ze strzelistym zadaszeniem, zbudowany na skarpie, wkomponowany został w ścianę naturalnej zieleni drzew. W przecinającym park kanale wodnym, oddalonym od ołtarza, umiejscowiony został piętnastometrowy krzyż, ten sam, który w 1979 r. stał na stołecznym placu Zwycięstwa (dziś Piłsudskiego).

– Miejsce celebry, chociaż krytykowane za szczupłość i duże zadrzewienie, było moim zdaniem urocze. Piękny był ołtarz z miejscem przewodniczenia dla Ojca Świętego, schody prowadzące do zamku zapełniły sztandary i chorągwie delegacji z parafii i różnych instytucji – opisuje ks. Kalwarczyk.

Trzysta tysięcy pielgrzymów rozlokowało się na terenie wśród drzew. Uczestnicy tamtej uroczystości zapamiętali niedogodności, jakimi były w pierwszej kolejności drzewa, skutecznie przysłaniające papieski ołtarz. – Wytworzyła się wręcz piknikowa atmosfera. Byli tacy, którzy wchodzili na drzewa, żeby coś zobaczyć, wiele osób zaczęło prowadzić rozmowy między sobą, posilać się kanapkami. Słaba widoczność i złe nagłośnienie przełożyły się na gorszą percepcję papieskich słów – mówi Radosław Molenda, uczestnik tamtej Mszy św.

– Organizacja pielgrzymki, kiedy nie było jeszcze telefonów komórkowych, nie była łatwa. Za bardzo zaufaliśmy organizatorom nagłośnienia. Ktoś przerwał kable, nie działały głośniki, wiele osób nie słyszało papieskich słów. Gdybyśmy to przewidzieli, apelowalibyśmy do pielgrzymów o zabranie małych radioodbiorników – mówi ks. Kalwarczyk.

– Byli tacy pielgrzymi, którzy z powodu słabej widoczności i nagłośnienia wrócili do domów, żeby obejrzeć relację w telewizji. Park Agrykola wybrano na miejsce celebry z obawy, by kamera nie pokazywała pustych miejsc na lotnisku Bemowo. Nie ufano, że pielgrzymi licznie przybędą. Niefortunne miejsce osłabiło wydźwięk spotkania – mówi warszawski ksiądz, proszący o anonimowość.

 


EGZAMIN Z WOLNOŚCI

W czasie homilii na Agrykoli papież ostatnim przesłaniem do Polaków zamykał te swoiste narodowe rekolekcje, oparte na Dekalogu. To tu wskazał, że pierwsze i największe przykazanie miłości „ogarnia i doprowadza do pełni” wszystkie dziesięcioro przykazań.

Jak przed rozpoczęciem pielgrzymki, tak i na jej zakończenie przypomniał o szczególnym czasie, w którym przybył, by wołać o właściwe zagospodarowanie odzyskanej wolności.

„Nasza ojczyzna znalazła się znowu w szczególnym momencie historycznym, momencie pod wieloma względami jedynym i może decydującym, którego nie można zmarnować dla jakichkolwiek racji. Jest to ogromny dar Boży, jakiś kairos naszej historii, który został nam dany i równocześnie zadany. (…) wszyscy czujemy, po długim okresie podmiotowości ograniczonej poprzez system totalitarny, że ta suwerenna podmiotowość jest nie tylko osiągnięciem, ale jest także nowym wyzwaniem. Wyzwaniem do określenia siebie, do urzeczywistniania siebie, do bycia sobą. Jako człowiek-osoba i jako naród-wspólnota” – mówił papież.

Choć Polska weszła w trzeci rok przemian ustrojowych, Jan Paweł II podkreślał, że nie zdaliśmy jeszcze egzaminu z wolności. „Egzamin z naszej wolności jest przed nami. Wolności nie można tylko posiadać. Trzeba ją stale, stale, stale zdobywać. Zdobywa się ją, czyniąc z niej dobry użytek – czyniąc użytek w prawdzie, bo tylko «prawda czyni wolnymi» (por. J 8, 32) ludzi i ludzkie wspólnoty, społeczeństwa i narody. Tak uczy Chrystus” – akcentował papież.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 4 grudnia

Sobota, I Tydzień Adwentu
Dzień Powszedni/ wsp. św. Jana Damasceńskiego, prezbitera i doktora Kościoła/wsp. św. Barbary, dziewicy i męczennicy
Szczęśliwi wszyscy, co ufają Panu
+ Czytania liturgiczne (rok  C, II): Mt 9,5-10,1.5a.-8
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter