21 stycznia
piątek
Agnieszki, Jarosława
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Dekalog I - Koszalin

Ocena: 0
1353

Czwarty raz do ojczyzny Jan Paweł II przybył w 1991 r. niczym prorok, by upominać się u rodaków o zachowanie Bożych przykazań i uczyć, jak przetrwać trudności, nawet w złą pogodę, która pierwszego dnia pielgrzymki w Koszalinie zaskoczyła wszystkich.

fot. arch. diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej

To była bodaj najtrudniejsza pielgrzymka Jana Pawła II do ojczyzny. Papież ze Stolicy Apostolskiej z bólem obserwował, jak rodacy odzyskaną po komunizmie wolność zagospodarowują bez Boga.

Pielgrzymka w dniach 1-9 czerwca 1991 r. odbywała się pod znamiennym hasłem „Bogu dziękujcie, Ducha nie gaście”. Przed przylotem do Polski, 21 maja, Jan Paweł II napisał w liście do prymasa kard. Józefa Glempa, że „wezwanie to jest bardzo na czasie”, ponieważ na obecnym etapie nieodzowna jest wielka, ogólnospołeczna modlitwa, „abyśmy umieli czynić dobry użytek z wolności i stopniowo odbudowali całe polskie życie w nowych warunkach, przezwyciężając kryzysy społeczno-ekonomiczne, ale także moralne”. Każdego dnia pielgrzymki homilia poświęcona była więc kolejnym przykazaniom Dekalogu.

 


POWRÓT DO KORZENI

Trudno jednoznacznie stwierdzić, dlaczego w 1991 r. pielgrzymka do ojczyzny zaczęła się inaczej niż wszystkie inne – nie w stolicy, ale w Koszalinie.

Jan Paweł II przybywał do diecezji, gdzie czuł się dobrze. Ordynariuszem był bp Ignacy Jeż, którego papież znał z prac Konferencji Episkopatu Polski. Bp Jeż obiecał, że nie przejdzie na emeryturę, dopóki papież go w diecezji nie odwiedzi. Jan Paweł II miał również sentyment do Pojezierza Drawskiego. – Jako ks. Wojtyła przemierzał tutejsze szlaki kajakowe. Stąd pojechał do Rzymu na pierwsze konklawe w 1978 r. – mówi ks. dr Kazimierz Klawczyński, wicekanclerz kurii koszalińsko-kołobrzeskiej, wówczas kapelan bp. Jeża.

Początek IV pielgrzymki do Polski zaplanowano na 1 czerwca, w sobotę, w wigilię Zesłania Ducha Świętego, nawiązując do pamiętnej pierwszej papieskiej wizyty w 1979 r., kiedy to padły historyczne, przemieniające słowa: „Niech zstąpi Duch Twój! (…) I odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!”.

Papieski samolot pojawił się nad Koszalinem o godz. 11.00. Silny wiatr i ulewny deszcz utrudniały lądowanie na lotnisku w pobliskim Zegrzu Pomorskim, gdzie wśród oczekujących byli prymas Polski kard. Józef Glemp, nuncjusz apostolski w Polsce abp Józef Kowalczyk, prezydent Lech Wałęsa, premier Jan Krzysztof Bielecki oraz gospodarze miejscowej diecezji. – „Niech zstąpi Duch Twój! (…) I odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!”. Tak modliłem się podczas pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny na placu Zwycięstwa w Warszawie – mówił podczas powitania Jan Paweł II. – Dziś powtarzam to wołanie u początku nowego okresu dziejów Polski: „Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi ziemię”. Niech odnowi! Bardzo potrzebuje odnowy ta ziemia: odnowy w mocy Ducha Prawdy, albowiem „Duch [sam] przychodzi z pomocą naszej słabości”.

Pierwszą homilię, opartą na pierwszym przykazaniu Dekalogu, papież miał wygłosić podczas Mszy świętej na placu przy kościele pod wezwaniem Ducha Świętego. Przedtem udał się, by poświęcić nowo wybudowane, pierwsze w diecezji seminarium duchowne. – To było dla nas ogromne przeżycie. Przemawiając do zgromadzonych w kaplicy 130 alumnów, papież podkreślił, by z tego seminarium wychodziły osoby mocne modlitwą – wspomina ks. dr Marian Subocz, wówczas rektor seminarium. Jeszcze jako kardynał krakowski Karol Wojtyła ofiarował bp. Jeżowi, marzącemu o diecezjalnym seminarium, relikwie św. Jana Kantego. Podczas pielgrzymki seminarium stało się papieskim domem, gdzie Ojciec Święty miał odpoczywać i nocować.

Po obiedzie orszak papieski udał się na Górę Chełmską, na szczycie której oczekiwała kilkusetosobowa grupa wiernych, głównie z Dzieła Szensztackiego. – Jan Paweł II miał najpierw poświęcić sanktuarium Matki Bożej Trzykroć Przedziwnej, a potem wejść do środka na modlitwę. Niespodziewanie zmienił plan – mówi ks. Kazimierz Klawczyński. – Najpierw wszedł do środka i oddał się długiej modlitwie brewiarzowej, klęcząc przed wizerunkiem Matki Bożej Trzykroć Przedziwnej. Taki sam wizerunek był w rodzinnym domu Wojtyłów w Wadowicach. Widok papieża zatopionego w modlitwie był niesamowitym przeżyciem, aż dreszcz przechodził po ciele – wspomina ks. Klawczyński. Święcąc w strugach deszczu sanktuarium i miejsce pod centrum formacji duchowej, papież okazywał dobry humor, żartując: „Może Pan Bóg myślał, że zabraknie nam wody święconej”.

– Zdjęcie papieża z brewiarzem przed wizerunkiem Matki Bożej Trzykroć Przedziwnej obiegło niemal cały świat – wspomina ks. Henryk Romanik, proboszcz koszalińskiej katedry.

 


KRUCHE NACZYNIE

Msza święta była centralnym punktem jednodniowej wizyty papieskiej w Koszalinie. Około 300 tys. ludzi rozlokowało się na placu przylegającym do kościoła Ducha Świętego, nazwanym od tego czasu „papieskim”. W kilkugodzinnym oczekiwaniu nie przeszkadzały strumienie deszczu, przemieniające ziemię w grzęzawisko.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 stycznia

Piątek, II Tydzień zwykły
Wspomnienie św. Agnieszki, dziewicy i męczennicy
...ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli.
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Mk 3,13-19
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter