14 grudnia
piątek
Alfreda, Izydora, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Beatyfikacja "pierwszej damy" pallotynów

Ocena: 0
755

W sobotę 17 września w bazylice Trójcy Przenajświętszej z Saccargia w miejscowości Codrongianos na Sardynii prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Amato wyniesie na ołtarze Włoszkę Elżbietę Sannę.

2016-09-16 19:07
kg (KAI) / Watykan, mz
fot. Wikimedia Commons / RadLes / CC BY-SA 4.0

Ta świecka tercjarka franciszkańska, wdowa, matka siedmiorga dzieci, której większa część życia przypadła na pierwszą połowę XIX wieku, była najbliższą współpracownicą św. Wincentego Pallottiego – założyciela pallotynów i pierwszą kobietą związaną z jego dziełem.

Elżbieta (Elisabetta) Sanna urodziła się 23 kwietnia 1788 r. w Codrongianos na północy Sardynii jako drugie z dziewięciorga dzieci w bardzo pobożnej, pracowitej i otwartej na potrzeby bliźnich rodzinie rolniczej. Gdy miała trzy miesiące, zapadła na ospę, która w owym czasie dziesiątkowała dzieci. Ona sama przeżyła, ale choroba pozostawiła w niej trwały ślad w postaci lekkiego paraliżu ramion i zacinania się w mowie. Nie przeszkadzało jej to w normalnym rozwoju.

Odznaczając się od najmłodszych lat wielką pobożnością, już w wieku sześciu lat przyjęła sakrament bierzmowania, a jako 10-latka przystąpiła do I komunii. W owym czasie jej wychowaniem religijnym zajęła się miejscowa tercjarka franciszkańska Lucia Pinna, która zaszczepiła w młodej dziewczynie cześć do Najświętszego Sakramentu i różańca oraz troskę o ubogich. Chociaż sama analfabetka, jak zresztą większość kobiet w tamtych czasach, Lucia była znakomitą katechetką wśród okolicznych dziewcząt i to jej Elżbieta zawdzięczała w dużym stopniu swój dalszy rozwój duchowy. Wkrótce sama zaczęła uczyć katechizmu swe rówieśniczki, zachęcana do tego przez miejscowego kapłana ks. Luigiego Sannę – krewnego ojca.

Nie myślała wówczas o małżeństwie i chciała wstąpić do klasztoru. A jednak znalazł się młodzieniec, któremu – mimo jej kalectwa – spodobała się i 13 września 1807 r., w wieku 19 lat, wyszła za Antonia (nie znamy jego nazwiska). Było to kochające się wzajemnie małżeństwo, a przyszła błogosławiona urodziła siedmioro dzieci, z których dwoje zmarło we wczesnym dzieciństwie. Obowiązki rodzinne godziła z życiem duchowym, spędzając wiele godzin na modlitwie oraz przygotowując dzieci do sakramentów i ucząc je podstaw wiary. Ale 25 stycznia 1825 r. zmarł jej ukochany mąż, pozostawiając ją z piątką dzieci, z których najstarsze miało 17, a najmłodsze trzy lata.

Elżbieta nie zaniedbywała ich, poświęcając jednocześnie wiele uwagi i czasu sprawom duchowym i przekształcając swe niewielkie mieszkanie w rodzaj oratorium, w którym rodzina i sąsiedzi gromadzili się na modlitwie. Powszechnie nazywano ją „mniszką”, żyjącą w świecie. W tym też czasie napisała w swym ojczystym dialekcie logudorskim krótką modlitwę-hymn uwielbienia Boga, która zyskała wówczas dużą popularność w jej stronach rodzinnych.

W 1829 r. do jej miasteczka przybył nowy wikary – pochodzący z rodziny szlacheckiej ks. Giuseppe Valle, bardzo gorliwy kapłan, który stał się wkrótce spowiednikiem i kierownikiem duchowym rodziny Sannów. Mając 24 lata traktował ponad 40-letnią kobietę z wielkim szacunkiem i nazywał ją „ciocią”. Szybko odkrył w niej bogate życie duchowe, zachęcał ją do częstej komunii św. (co było wówczas rzadkością), pozwolił jej nosić włosiennicę i polecił złożyć ślub czystości. Częściowo pod jego wpływem Elżbieta zapragnęła udać się w pielgrzymce do Palestyny, powierzając swe dzieci opiece brata – Antonio Luigiego, który był księdzem. Pod koniec czerwca 1830 r. wraz z ks. Valle wypłynęła z Genui do Ziemi Świętej, ale wówczas kapłan zauważył, że nie ma wizy na Wschód. Ostatecznie oboje popłynęli do Rzymu, który – jak powiedział ks. Valle – „też jest Ziemią Świętą”.

I tak 23 lipca 1830 r. przybyli do Wiecznego Miasta, gdzie 25-letni duchowny został kapelanem szpitala Ducha Świętego, ona zaś wynajęła niewielkie dwupokojowe mieszkanie koło bazyliki św. Piotra. Rozpoczął się nowy, najważniejszy – jak się miało okazać – etap jej życia. Elżbieta zaczęła poznawać kościoły rzymskie i podczas jednej z takich pielgrzymek poznała w bazylice św. Piotra głównego spowiednika ks. Camillo Lorię, który wysłuchawszy jej spowiedzi, polecił jej powrócić na Sardynię. Kobieta była gotowa to uczynić, ale niemal w tym samym czasie spotkała w kościele św. Augustyna ks. Wincentego Pallottiego, który niebawem (w 1835 r.) utworzył Stowarzyszenie Apostolstwa Katolickiego (zgromadzenie pallotynów). Znajomość ta miała odtąd odegrać największą rolę w jej życiu.

Założyciel dostrzegł w tej niepozornej kobiecie – częściowo niepełnosprawnej, analfabetce, posługującej się wyłącznie dialektem sardyńskim – wielki charyzmat i misję, zbieżną z jego własnymi oczekiwaniami. Elżbieta została tercjarką franciszkańską, poświęcając wiele uwagi i czasu modlitwie, ale też wspierając ks. Wincentego w jego licznych działaniach. Nie zapomniała przy tym o swych dzieciach na Sardynii, przekazując im wszystko, co miała i żyjąc odtąd w doskonałym ubóstwie.

Jak sama mawiała, jej całym życiem była miłość do Boga i często mawiała, że kocha Go „ponad wszystko”. Stała się znana w mieście z umiłowania adoracji Najświętszego Sakramentu, zwłaszcza 40-godzinnego, a pod wpływem ks. Pallottiego bardzo rozwinęła w sobie pobożność maryjną. Pierwsi pallotyni, a także liczni rzymianie, którzy mieli z nią styczność, czcili ją jako matkę, i to świętą. Wielki szacunek okazywał jej sam założyciel zgromadzenia, często radząc swym dzieciom duchowym słuchanie jej słów, choć ona sama nie lubiła przemawiać, świadoma swej wady wymowy i nieznajomości literackiego języka włoskiego.

Elżbieta była przy ks. Wincentym, gdy zmarł on 22 stycznia 1850 r. Poczuła się wówczas bardzo samotna, a zarazem jeszcze bardziej wzmogło się w niej życie duchowe i oddziaływanie na innych. Ale coraz bardziej opuszczały ją siły i 17 lutego 1857 r. zmarła w Rzymie w opinii świętości. Już cztery miesiące później podjęto starania o jej beatyfikację, które jednak przerwano, gdy odeszli ci, którzy ją znali osobiście. Działania w tym kierunku wznowiono dopiero w XXI wieku i obecnie Elżbieta Sanna zostanie ogłoszona błogosławioną.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
 

Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -