18 czerwca
poniedziałek
Marka, Elzbiety
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Autorytet Kościoła

Ocena: 4.6
1244

Po dopełnieniu ofiary za nas Jezus zmartwychwstał, odszedł do Ojca oraz zesłał – i odtąd wciąż zsyła – na swój Kościół Ducha Świętego. Teraz, dzięki Duchowi Świętemu kształtującemu nas w Kościół, nasza jedność z Jezusem i możliwości spotkania z Nim są niewyobrażalnie głębsze niż te, jakie mieli nawet sami Apostołowie, kiedy żyli z Nim na co dzień i mieli możliwość bezpośredniego przebywania z Nim. W Kościele bowiem Jezus – teraz cytuję soborową Konstytucję o liturgii, 7 – „jest obecny swoją mocą w sakramentach, tak że gdy ktoś chrzci, sam Chrystus chrzci. Jest obecny w swoim słowie, bo gdy w Kościele czyta się Pismo Święte, On sam przemawia. Jest obecny, gdy Kościół się modli i śpiewa psalmy, gdyż On sam obiecał: Gdzie są dwaj lub trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich (Mt 18,20)”.

W Kościele mamy dostęp do Jezusa aż tak niewyobrażalnie bezpośredni, że co najmniej w każdą niedzielę jesteśmy zapraszani do realnego zanurzania się w tej miłości, w jakiej Jezus przeszedł przez swoją mękę i śmierć, i realnie możemy zjednoczyć się z Nim w Komunii Świętej. W Kościele otrzymujemy dar aż tak bezpośredniego zjednoczenia z Jezusem, że już teraz – co prawda zaczątkowo, ale coraz więcej – jesteśmy w Nim, a On w nas.

Nadprzyrodzone wymiary Kościoła są źródłem jego podstawowego autorytetu.

Te nadprzyrodzone wymiary Kościoła, będące całkowicie i bez reszty darem Bożym, są źródłem jego podstawowego autorytetu. Zauważmy jednak, że łatwość korzystania ze zbawczej posługi Kościoła może powodować w naszej świadomości dewaluację tego autorytetu, podobnie jak przyzwyczajamy się do powietrza czy wody, kiedy mamy do nich łatwy dostęp, podobnie jak nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak smakuje szlachetne zdrowie, dopóki nam się nie zepsuje.

Opowiadała mi znajoma Litwinka, że w ciągu kilkunastu lat pobytu jej rodziny na Syberii tylko jeden jedyny raz zawitał do ich wioski katolicki kapłan, który w mieszkaniu jej rodziców udzielił chrztu dzieciom, wyspowiadał chętnych oraz odprawił Mszę Świętą – i odtąd w tamtym pomieszczeniu zwracano się do siebie wyłącznie szeptem, zupełnie jakby to był kościół. Tych ludzi nie trzeba było przekonywać, jak wielkim dobrem jest możliwość bezpośredniego spotkania z Chrystusem Zbawicielem w sakramentach Kościoła.

 

Ikoniczność autorytetu Kościoła

Czytamy w prologu Ewangelii Jana, że „przez Jezusa Chrystusa przyszły łaska i prawda” (J 1,17). Otóż te dwa wielkie dary, jakimi chce On obdarzyć nas wszystkich, tzn. zbawczą łaskę i prawdę objawioną, Chrystus Pan powierzył Kościołowi – toteż z woli i nadania Chrystusa Kościół jest autorytetem jako sługa Jego łaski i prawdy.

W obu wymiarach jest to autorytet ikoniczny. Tak jak Chrystus Pan był doskonałą ikoną swojego Ojca, wypełniał Jego dzieła i nauczał prawdy, jaką przyniósł od Ojca, podobnie nie swoją mocą, ale mocą i z woli Chrystusa Kościół głosi Ewangelię (por. Mt 28,19), odpuszcza grzechy (por. J 20,23) i sprawuje Eucharystię (por. Łk 22,19).

Rzecz jasna, wszystkie te zadania przekraczają możliwości nawet najgenialniejszych i najlepszych ludzi. Dostęp do autentycznej nauki Chrystusa Pana mamy w Kościele tylko dlatego, że On wywiązuje się ze swojej obietnicy i Jego Duch Święty „wszystkiego nas uczy i przypomina nam wszystko”, co On, Jezus, nam mówił (por. J 14,26). Tylko dlatego w sakramencie pokuty Pan Jezus realnie ogarnia nas swoim miłosierdziem i odpuszcza nam grzechy, tylko dlatego na ołtarzu eucharystycznym naprawdę uobecnia się Najświętsza Ofiara Wielkiego Piątku, a pod postaciami chleba i wina prawdziwie jest obecne Ciało i Krew Chrystusa, że On chciał w aż tak niewyobrażalny sposób wypełnić swoją obietnicę, iż będzie z nami przez wszystkie dni aż do skończenia świata.

Nie ma żadnej naszej zasługi w tym, iż Kościół obdarzony został aż tak niesamowitym autorytetem, że Paweł Apostoł nazwie go „filarem i podporą prawdy” (1 Tm 3,15). Bo przecież sam Pan Jezus tak ustanowił, że „kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał” (Łk 10,16). I sam Pan Jezus wyposażył swoich uczniów we władzę odpuszczania grzechów: „którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20,23).

Autorytet nauczycielski następcy Piotra i złączonych z nim biskupów
pomaga trwać przy prawdzie autentycznej.

Chwilę odrębnej uwagi poświęćmy prawdzie nieomylności następcy Piotra jako nauczyciela wiary całego Kościoła. Mentalność oświeceniowa reaguje na tę prawdę powątpiewaniem, a nawet zgorszeniem. A przecież trzeba zdać sobie sprawę z tego, że nauczycielska nieomylność następcy Piotra oraz złączonego z nim kolegium biskupów jest darem Bożym dla całego Kościoła i dla wszystkich nas poszczególnie.

Może zbyt mało pamiętamy o tym, że nieomylność w wierze jest obowiązkiem wszystkich nas wierzących w Chrystusa. Kiedy idziemy na grzyby, mamy ścisły obowiązek odróżniania grzybów jadalnych od trujących. Podobnie kiedy wyznajemy naszą wiarę i dzielimy się nią, np. kiedy przekazujemy wiarę naszym dzieciom, mamy ścisły obowiązek odróżniania prawdy Bożej od jej falsyfikatów. Autorytet nauczycielski następcy Piotra oraz złączonych z nim biskupów istotnie pomaga nam wszystkim z tego obowiązku się wywiązywać – trwać przy prawdzie autentycznej, takiej, jaka została nam przekazana. Przecież to ze względu na nas Pan Jezus powiedział Piotrowi: „tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie” (Mt 16,19).

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły