28 maja
poniedziałek
Jaromira, Justa, Justyny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Arena Młodych w Łodzi

Ocena: 0
1046

– Kościół stawia na każdego – mówi abp Grzegorz Ryś

fot. ks. Paweł Kłys

Z abp. Grzegorzem Rysiem, metropolitą łódzkim, rozmawia ks. Paweł Kłys

 

To pierwsze w historii spotkanie młodych z Łodzi na Atlas Arenie. Skąd pomysł na takie zgromadzenie?

Ufam, że od Ducha Świętego. Dzielę się tu doświadczeniem, które przynoszę z Krakowa, gdzie takich wydarzeń przeżyliśmy kilka. Nie mnie sądzić, czy zakończyły się one sukcesem, czy nie, bo sukces – to nie jest kategoria właściwa dla Ewangelii. Niemniej spotykam wielu ludzi, których podczas takiego wydarzenia Pan Bóg jakoś dotknął, zmienił, poprowadził do ważnej decyzji – do nawrócenia.

 

Dlaczego Arena?

Z dwóch powodów. Pierwszy jest ważniejszy. Jest wielu młodych ludzi, którzy nie przyjdą do kościoła, ale mogą przyjść w takie miejsce, które nie niesie ze sobą konotacji wprost religijnych czy wyznaniowych. Różni ludzie – także młodzi – mają przeróżne doświadczenia Kościoła, nie zawsze pozytywne, nieraz bardzo bolesne. Bez oceniania, to po prostu fakt: na ten moment trudno by im było przyjść do świątyni, ale na Arenę – ufam – przyjdą. Nie chodzi więc o to, że chcemy młodych wyprowadzić z kościoła, ale chcemy się z nimi spotkać tam, gdzie to możliwe. Oczywiście celem jest wspólna wędrówka do naszych kościołów, do naszych wspólnot parafialnych.

Drugim powodem są możliwości, które stwarza samo miejsce. One nie są zestawialne z tym, jakie mamy w parafiach czy w szkołach. W ewangelizacji, szczególnie ludzi młodych, liczą się takie rzeczy, jak muzyka, znak, śpiew czy forma – nie zawsze konwencjonalna. Nie bez znaczenia jest także to, by młodzi zobaczyli się w większej liczbie, dlatego że bardzo często mają poczucie trochę zachwianych i nieprawdziwych proporcji. Sądzą, że człowiek wierzący w gronie młodych ludzi pozostaje raczej w absolutnej mniejszości i samotnie musi iść pod prąd wszystkiemu, czym żyją jego rówieśnicy. Myślę, że bardzo dobrze młodym ludziom zrobi to zobaczenie siebie w dużej wspólnocie ludzi, którzy wiarę traktują poważnie, którzy stawiają sobie w życiu ważne pytania i szukają na nie sensownych odpowiedzi.

 

Spotkanie odbedzie się 20 i 21 marca.Będzie trwało pięć godzin, od 9 do 14. Co się wydarzy?

Tego jednak nie chciałbym zdradzać. To są niespodzianki. (uśmiech)

 

Czy warto się tam wybrać?

Absolutnie tak! A tak poważnie: chodzi nam o spotkanie, które będzie przede wszystkim doświadczeniem wiary, a nie mówieniem o wierze. Nieraz rekolekcje nietrudno zamienić w katechezę – jeszcze jeden wykład, którego ludzie posłuchają, pójdą do domu i, ufamy, o nim pomyślą. Może kiedyś coś zmienią? Tymczasem w wydarzeniu rekolekcyjnym istotne jest doświadczenie spotkania, nie z nami, nie ze mną, ale z Jezusem Chrystusem. Takiego spotkania, które faktycznie człowieka zmienia, daje pewność bycia przyjętym, kochanym, akceptowanym, wybranym. Oczywiście, że człowiek może sobie wówczas postawić pytanie: Skoro Jezus w spotkaniu ze mną idzie na całość, czy ja też mogę pójść na całość? A jeśli nie, to co mnie przed tym zatrzymuje? Dlaczego gdzieś w tym wyborze Jezusa jestem pogubiony? Co mi przeszkadza? Może to mur, który jest do obalenia? Idzie właśnie o to, żeby to przeżyć, a nie by o tym mówić i abstrakcyjnie pomyśleć!

 

Arena Młodych jest organizowana w ramach rekolekcji wielkopostnych w szkołach. Będzie wydarzeniem jednorazowym czy cyklicznym?

Zobaczymy, jak nas Pan Bóg pobłogosławi, poprowadzi, ale ufam, że to będzie wydarzenie cykliczne, i to nie tylko w tym sensie, że za rok znowu się wydarzy i za rok znowu, i znowu. Nie chodzi o to, by zacząć z młodymi rozmowę i zakończyć ją po pierwszej wymianie zdań. Ono nie będzie jednorazowe, także w tym sensie – jak ufamy – że jesteśmy w stanie zaoferować młodym jakiś dalszy ciąg pomiędzy jednym Wielkim Postem a kolejnym. To jeszcze zostawię w obszarze tajemnicy, ale chcemy zaproponować ciąg dalszy, i to tydzień po, dwa tygodnie po i miesiąc po spotkaniu na Atlas Arenie. Bo nie chodzi o to, by zrobić jedno wielkie wydarzenie – i nie wiadomo, co dalej. Ewangelizacja musi być wydarzeniem ciągłym.

 

Czyli w działaniu ewangelizacyjnym ksiądz arcybiskup wprost stawia na młodych?

A na kogo mamy stawiać? (uśmiech) Ale – Kościół stawia na każdego! Bo to nie jest tak, że od młodych się świat zaczyna. W Kościele jest bardzo ważne spotkanie między pokoleniami, i tak naprawdę nie wierzę w konflikt międzypokoleniowy. Mam wrażenie, że w sporach o najważniejsze sprawy ludzie nie dzielą się na „młodych” i „starych”. To jest najmniej istotny podział między ludźmi. Byłoby bardzo źle, gdyby młodzi mieli poczucie, że od nich wszystko się zaczyna… Byli przecież ludzie przed nimi – ludzie prawdziwie wierzący, którzy Kościół i Ewangelię przenieśli aż do nich, do ich czasów, i nieśli ją przez dwadzieścia wieków. Byłoby też bardzo niedobrze, gdyby ludzie mojego pokolenia i starsi uważali, że po nich to już tylko potop i że nie ma nikogo, kto by dzieje stuletniej diecezji łódzkiej mógł ponieść dalej w następne wieki. To jest nieprawda! Potrzebujemy siebie wzajemnie! Ja stawiam na wymianę między pokoleniami, a nie osobno na młodych czy na starszych – tylko na tę wymianę, na tę wspólnotę, którą daje nam Kościół.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły