22 maja
niedziela
Heleny, Wieslawy, Ryty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Abp Tadeusz Wojda: posługa biskupa winna nabrać nowego kształtu (wywiad)

Ocena: 0
513

– Jest rzeczą całkowicie zrozumiałą, że mój sposób bycia i zarządzania będzie inny od abp. Sławoja Leszka Głódzia, czy wcześniej abp. Gocłowskiego – deklaruje w rozmowie  nowy metropolita gdański, abp Tadeusz Wojda.

fot. fot. z archiwum www.idziemy.pl

Marcin Przeciszewski, KAI: Księże Arcybiskupie, czy nie żal było opuszczać piękne i spokojne Podlasie - i zaledwie po niespełna czterech latach rządów - udawać się na burzliwe fale Pomorza Gdańskiego, do zupełnie innej społeczności?

Abp Tadeusz Wojda, Metropolita Gdański: Bardzo dobrze wspominam te cztery lata na Podlasiu i to nie tylko jeśli chodzi o wspaniałą naturę ale również i ludzi. To był piękny czas, który umożliwił mi nabranie doświadczeń w sprawowaniu posługi biskupiej. Od strony ludzkiej, z pewnością szkoda wyjeżdżać, tym bardziej, że udało się wspólnie uruchomić trochę nowych inicjatyw duszpasterskich. I tu nagle przyszła wiadomość, że muszę się przenieść do Gdańska. Ale taki jest los kapłanów czy biskupów. Trzeba iść tam gdzie nas posyłają, taka jest nasza misja.

Jak w oparciu o dotychczasowe doświadczenia - i w przededniu nowych wyzwań - Ksiądz Arcybiskup postrzega istotę posługi biskupiej we współczesnym Kościele? Idąc do Białegostoku Ksiądz Arcybiskup mówił, że „pasterz powinien być na początku, w środku i na końcu stada; powinien pachnieć owcami”. Jak to należy rozumieć?

- Są to słowa papieża Franciszka, który mówi, że pasterz powinien być z ludźmi i dla ludzi, a to, co robi, robi dla dobra tych ludzi. Istota posługi biskupa jest taka sama jak kiedyś, ale sytuacja na tyle się zmieniła, że musi ona nabrać nowego kształtu. Zmienił się przede wszystkim sposób bycia z ludźmi, pasterz winien być znacznie bliżej swych owiec, dzieląc ich problemy, radości i smutki. Papież mówi często o Kościele jako o „szpitalu polowym”, o miejscu, gdzie przychodzą ludzie pokiereszowani, poranieni… I trzeba do nich wychodzić oraz wypracować różne formy pomocy. Taka powinna być postawa pasterza, który oczywiście sam nie jest w stanie tego wszystkiego zrobić, ale ma szereg narzędzi w postaci różnych agend duszpasterskich Kurii oraz Caritas. Ważną rolę odgrywają różnorodne wspólnoty czy ruchy katolickie, a rolą pasterza jest je wspomóc i pozwolić im działać.

Jakie więc najważniejsze, a również najpilniejsze zadania widzi Ksiądz Arcybiskup, jakie stoją dziś przez nowym Pasterzem archidiecezji gdańskiej?

Najpierw muszę głębiej poznać rzeczywistość archidiecezji gdańskiej. Dopiero kiedy spotkam się z odpowiedzialnymi za wszystkie agendy duszpasterskie, będę mógł z tego wyciągnąć wnioski i przygotować dokładniejszą analizę tego co jest dziś i tego, co potrzeba zrobić w przyszłości.

Pierwszą i podstawową misją biskupa jest zawsze głoszenie Ewangelii. Przecież na Ewangelii budujemy wszystko. Bez Ewangelii będziemy budować instytucje ludzkie, ale niekoniecznie Boże. A tymczasem mamy budować Bożą wspólnotę, która ma fundament ewangeliczny, którym jest miłość Chrystusa. Największe przykazanie, jakie Jezus nam zostawił w Wieczerniku, brzmi: „To jest Moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem”. Nie chodzi tu o miłość jako sentyment, co dziś jest bardzo modne, ale o miłość jako Caritas, o czym mówił papież Benedykt XVI, która jest darem z siebie samego dla drugiego człowieka. Benedykt XVI wskazuje również na znaczenie „eros”, pojmowanej jako istnienie silnej relacji między miłością a boskością, wyrażającą się w budowaniu relacji międzyludzkich, jako wspólnoty zakorzenionej w Chrystusie. Dopóki tego nie zrozumiemy, to nie doświadczymy konsekwencji naszej wiary. I na tym polega istota misji Kościoła i każdego biskupa: prowadzenie ludzi do Chrystusa, dawanie ludziom możliwości zbliżenia się do Niego, a potem to już Chrystus w nas działa. To On przemienia serca i napełnia nasze życie swoją obecnością, i nami kieruje, jeśli poddamy się Jego woli. Z tej podstawowej misji wynikają wszystkie inne zadania biskupa.

Czy w związku z tym Ksiądz Arcybiskup zamierza zmienić styl zarządzania diecezją, który za jego poprzednika Biskupa-Generała określany był jako „typowo wojskowy”? W jakim kierunku?

Oczywiście. To jest normalne, że każdy biskup jest inny i „po swojemu” zarządza diecezją, zgodnie zresztą z doświadczeniem, osobistymi predyspozycjami, czy też formacją. Ja zawsze staram się dialogować z ludźmi. Wszystkie trudne sprawy staram się rozwiązywać w oparciu o zasadę dialogu. Sądzę, że jest to najlepsza metoda, nawet w sprawach najtrudniejszych. Jest rzeczą całkowicie zrozumiałą, że mój sposób bycia i zarządzania będzie inny od abp. Sławoja Leszka Głódzia, czy wcześniej także abp. Tadeusza Gocłowskiego.

A jak Ksiądz Arcybiskup odczytuje ogłoszony 29 marca komunikat Nuncjatury Apostolskiej nt. abp. Sławoja Leszka Głódzia? A jak powinniśmy go czytać jako wierni?

Komunikat Nuncjatury przyjąłem jako decyzję Stolicy Apostolskiej, która zna dokładnie całą historię, bowiem wcześniej przeprowadziła odpowiednie konsultacje. Trudno jest mi cokolwiek mówić w sprawie, o której dotychczas dowiadywałem się tylko z mediów.

Archidiecezja Gdańska ma charakter w dużej mierze wielkomiejski, będzie to kontakt z inteligencją, a także często z ludźmi niewierzącymi czy poszukującymi. Jakie formy ewangelizacji mogą być najbardziej odpowiednie w tym kontekście?

Formy ewangelizacji będziemy tutaj wspólnie planować. W archidiecezji gdańskiej jest bardzo wiele wspólnot czy ruchów oraz stowarzyszeń katolickich, gdzie zaangażowanych jest wielu świeckich. W każdej parafii jest po kilkanaście czy nawet po kilkadziesiąt takich grup, nawet więcej niż w Białymstoku.

Warto będzie stworzyć wspólną platformę liderów tych środowisk, abyśmy wspólnie mogli zastanawiać się i rozeznawać jak przepowiadać Ewangelię w takiej społeczności jaką dziś stanowi Pomorze Gdańskie. Ważną rolę powinny w tym spełniać także rady duszpasterskie, które - mam nadzieję - istnieją tu w każdej parafii, a także na poziomie archidiecezji. Z pewnością będzie można je bardziej zdynamizować. Jestem przekonany, że liczne ruchy czy zrzeszenia katolickie stanowią olbrzymie bogactwo Kościoła, wspomagając go w dziele ewangelizacji. Trzeba dać im nowy impuls, aby ludzie ci poczuli się bardziej odpowiedzialni za Kościół i za to, co robią. Potrzebna jest też dobra współpraca poszczególnych ruchów i stowarzyszeń, aby nikt nie ograniczał swej działalności do „własnego podwórka”.

Dostrzega Ksiądz Arcybiskup dużą rolę świeckich w apostolskiej misji Kościoła?

To jest dziś fundament, tym bardziej, że jest coraz mniej powołań kapłańskich czy zakonnych. Św. Wincenty Pallotti, mój duchowy mistrz, gdyż należę do założonego przezeń zgromadzania, kładł silny nacisk na współpracę ze świeckimi. Taką właśnie formację otrzymałem. Docenienie roli świeckich wynika też z mojego osobistego doświadczenia. Bowiem kiedy pracując w Watykanie jeździłem po świecie, zobaczyłem jak wiele naszych nieco klerykalnych stereotypów czy schematów myślenia należy zmienić, z dostosowaniem do dzisiejszych czasów. Trzeba też szukać nowych form duszpasterzowania, i to będziemy w Gdańsku wspólnie robić.

Co konkretnie należy w Kościele w Polsce zreformować w nawiązaniu do hasła „nawrócenia duszpasterskiego”, które jest lejtmotywem obecnego pontyfikatu?

Kiedy papież Franciszek mówi o nawróceniu duszpasterskim, z jednej strony odnosi to do struktur Kościoła, które muszą stać się bardziej otwartymi i „wychodzącymi”, a z drugiej odnosi to do indywidualnej odpowiedzialności wierzących. Ostrzega przed „katolikami kanapowymi”, bo nie jest to wiara na dzisiejsze czasy. Wzywa też do silnego zaangażowania w wymiarze społecznym. Daje cały szereg jasnych wskazówek, które koniecznie u nas w Polsce trzeba realizować. Ważna jest też jego wizja Kościoła jako „szpitala polowego” dla ludzi pokiereszowanych, zranionych, itd. To wszystko prowadzi ku temu, aby Kościół stawał się coraz bardziej dynamiczny i misyjny, do wizji Kościoła, który szuka ludzi zagubionych, a nie tylko czeka aż przyjdą, ale nieustanie ku nim wychodzi.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 22 maja

VI Niedziela Wielkanocna
Jeśli Mnie kto miłuje,
będzie zachowywał moją naukę

+ Czytania liturgiczne (rok C, II): J 14,23-29
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Odchodzi i pozostaje (komentarz "Idziemy")

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły



POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter