22 sierpnia
czwartek
Cezarego, Tymoteusza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

9 czerwca 40 lat temu: Kraków, Nowa Huta (8)

Ocena: 0
358

"Gaude Mater Polonia" - pod tym hasłem przebiegła pierwsza, zdaniem wielu najważniejsza pielgrzymka Jana Pawła II do Polski. Zmieniła wiele. Co wtedy papież chciał nam przekazać? Co zapamiętaliśmy?
Dokładnie 40 lat temu papież już niemal na koniec swojej pełnej spotkań pielgrzymki gościł w Krakowie i Nowej Hucie, gdzie mówił o tajemnicy krzyża - niesionego przez ludzi chorych, krzyża wpisanego w ludzką pracę. I o przenikaniu się w życiu zakonnym profiu Marii i Marty.

Fot. kard z filmu "Pielgrzym" Andrzeja Trzosa-Rastawieckiego

2 czerwca, 3 czerwca, 4 czerwca, 5 czerwca, 6 czerwca,
7 czerwca, 8 czerwca, 9 czerwca, 10 czerwca

Na początek dnia Jan Paweł II spotkał się z Radą krakowskiego Papieskiego Wydziału Teologicznego - swojej Alma Mater jeszcze w czasach, gdy PAT był Wydziałem Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego.
W swoim przemówieniu do Rady papież przypomniał historię PWT i czasy, kiedy współdziałał z nim już jako metropolita krakowski.

Raduję się, że dzisiaj mogę w tak czcigodnym gronie, w jedności z moim następcą, w obecności księży biskupów oraz całej Rady Wydziału w jej najpełniejszym składzie, oddać hołd wielkiej przeszłości naszej krakowskiej Alma Mater. Pragnę jeszcze raz uczcić fundatorkę Wydziału Teologicznego w Krakowie błogosławioną królową Jadwigę.

Po spotkaniu z kardą PWT papież wygłosił przemówienie do chorych zgromadzonych w kościele oo. Franciszkanów.

...apostołowie, a zwłaszcza Piotr, od początku zaliczali do swojej posługi pamięć o chorych i modlitwę za chorych. A korzystając ze specjalnej mocy - i uzdrawianie chorych. Pozostało to w apostolskiej posłudze Piotra, ażeby zbliżać się do chorych, modlić się z chorymi, pocieszać chorych, przypominać im tajemnicę Krzyża Chrystusowego, w jakiej mają szczególny udział, szczególne uczestnictwo.

W szczególny sposób wy, drodzy bracia i siostry, czekacie na Chrystusa. Można też powiedzieć, że i Chrystus w szczególny sposób czeka na was. Czekacie na Chrystusa, ponieważ, jak słyszeliśmy również dzisiaj w tych czytaniach słowa Bożego: „On wziął na siebie nasze choroby i nasze niemoce”.

Wy wszyscy razem, drodzy bracia i siostry, stanowicie szczególną wspólnotę w Kościele. Można by powiedzieć szczególny Kościół w Kościele - Kościół cierpienia. I w tym Kościele cierpienia Chrystus jest w szczególny sposób przyzywany i w szczególny sposób obecny.
Chrystus jest w szczególny sposób obecny w ludziach cierpiących. Chrystus jest w szczególny sposób obecny w ludziach cierpiących. [...] Jeżeli z punktu widzenia ludzkiego wasza sytuacja życiowa jest bardzo przykra, bolesna, czasem wręcz upokarzająca, to z tego ewangelicznego, nadprzyrodzonego punktu widzenia można nawet powiedzieć, że wasza sytuacja jest uprzywilejowana. Wy macie większe niejako prawo do Chrystusa.

Dla was, których członki są czasem bardzo słabe, bezsilne, nie możecie o własnych siłach chodzić, pracować, radzić sobie - dla was pozostaje jeszcze ten najgłębszy wymiar człowieczeństwa: wasz ludzki duch! W tym właśnie duchu ludzkim, w tym duchu każdego z was, działa i niech działa Duch Święty. Niech działa ze szczególną mocą Duch Święty Pocieszyciel.

Wy, chorzy, cierpiący, jesteście dla nich nie tylko wyrzutem, ale także i nawróceniem. Nawrócenie grzeszników idzie poprzez wasze cierpienie. Jestem o tym najgłębiej przekonany. Tak jak zbawienie świata, odkupienie świata, czyli nawrócenie człowieka w świecie idzie poprzez Krzyż Chrystusa, tak ciągłe nawracanie grzeszników w świecie idzie poprzez wasz krzyż, poprzez wasze cierpienie.

Moi drodzy, pamiętajcie o mnie i wspierajcie mnie. Moja siła - z was! Moja siła z Chrystusa - przez was! Pamiętajcie!

Ważnym elementem papieskiej pielgrzymki była Msza św. odprawiona przed opactwem oo. Cystersów w Mogile, w Nowej Hucie.

Kiedy w pobliżu Krakowa powstawała Nowa Huta - olbrzymi kombinat przemysłowy oraz nowe wielkie miasto: nowy Kraków - może nie uświadamiano sobie, że powstaje ono przy tym Krzyżu. Przy tej relikwii, którą wraz z prastarym opactwem cysterskim odziedziczyliśmy po czasach piastowskich.

Poprzez Krzyż człowiek zobaczył na nowo perspektywę swojego losu, swego na ziemi bytowania. Zobaczył, jak bardzo go umiłował Bóg. Zobaczył i stale widzi w świetle wiary, jak wielka jest jego własna wartość. Nauczył się człowiek swoją godność mierzyć miarą tej ofiary, jaką dla jego zbawienia złożył Bóg ze swojego Syna. [...] I chociaż zmieniają się czasy, chociaż na miejscu dawnych podkrakowskich pól stanął ten potężny kombinat, ta podstawowa prawda o życiu ducha ludzkiego, która wyraża się poprzez Krzyż, nie odchodzi w przeszłość, nie dezaktualizuje się, nie staje się wczorajsza.

Dzieje Nowej Huty są także napisane poprzez krzyż - naprzód poprzez ten stary, mogilski [...] Nowy krzyż, który stanął opodal prastarej relikwii Krzyża świętego w cysterskim opactwie, zwiastował narodziny nowego kościoła. Ów nowy krzyż pojawił się wówczas, gdy na teren dawnych podkrakowskich wsi, który stał się terenem Nowej Huty, przybyli nowi ludzie, którzy mieli tu rozpocząć nową pracę. [...] Hutnicy. To oni właśnie przynieśli z sobą ten nowy krzyż. To oni go postawili - na znak, że będą budować nowy kościół na terenie dawnej miejscowości Bieńczyce.

Kiedy postawiono opodal tego miejsca nowy, drewniany krzyż, [...] otrzymaliśmy znak, że na progu nowego tysiąclecia - w te nowe czasy i nowe warunki wchodzi na nowo Ewangelia. Że rozpoczęła się nowa ewangelizacja, jak gdyby druga, a przecież ta sama, co pierwsza. Krzyż trwa, choć zmienia się świat.

Jest wpisane w pracę ludzką prawo Krzyża. W pocie czoła pracował rolnik. W pocie czoła pracuje tutaj hutnik. I w pocie czoła — w straszliwym śmiertelnym pocie - kona na krzyżu Chrystus.

Nie można oddzielić krzyża od ludzkiej pracy. Nie można oddzielić Chrystusa od ludzkiej pracy. To właśnie potwierdziło się tutaj w Nowej Hucie. I to był ten nowy początek ewangelizacji na początku nowego tysiąclecia chrześcijaństwa w Polsce. Ten nowy początek przeżyliśmy razem. I ja zabrałem to z sobą z Krakowa do Rzymu jako relikwię.

Chrześcijaństwo i Kościół nie boi się świata pracy. Nie boi się ustroju pracy. Papież nie boi się ludzi pracy. Zawsze byli mu szczególnie bliscy.

problematyka ludzkiej pracy (czy zresztą tylko współczesna?) ostatecznie sprowadza się nie do techniki, i nawet nie do ekonomii, ale do godności pracy - czyli godności człowieka. [...] Jeśli nie czerpią jej stąd, jeśli kształtują się poza godnością ludzkiej pracy, poza godnością człowieka pracy, są błędne, a mogą być nawet szkodliwe, jeśli są przeciw człowiekowi.
ta podstawowa kategoria — godność pracy jako miara godności człowieka - jest chrześcijańska.

Ale to jedno pamiętajcie: Chrystus nie zgodzi się nigdy z tym, aby człowiek był uznawany - albo aby siebie samego uznawał - tylko za narzędzie produkcji; żeby tylko według tego człowiek był oceniany, mierzony, wartościowany.

Chrystus trwa w naszych oczach na tym swoim krzyżu, aby człowiek był świadomy tej mocy, jaką On mu dał. [...] I o tym musi pamiętać - i pracownik, i pracodawca, i ustrój pracy, i system płac, i państwo, i naród, i Kościół. Kiedy byłem wśród was, starałem się o tym dawać świadectwo.

Zawsze, kiedy tutaj byłem, myślałem z największym szacunkiem i czcią o tej gigantycznej polskiej pracy, której na imię Nowa Huta. I w duchu braterskiej solidarności budowałem ją razem z wami: dyrektorzy, inżynierowie, hutnicy, pracownicy, ministrowie! Budowałem ją razem z wami na fundamencie Chrystusowego Krzyża!

Z Nowej Huty Jan Paweł II wrócił do krakowskiego kościoła mariackiego, by tam spotkać sie z siostrami zakonnymi.

chciałbym, przy tej dzisiejszej okoliczności, przede wszystkim wyrazić moją radość z tego, że jesteście na świecie. Bogu dzięki, że jesteście!

Już na Jasnej Górze mówiłem o tym, jakie jest znaczenie waszego powołania. Kościół nie może być bez was, nie może żyć pełnym życiem bez was. Nie może być do końca czytelnym znakiem - a Kościół jest znakiem - bez was!

Chciałbym w związku z tym powiedzieć coś na temat przenikania się w waszym życiu tych dwóch profilów ewangelicznych: Marii i Marty. [...] Myślę, że w powołaniu waszym oba te profile muszą się spotykać, przenikać i dopełniać. Powołanie nawet najbardziej kontemplacyjne jest także powołaniem Marty. [...] z kolei, ta właśnie Marta, żeby była w pełni tym, kim ma być jako siostra zakonna, jako osoba poświęcona Bogu wyłącznie, jako oblubienica Chrystusa, musi w tym wszystkim być Marią.
Drogie siostry, pocieszcie się, a zarazem poczujcie się w tym wezwane do pełni, do tej pełni, która jest dwoista. Maria i Marta razem stanowią pełnię waszego powołania. Tylko w różny sposób rozłożone są akcenty.

... żebyście mogły te dwa profile powołania zakonnego w sobie jak najpełniej urzeczywistnić, potrzebna jest stała formacja duchowa, a także formacja intelektualna. [...] Do tego, ażeby głębiej przeżywać swoje powołanie zakonne, tę dwoistość profilu Marii i Marty, trzeba stale dopełniać swoje wykształcenie teologiczne.

Wy miłujecie Kościół, miłujecie Piotra w jego następcach. Kimkolwiek byłby ten Piotr w swoim następcy, czy też ten następca Piotra, tak samo go miłujecie. Tak wam nakazuje wasza wiara. No więc - nic wam więcej nie mogę powiedzieć, tylko po prostu: Miłujcie! Miłujcie! Więc, moje kochane siostry: po prostu miłujcie! Miłujcie coraz bardziej.

Niech te ręce Stwoszowej Bogarodzicy, Stwoszowej Madonny [...] będą stale w waszych oczach. Pomyślcie sobie, każda i pomyślcie sobie wszystkie, że to wy właśnie macie te ręce stale utrzymywać w tym geście dla Polski, dla Kościoła, dla świata współczesnego i dla mnie też!

Ostatnim, krótkim przemówieniem Jana Pawła II z 9 czerwca 1979 roku - nie licząc słów wypowiedzianych w czasie rodzących sie właśnie wtedy słynnych wieczornych spotkań papieża z młodzieżą w oknie przy ul. Franciszkańskiej 3 - było to skierowane do delegacji Episkopatów zagranicznych, przybyłych - jak przypomniał papież - na uroczystości jubileuszowe z okazji dziewiątego stulecia męczeńskiej śmierci świętego Stanisława ze Szczepanowa.

Historia nas uczy, że stosunki między biskupem Stanisławem a królem Bolesławem II, na początku dobre, zaczęły stopniowo pogarszać się na skutek niesprawiedliwości i okrucieństw popełnianych przez króla w stosunku do jego poddanych. Biskup krakowski, prawdziwy ,,dobry Pasterz” (J 10, 10), bronił podstawowych i nienaruszalnych praw swej owczarni. Król odpowiedział gwałtem. Biskup został zamordowany podczas sprawowania Ofiary eucharystycznej.

Po dziewięciu wiekach osobowość i orędzie, jakie pozostawił święty Stanisław, zachowują niezwykłą aktualność.

Jeśli czegoś zaś pragniemy wszystkim życzyć przy tej sposobności, to tego nade wszystko, aby nasze wspólne rozważanie faktów sprzed 900 lat pomogło nam do bardziej jeszcze wnikliwego widzenia misji chrześcijaństwa i Kościoła w stosunku do współczesnego świata. Może szczególnie jest to ważne w odniesieniu do współczesnej Europy, która znajduje się na etapie nowego poszukiwania właściwych dla siebie dróg. Zadaniem Kościoła i chrześcijaństwa nie może być nic innego, jak twórcze uczestniczenie w tych wysiłkach. Nasza troska o zabezpieczenie chrześcijańskiego dziedzictwa Europy i poszczególnych krajów europejskich nie może wyrażać się ani urzeczywistniać inaczej, jak tylko w ten sposób.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 22 sierpnia



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -