22 sierpnia
czwartek
Cezarego, Tymoteusza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

8 czerwca 40 lat temu: Nowy Targ, Kraków (7)

Ocena: 0
538

"Gaude Mater Polonia" - pod tym hasłem przebiegła pierwsza, zdaniem wielu najważniejsza pielgrzymka Jana Pawła II do Polski. Zmieniła wiele. Co wtedy papież chciał nam przekazać? Co zapamiętaliśmy?
Dokładnie 40 lat temu papież na trasie swojej pielgrzymki nawiedził na krótko Podhale, a potem... był już tylko Kraków. I apel do młodzieży: "Pozwólcie się znaleźć Chrystusowi. Niech wie o was wszystko i niech was prowadzi".

Fot. kard z filmu "Pielgrzym" Andrzeja Trzosa-Rastawieckiego

2 czerwca, 3 czerwca, 4 czerwca, 5 czerwca, 6 czerwca,
7 czerwca, 8 czerwca, 9 czerwca, 10 czerwca

W Nowym Targu Jan Paweł II odprawił na tamtejszym lotnisku Eucharystię i - przed obliczem Matki Bożej Ludźmierskiej - wygłosił homilię do niemal miliona górali z Podhala, Spisza, Orawy, Pienin oraz innych pielgrzymów z innych zakątków Małopolski.

Kiedy teraz patrzyłem w Meksyku na Matkę Boską z Guadalupe, Matkę Boską Indian, przychodziła mi na myśl najbardziej Matka Boska Ludźmierska, bo to taka prawdziwa Gaździna podhalańska.

... od tej podkarpackiej, podtatrzańskiej ziemi niech mi będzie wolno odwołać się do tego, co zawsze było bliskie polskiemu sercu: umiłowanie ziemi i praca na roli. [...] stąd, gdzie był największy niedostatek ziemi i często wielka bieda, emigrowali ludzie, daleko poza Polskę i poza ocean. Pragnę im wszystkim, po całym świecie - a zwłaszcza w Ameryce: tam ich najwięcej - gdziekolwiek są, powiedzieć „Szczęść Boże”. Niech nie zapominają Ojczyzny, rodziny, Kościoła, modlitwy - wszystkiego, co stąd wynieśli. [..] Niech pilnują, aby stawszy się materialnie bogatymi, duchowo nie zubożeli. Aby stawszy się Amerykanami, nie przestali być góralami. Ani oni, ani ich dzieci, ani wnuki. 

To jest, moi drodzy, wielkie, podstawowe prawo człowieka: prawo do pracy, a także prawo do ziemi.
Z całego serca życzę mojej Ojczyźnie, ażeby to, co było siłą Polaków nawet w najtrudniejszych okresach dziejów: osobisty związek z ziemią, nie przestało nią być również i w naszym uprzemysłowionym pokoleniu. Niech będzie w cenie praca na roli, w cenie i w poszanowaniu. I niech nigdy nie braknie w Polsce chleba i pożywienia.

...życzę, ażebyście byli mocni dzięki zdrowym rodzinom.
I życzę, ażeby człowiek mógł się w pełni rozwijać w oparciu o nierozerwalną więź małżonków - rodziców, w klimacie rodziny, którego nic nie jest w stanie zastąpić. I życzę, i modlę się o to stale, ażeby rodzina polska dawała życie, żeby była wierna świętemu prawu życia.
Jeśli się naruszy prawo człowieka do życia w tym momencie, w którym poczyna się on jako człowiek pod sercem matki, godzi się pośrednio w cały ład moralny, który służy zabezpieczeniu nienaruszalnych dóbr człowieka. Życie jest pierwszym wśród tych dóbr.

(do młodzieży - przyp. red.) Duchowy odpoczynek człowieka - jak słusznie wyczuwają to tak liczne środowiska młodych - musi prowadzić do odnalezienia i wypracowania w sobie owego „nowego stworzenia”, o którym mówi św. Paweł. Droga do tego wiedzie poprzez słowo Boże odczytywane i celebrowane z wiarą i miłością, poprzez uczestnictwo w sakramentach, a nade wszystko w Eucharystii. Droga do tego wiedzie poprzez zrozumienie i realizację wspólnoty, czyli komunii z ludźmi, która rodzi się z Komunii z Chrystusem, z Eucharystii. Droga do tego wiedzie także poprzez zrozumienie i realizację ewangelicznej służby, czyli „diakonii”. Obyście, moi drodzy, nie ustawali w tym szlachetnym wysiłku, który pozwala wam stawać się świadkami Chrystusa. Świadek w języku biblijnym znaczy martyr.

Z nowego Targu Jan Paweł II poleciał do Krakowa i tam już został do końca swojej pielgrzymki. Pierwsze oficjalne słowa wygłosił podczas homilii w czasie Mszy św. odprawionej w katedrze z okazji zakończenia Synodu Archidiecezji Krakowskiej.

Nigdy nie przypuszczałem, że w zakończeniu prac Synodu krakowskiego wypadnie mi uczestniczyć w charakterze... gościa z Rzymu.
Niech mi też będzie wolno w tym - jak powiedziałem - charakterze podziękować wszystkim, którzy ten Synod budowali rok po roku i miesiąc po miesiącu swoją pracą, swoją radą, swoim twórczym wkładem, swoją gorliwością.
Może powinienem w tej chwili przemawiać inaczej. Ale nie mogę. Zbyt byłem z tą sprawą związany osobiście. Pragnę więc w imieniu was wszystkich to dokonane dzieło złożyć przy sarkofagu św. Stanisława w pośrodku katedry wawelskiej.

Z wawelskiej katedry papież udał się do kościoła oo. Paulinów na Skałce, gdzie spotkał sie z przedstawicielami świata nauki i kultury.

Dobrze, że nasze spotkanie z ludźmi zasłużonymi dla tego, przez co naród jest sobą, to znaczy dla kultury, odbywa się właśnie tutaj, na Skałce. [...] Z tą nazwą łączy się tradycja grobów zasłużonych.

z dzisiejszej okazji korzystam, ażeby przede wszystkim podziękować wszystkim tutaj obecnym Państwu za to, że chętnie pozostawali ze mną w kontakcie, że chętnie przychodzili na różne zaproszenia, że mogliśmy przy tej sposobności lepiej się poznawać, omawiać zagadnienia bliskie wam i mnie, że mogliśmy łamać się opłatkiem, śpiewać kolędy.  [...] Ale jest jeszcze wzgląd drugi. Kraków, właśnie ten Kraków Uniwersytetu i kultury, należy ściśle do mojego życiorysu. Moja miłość do Krakowa jest starsza niż mój pobyt w Krakowie.

Chciałbym raz jeszcze powiedzieć, że jestem dłużnikiem wielu spośród Państwa. Jestem dłużnikiem także starszego pokolenia. Wielu już znakomitych krakowskich profesorów z tego pokolenia albo też wielkich ludzi kultury nie żyje. Niektórym mogłem oddać ostatnią posługę już jako arcybiskup krakowski albo kardynał.

Cieszę się, że stoimy tu na tym miejscu, tak brzemiennym w pamiątki historyczne, we wspomnienia historyczne. Może to miejsce samo za nas przemawia i samo za nas się modli, ażeby ten człowiek, który w jakimś sensie odszedł - musiał odejść - mógł jednak tym bardziej żyć w Polsce i służyć Polsce. Takie jest moje pragnienie. W każdym razie, żebym nie przyniósł ujmy mojemu narodowi. Przynajmniej tyle. Żebym mógł — nie myślę o tym, żebym zasłużył na groby zasłużonych na Skałce — ale żebym mógł jako tako służyć Polsce, służąc całemu Kościołowi.

Prosto ze spotkania z kardą uniwersytecką, którą - jak powiedzieł Jan Paweł II - "w kościele, zamknięto na klucz", Ojciec Święty "wrócił" do "stojącego przed drzwiami stoi młodszego pokolenia". - Ta młodzież ma swoje prawa. I właściwie my po to jesteśmy, żeby oni byli - mówił papież zanim pobłogosławił profesorów UJ.

...moi kochani, cieszę się z tego, że to duszpasterstwo (krakowskie - przyp. red.) jest tak rozbudowane, że wychodzi naprzeciwko młodego człowieka, studenta, od samego początku studiów, że stara się mu ukazać Chrystusa, Ewangelię, że pokazuje mu słuszność tych rozwiązań etycznych, które są najważniejsze dla młodego człowieka, że przygotowuje młodych ludzi do małżeństwa, do życia w rodzinie. [...] te dwie, szczególnie przeze mnie umiłowane dziedziny duszpasterstwa, duszpasterstwo młodzieży i duszpasterstwo małżeństw czyli rodzin, zawsze stanowiły jakąś całość, jedno wynikało z drugiego, nieraz nawet mówiłem duszpasterzom akademickim: tak, dobrze, że w ramach waszych konferencji podejmujecie różne tematy, ale najwięcej uczynicie, jeżeli młodych ludzi, przyszłą polską inteligencję, przygotujecie do życia w małżeństwie i w rodzinie chrześcijańskiej. Niech to wystarczy. Mogę wam najwyżej tylko powiedzieć, że będę starał się w Rzymie i gdziekolwiek mnie losy z tej racji zaprowadzą, być wierny ideałom duszpasterstwa akademickiego w Krakowie i w Polsce.

Teraz chciałem poruszyć łącznie dwie sprawy, które tutaj występowały poniekąd odrębnie, mianowicie sprawę duszpasterstwa liturgicznej służby ołtarza oraz sprawę tzw. grup apostolskich [...]  ogromnie się cieszę z rozwoju tych dwóch kierunków, poniekąd komplementarnych w duszpasterstwie młodzieżowym, przede wszystkim młodzieży młodszej niż akademicka, tzn. młodzieży w wieku szkół średnich, licealnych, zawodowych i młodzieży pracującej.

Moi drodzy, ja wam chcę powiedzieć jedno, mianowicie, że ja nie mam - wprawdzie jestem już starszy człowiek - no, nie mam już takiej pasji młodzieżowej jak ksiądz Antoni (Sołtysik - naówczas znany krakowski duszpasterz akademicki - przyp. red.) czy ksiądz Franciszek (Blachnicki, założyciel Ruchu Światło-Życie - przyp. red.), jestem już starszy człowiek, ale kiedy się zbliżyło lato, albo i nawet środek zimy, ruszyły „oazy” i ruszyły rekolekcje, jeździłem chętnie od grupy do grupy - a najbardziej starałem się trafić na „pogodny wieczór”.

Powyższe słowa Jan Paweł II mówił spontanicznie, z głowy, rezygnując z przygotowanego wcześniej, innego przemówienia do młodzieży. Warto je krótko przypomnieć.

Chrystus... jest Tym, który dokonał zasadniczego przewrotu w rozumieniu życia. Ukazał, że życie jest przejściem nie tylko przez granicę śmierci, ale i do nowego życia. W ten sposób Krzyż stał się dla nas największą katedrą prawdy o Bogu i o człowieku. Wszyscy musimy stać się słuchaczami «zwyczajnymi czy zaocznymi» tej katedry. A wówczas zrozumiemy, że Krzyż jest również kolebką człowieka nowego. Ci, którzy są Jego uczniami, w ten sposób patrzą na życie, w ten sposób je pojmują. W ten sposób uczą pojmować innych. Takie znaczenie życia wyciskają na całej doczesności: na moralności, na twórczości, na kulturze, polityce i ekonomii. [...] Jedynie takie rozumienie życia daje dopiero pełną wagę wszystkim sprawom doczesności, otwiera ich pełny wymiar w człowieku. Takie zrozumienie życia nie pozwala człowieka zamknąć w sprawach doczesności, nie pozwala go podporządkować bez reszty. Stanowi o jego wolności...
Człowiek, który ma taką świadomość sensu życia, nie burzy, ale buduje przyszłość. Chrystus nas tego uczy.

Nie można zacieśniać się do zakresu jego potrzeb tylko materialnych. Nie można mierzyć postępu wartościami samej ekonomii. Wymiar duchowy ludzkiej istoty musi znaleźć się na właściwym miejscu. Człowiek jest sobą poprzez dojrzałość swego ducha, swego sumienia, swego stosunku do Boga i do bliźnich. Nie będzie lepszym światem i lepszym porządkiem życia społecznego taki porządek, który tym wartościom ludzkiego ducha nie daje pierwszeństwa.

Pamiętajcie, że ład, którego pragniecie, jest ładem moralnym i nie osiągniecie go inaczej, jak tylko zapewniając pierwszeństwo temu, co stanowi siłę ludzkiego ducha: sprawiedliwości, miłości, przyjaźni”.

Poddajcie się tej prostej miłującej wiedzy Dobrego Pasterza. Przyjmijcie, że On zna każdego z was lepiej, niż każdy z was zna sam siebie. Zna dlatego, ponieważ duszę swoją położył (por. J 15, 13).
Pozwólcie Mu się odnaleźć. Nieraz człowiek, młody człowiek, bywa zagubiony w sobie samym, w otaczającym świecie, w całej sieci spraw ludzkich, które go oplątują. Pozwólcie się znaleźć Chrystusowi. Niech wie o was wszystko i niech was prowadzi.

Jesteście przyszłością świata, narodu, Kościoła. „Od was zależy jutrzejszy dzień”.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 22 sierpnia



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -