22 sierpnia
czwartek
Cezarego, Tymoteusza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

2 czerwca 40 lat temu: Warszawa - Okęcie i Plac Zwycięstwa (1)

Ocena: 0
456

"Gaude Mater Polonia" - pod tym hasłem przebiegła pierwsza, wg wielu z nas najważniejsza pielgrzymka Jana Pawła II do Polski. Zmieniła wiele. Rozpoczęła rozpad w naszym kraju systemu komunistycznego. Policzyliśmy się, zobaczyliśmy, że nie jesteśmy z naszą wiarą sami. Poczuliśmy się na nowo narodem: solidarni i mocni. Co wtedy papież chciał nam przekazać? Co zapamiętaliśmy? Dokładnie 40 lat temu wylądował na warszawskim Okęciu i mówił do nas na Placu Zwycięstwa.

Fot. kard z filmu "Pielgrzym" Andrzeja Trzosa-Rastawieckiego

2 czerwca, 3 czerwca, 4 czerwca, 5 czerwca, 6 czerwca,
7 czerwca, 8 czerwca, 9 czerwca, 10 czerwca

Jan Paweł II ujął wszystkich już w chwilę po wylądowaniu na polskiej ziemi. W swoich perwszych słowach z szacunkiem przywitał m.in. Przewodniczącego Rady Państwa PRL.

Pragnę tu wspomnieć uprzejmy list, jaki otrzymałem od Pana Przewodniczącego w marcu, w którym to liście, imieniem własnym oraz rządu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, zechciał Pan wyrazić zadowolenie całego społeczeństwa, że "syn narodu polskiego powołany do najwyższej godności w Kościele" pragnie odwiedzić Ojczyznę. [...] Pragnę, aby owocem moich odwiedzin stała się jedność wewnętrzna mych rodaków, a także dalszy pomyślny rozwój stosunków pomiędzy państwem a Kościołem w mej umiłowanej Ojczyźnie.

Wielkie znaczenie I pielgrzymki Jana Pawła do Polski potwierdziły już jego słowa powitalne do rodaków na lotnisku Okęcie

Przybywam do was jako syn tej ziemi, tego narodu, a zarazem, z niezbadanych wyroków Opatrzności, jako następca św. Piotra: na tej właśnie rzymskiej stolicy. Dziękuję wam, żeście nie zapomnieli o mnie, że od dnia mojego wyboru nie przestajecie mnie wspierać modlitwą, okazując mi zarazem tak wiele ludzkiej życzliwości. Dziękuję wam, żeście mnie zaprosili.
Pragnę, ażeby mój pobyt w Polsce przysłużył się również tej niestrudzonej woli życia moich rodaków na ziemi, która jest naszą wspólną Matką i Ojczyzną. Oby służył dobru wszystkich Polaków, wszystkich polskich rodzin, narodu i państwa. Oby - powiem to jeszcze raz - pobyt ten mógł przysłużyć się wielkim sprawom pokoju, przyjaznego współżycia pomiędzy narodami i sprawiedliwości społecznej.

Po przejeździe z lotniska do achikatedry warszawskiej na Starym Mieście papież skierował swoje słowo do kapłanów na czele z kard. Stefanem Wyszyńskim oraz do wiernych archidiecezji warszawskiej

Kościół jest „w świecie” poprzez świeckich. Pragnę więc ogarnąć was wszystkich, którzy stanowicie ten Kościół w tutejszym polskim, warszawskim i mazowieckim świecie. Was, ojcowie i matki rodzin, i was, ludzie samotni, was, osoby starsze, i was, młodzieży i dzieci. Wszystkich, którzy pracujecie na roli, w przemyśle, w biurach, w szkołach, uczelniach, w szpitalach, w instytucjach kulturalnych, w ministerstwach - wszędzie. [...] Was wszystkich, którzy równocześnie jesteście Kościołem: tym warszawskim Kościołem; którzy potwierdzacie tysiącletnie prawo obywatelstwa tego Kościoła we współczesnym życiu stolicy, narodu i państwa.
W tym znaku nowego budowania oraz nowego życia, którym jest Chrystus i które jest z Chrystusa, spotykam was dzisiaj, umiłowani, i pozdrawiam jako pierwszy papież, który wyszedł „z rodu Polaków”, na progu drugiego tysiąclecia chrztu i drugiego tysiąclecia dziejów narodu.

W przemówieniu do przedstawicieli władz państwowych w Belwederze Ojciec Święty podziękował "za to, że tak uprzejmie dołączyły się do zaproszenia Episkopatu Polski, wyrażającego życzenia katolickiego społeczeństwa w naszej Ojczyźnie". Przypomniał o roli Kościoła w życiu Polaków.

To, że racją bytu państwa jest suwerenność społeczeństwa, narodu, ojczyzny, to my Polacy szczególnie głęboko odczuwamy. [...] Pokój i zbliżenie pomiędzy narodami może budować się tylko na zasadzie poszanowania obiektywnych praw narodu, takich jak prawo do istnienia, do wolności, do podmiotowości społeczno-politycznej, do tworzenia własnej kultury i cywilizacji.
Kościół stara się służyć ludziom również w doczesnym wymiarze ich życia i bytowania. A ponieważ wymiar ten realizuje się poprzez przynależność człowieka do różnych wspólnot - narodowych i państwowych, a więc zarazem społecznych, politycznych, ekonomicznych i kulturalnych - Kościół wciąż na nowo odczytuje swoje posłannictwo w odniesieniu do tych dziedzin życia i działalności człowieka. [...] Nawiązując kontakt religijny z człowiekiem, Kościół utwierdza tego człowieka w jego naturalnych więzach społecznych.

++++++++++++++++++++++++++

Najczęściej dziś przywoływana jest homilia, którą wygłosił Ojciec Święty podczas Eucharystii odprawionej do Polaków na Placu Zwycięstwa, dzis Pacu marszałka Józefa Piłsudskiego. Niemal wszystkie słowa, które wtedy usłyszeliśmy, były dla Polaków ważne i brzemienne w skutki.

Czyż moja pielgrzymka do Ojczyzny w roku, w którym Kościół w Polsce obchodzi dziewięćsetną rocznicę śmierci św. Stanisława, nie jest zarazem jakimś szczególnym znakiem naszego polskiego pielgrzymowania poprzez dzieje Kościoła - nie tylko po szlakach naszej Ojczyzny, ale zarazem Europy i świata?
Czyż przeto nawiązując do tych Chrystusowych słów, nie wolno nam wnosić zarazem, że Polska stała się w naszych czasach ziemią szczególnie odpowiedzialnego świadectwa? Że właśnie stąd - z Warszawy, a także z Gniezna, z Jasnej Góry, z Krakowa, z całego tego historycznego szlaku, który tyle razy nawiedzałem w swoim życiu i który w tych dniach znów będę miał szczęście nawiedzić, że właśnie stąd ze szczególną pokorą, ale i ze szczególnym przekonaniem trzeba głosić Chrystusa?

... właśnie tu, na tej ziemi, na tym szlaku, trzeba stanąć, aby odczytać świadectwo Jego Krzyża i Jego Zmartwychwstania? Ale, umiłowani rodacy - jeśli przyjąć to wszystko, co w tej chwili ośmieliłem się wypowiedzieć - jakżeż ogromne z tego rodzą się zadania i zobowiązania! Czy do nich naprawdę dorastamy?

Kościół przyniósł Polsce Chrystusa - to znaczy klucz do rozumienia tej wielkiej i podstawowej rzeczywistości, jaką jest człowiek. Człowieka bowiem nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa. A raczej: człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć ani kim jest, ani jaka jest jego właściwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostateczne przeznaczenie. Nie może tego wszystkiego zrozumieć bez Chrystusa.

Nie można też bez Chrystusa zrozumieć dziejów Polski - przede wszystkim jako dziejów ludzi, którzy przeszli i przechodzą przez tę ziemię.  Dzieje ludzi! Dzieje narodu są przede wszystkim dziejami ludzi. A dzieje każdego człowieka toczą się w Jezusie Chrystusie.

... równocześnie nie sposób zrozumieć człowieka inaczej jak w tej wspólnocie, którą jest jego naród.

Otóż nie sposób zrozumieć dziejów narodu polskiego - tej wielkiej tysiącletniej wspólnoty, która tak głęboko stanowi o mnie, o każdym z nas - bez Chrystusa. Jeślibyśmy odrzucili ten klucz dla zrozumienia naszego narodu, narazilibyśmy się na zasadnicze nieporozumienie. Nie rozumielibyśmy samych siebie. Nie sposób zrozumieć tego narodu, który miał przeszłość tak wspaniałą, ale zarazem tak straszliwie trudną - bez Chrystusa. [...] Nie sposób zrozumieć dziejów Polski od Stanisława na Skałce do Maksymiliana Kolbe w Oświęcimiu, jeśli się nie przyłoży do nich tego jeszcze jednego i tego podstawowego kryterium, któremu na imię Jezus Chrystus.

W dniu dzisiejszym na tym placu Zwycięstwa w stolicy Polski proszę wielką modlitwą Eucharystii wspólnie z wami, aby Chrystus nie przestał być dla nas otwartą księgą życia na przyszłość. Na nasze polskie jutro.

Wołam, ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja: Jan Paweł II papież, wołam z całej głębi tego tysiąclecia, wołam w przeddzień święta Zesłania,
wołam wraz z wami wszystkimi:
Niech zstąpi Duch Twój!
Niech zstąpi Duch Twój!
I odnowi oblicze ziemi.
Tej Ziemi!

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 22 sierpnia



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -