21 stycznia
niedziela
Agnieszki, Jarosława
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

"Zjednoczeni w nadziei" - papież Franciszek jedzie do Peru

Ocena: 0
419

Od 1917 r. w Limie działa uniwersytet katolicki (od 1942 r. – papieski). W ostatnich latach ta zasłużona uczelnia była przedmiotem i stroną ostrego sporu z tamtejszą archidiecezją, w którego wyniku Stolica Apostolska w lipcu 2012 r. zabroniła uniwersytetowi używać nazwy „katolicki” i „papieski”. Powodem decyzji był konflikt władz uczelni z ówczesnym wielkim kanclerzem, kard. Ciprianim. Podważono wówczas jego prawo do mianowania rektora, nadzór nad treścią nauczania oraz kontrolę nad nieruchomościami uniwersytetu.

Sekretariat Stanu Stolicy Apostolskiej uzasadniał swą decyzję, o zakazie używania w nazwie przymiotnika "katolicki" m.in. tym, że w swojej działalności uniwersytet kieruje się kryteriami „niezgodnymi z dyscypliną i moralnością Kościoła”. W 2014 r. papież Franciszek powołał komisję, złożoną z trzech kardynałów, której zadaniem było znalezienie „wspólnego, ostatecznego rozwiązania”. Po zmianie statutów uczelni, z dniem 3 listopada 2016 r. Kongregacja Edukacji Katolickiej przywróciła uniwersytetowi tytuły „katolicki” i „papieski”. W ramach tych postanowień urząd wielkiego kanclerza uniwersytetu nie jest już połączony z urzędem arcybiskupa Limy. Nowym wielkim kanclerzem na pięcioletnią kadencję został kard. Giuseppe Versaldi, prefekt Kongregacji ds. Edukacji Katolickiej, a zarazem mediator w ostatecznie zakończonym sporze.

Ciekawą inicjatywą episkopatu było rozpoczęcie zgromadzenia plenarnego w lipcu 2016 r. nie w siedzibie konferencji, lecz „w czterech znaczących miejscach miłości chrześcijańskiej”: więzieniach i szpitalach Limy. Odprawili tam Msze św. na otwarcie obrad.

 


Problemy etyczne


Tak jak w wielu innych krajach świata Kościół w Peru zmaga się z decyzjami władz państwowych, niezgodnymi z jego nauczaniem.

W styczniu 2013 r. przewodniczący komisji episkopatu ds. życia i rodziny, abp José Antonio Eguren skrytykował Trybunał Konstytucyjny, który zezwolił osobom dorosłym na stosunki seksualne z małoletnimi w wieku 14-18 lat. Przestrzegł, że w sytuacji, gdy małoletni „mają prawo” do wyrażania chęci odbycia stosunków seksualnych, w przyszłości mogą zechcieć prawa do odbywania stosunków seksualnych za pieniądze. Będzie to z korzyścią dla tych, którzy wykorzystują seksualnie osoby niepełnoletnie i dla handlarzy ludźmi. Hierarcha wskazał, że „teraz małoletni jest prawie całkowicie bezbronny wobec dorosłego”, który może wykorzystać go seksualnie i to do ofiary będzie należało udowodnienie, że doszło do nadużycia. Według agencji ACI, depenalizacja stosunków seksualnych dorosłych z małoletnimi ma na celu udostępnienie osobom niepełnoletnim rynku środków antykoncepcyjnych.

Kilka miesięcy później doszło do protestów przeciwko rządowym planom legalizacji aborcji. Serię marszów protestacyjnych rozpoczęło wydarzenie zatytułowane „Chroniąc przyszłość”, które z udziałem około 100 tys. ludzi odbyło się w Limie. W Peru aborcja była zabroniona z wyjątkiem przypadków zagrożenia życia matki. Jednak od wielu lat na kraj ten naciskały międzynarodowe organizacje, domagające się liberalizacji przepisów chroniących ludzkie życie. Wprowadzając pojęcie „aborcji terapeutycznej” chciały, by lekarze mogli zabijać dzieci nienarodzone pod pretekstem jakichkolwiek problemów zdrowotnych u zgłaszających się do nich kobiet.

I choć z sondaży opinii publicznej wynikało, że większość Peruwiańczyków chce chronić życie (w 2011 r. 76 proc. respondentów sprzeciwiało się legalizacji aborcji) przepisy o „aborcji terapeutycznej” weszły w życie. Biskupi alarmowali w 2014 r., że „po raz pierwszy w historii Peru otwiera [się] drogę do aborcji, czyli do zabójstwa niewinnej ludzkiej istoty”. Zwracali uwagę, że prawo to jest „nie tylko niemoralne, ale też niezgodne z konstytucją i nielegalne”. Według peruwiańskiej konstytucji każda osoba ludzka ma bowiem prawo do życia i przysługuje jej ono od chwili poczęcia. W Peru „matka w ciąży i poczęte dziecko mają takie samo prawo do życia. Specjaliści wykazują, że w wyjątkowych przypadkach, kiedy zagrożone jest życie matki i dziecka, dzięki technice lekarskiej są dziś dostępne wielorakie sposoby, by oboje uchronić przed śmiercią” – przypominał tamtejszy episkopat.

Marsz dla Życia w Limie z udziałem pół miliona ludzi w marcu 2015 r. wsparł papież, zapewniając do jego uczestników, że włącza się w ich modlitwę i zaangażowanie na rzecz obrony i wspierania ludzkiego życia od poczęcia do naturalnej śmierci. – Niech żyje życie! – napisał Ojciec Święty.

Aż ponad półtora miliona Peruwiańczyków demonstrowało też w marcu ub.r. przeciwko zamiarowi wprowadzenia pojęć z ideologii gender do edukacji dzieci począwszy od najmłodszego wieku. Manifestacje, które odbyły się w Limie i wielu innych miastach, zorganizowano w ramach kampanii pod hasłem #ConMisHijosNoTeMetas („Nie wtrącaj się do moich dzieci”).

 


Problemy społeczne


Przewodniczący episkopatu abp Salvador Piñeiro przypomina o bogactwach naturalnych, w które obfituje Peru. Nie oznacza to, że ten południowoamerykański kraj nie doświadcza bolączek. Są tu znaczne obszary biedy i niesprawiedliwości, jednak za jeszcze gorszą plagę uznaje korupcję, która – według Kościoła – powinna być zwalczana z całą stanowczością i surowością.

W sierpniu 2016 r. ponad 50 tys. osób przemaszerowało ulicami dziewięciu miast, aby zaprotestować przeciw przemocy wobec kobiet, ale i bezsilności wymiaru sprawiedliwości wobec tej rzeczywistości. Była to odpowiedź na kilka głośnych procesów sądowych, w których sprawcy ciężkich przypadków przemocy domowej, otrzymali bardzo łagodne wyroki. Protestujący demonstrowali pod hasłem: „Ani jednej mniej” (#NiUnaMenos). – To historyczny dzień, początek nowej kultury, która ma na celu wyeliminowanie przemocy wobec kobiet – powiedział prezes Sądu Najwyższego, Victor Ticona. W odpowiedzi na te protesty prezydent Pedro Pablo Kuczynski zapowiedział uproszczenie procedur zgłaszania tego typu przestępstw.

W styczniu 2016 r. biskupi wezwali władze do walki z przestępczością zorganizowaną i korupcją. Episkopat potępił wzrastającą liczbę „kradzieży, aktów wandalizmu, morderstw, co wpływa destrukcyjnie na tkankę społeczną i prowadzi do rozpaczy rodzin”. Podkreślił coraz większy udział w tym procederze młodzieży, uzależnionej od narkotyków, alkoholu i innych używek. Akty okrucieństwa w rodzinach, wykorzystywanie dzieci i kobiet czy proceder handlu ludźmi są – zdaniem biskupów – jasnym sygnałem o postępującym moralnym upadku społeczeństwa peruwiańskiego. W tym kontekście skrytykowali wejście do parlamentu po ostatnich wyborach osób skorumpowanych czy uwikłanych w przemyt narkotykowy, co uniemożliwia skuteczną walkę państwa z przestępczością.

Specjalny list episkopat skierował w listopadzie 2014 r. do ponad 3,5 mln Peruwiańczyków, którzy opuścili swój kraj w poszukiwaniu chleba i lepszego życia. „Choć żyjecie na emigracji, wciąż jesteście częścią naszego narodu i nikt z was nie powinien czuć się wykluczony z naszego życia” – napisali biskupi.

W lipcu 2013 r. wraz z Kościołem ewangelickim i Międzynarodowym Czerwonym Krzyżem biskupi katoliccy wezwali rząd do wyjaśnienia losu tysięcy osób zaginionych podczas wewnętrznego konfliktu zbrojnego w latach 1980-2000, kiedy nastąpiło największe nasilenie działań militarnych maoistycznych bojówek Świetlistego Szlaku. Domagali się przyjęcia narodowego planu poszukiwania zaginionych. Według badającej sprawę komisji „Prawda i Pojednanie”, ich rejestr obejmuje blisko 16 tys. osób, pogrzebanych w prawie 4 tys. zbiorowych mogił. Większość z nich znajduje się w okolicach Ayacucho, gdzie natężenie działalności bojówek było największe. To tam powstały w 1980 r. pierwsze oddziały zbrojne Świetlistego Szlaku. Wsławiły się one niezwykłym okrucieństwem. Spowodowały jednak także odwetowe działania sił rządowych, które niszczyły całe wsie i zabijały chłopów pod pretekstem, że sprzyjają oni terrorystom. Szacuje się, że ten ponad dwudziestoletni konflikt kosztował życie blisko 70 tys. ludzi.

W lipcu 2014 r. przedstawiciele różnych wyznań i religii zawarli Porozumienie dla Peru. Oprócz katolików podpisali je reprezentanci ewangelików, adwentystów, anglikanów, prawosławnych, chrześcijan ewangelikalnych oraz mormonów, muzułmanów, buddystów i bahaistów. Podpisane w Limie porozumienie zakłada połączenie wysiłków wspólnot religijnych na rzecz dobra wspólnego kraju, a przystąpiły doń także niektóre partie polityczne. Inicjatywa została pomyślana jako odpowiedź na kryzys wartości w życiu publicznym. Sygnatariusze dokumentu zobowiązują się działać na rzecz jedności narodowej, solidarności społecznej, praworządności i swobód obywatelskich, w tym wolności religijnej. Ważnym punktem jest też ochrona życia ludzkiego, małżeństwa i rodziny.

 


Oczekiwania


Kard. Cipriani ma nadzieję, że podróż Franciszka przyniesie krajowi jedność. Także tamtejszy „Kościół, aby był bardziej przekonywujący, potrzebuje przede wszystkim jedności” – dodaje hierarcha.

– Franciszek powiedział mi, że nie może się już doczekać wizyty w Peru. Mówił o tym z wielką radością i entuzjazmem. Jest z tej podróży bardzo zadowolony. Myślę, że Peruwiańczycy są mu bardzo bliscy ze względu na swą wiarę, silną pobożność ludową i przywiązanie do świętych – relacjonował kardynał po swej wizycie u papieża w grudniu ub.r.

Prezydent Kuczynski deklaruje, że wszyscy jego rodacy z otwartymi ramionami oczekują Franciszka. Jest przekonany, iż papieska wizyta przyniesie odrodzenie wiary w Peru. Osobiście pragnie porozmawiać z Ojcem Świętym o katastrofalnych skutkach zmian klimatycznych. Wcześniej spotkali się oni w Watykanie 22 września ub.r.

Według prezydenta podróż apostolska papieża będzie miała przełomowe znaczenie historyczne. Stanie się punktem, od którego będzie się wyznaczać „przed” i „po” w historii tego kraju, przejściem od niepokojów do moralności i uspokojenia.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły