20 października
sobota
Ireny, Kleopatry, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

"Zjednoczeni w nadziei" - papież Franciszek jedzie do Peru

Ocena: 0
916

„Zjednoczeni w nadziei” – pod takim hasłem przebiegać będzie wizyta Franciszka w Peru. W dniach 18-21 stycznia papież odwiedzi Limę, Puerto Maldonado i Trujillo. Do Peru przyleci z Chile, które będzie pierwszym etapem jego 22. zagranicznej podróży apostolskiej.

fot. pixabay.pl

Logo papieskiej wizyty przedstawia na pierwszym planie mapę kraju, którą otacza wizerunek uśmiechniętego Ojca Świętego. Ma to symbolizować jego bliskość i jedność wszystkich regionów tego państwa w przyjmowaniu papieża. Obok umieszczono jego imię, nazwę kraju i rok wizyty. Na tle zarysu mapy umieszczono stylizowane dwie dłonie – czerwoną i żółtą, a więc w kolorach Peru i Watykanu. Ręce mają formę skrzydeł, symbolizując w ten sposób modlitwę, chwałę i radość z okazji przybycia Franciszka – tłumaczy sekretarz generalny tamtejszego episkopatu bp Norbert Strotmann.


Nie będą to pierwsze papieskie odwiedziny w Peru. Dwukrotnie w tym południowoamerykańskim kraju przebywał św. Jan Paweł II. Najpierw 1-5 lutego 1985 r. odwiedził osiem miast (Lima, Arequipa, Cuzco, Ayacucho, Callao, Piura, Trujillo, Iquitos), a 14-16 maja 1988 r. ponownie był w stołecznej Limie.

 


Program wizyty


Franciszek przyleci do Limy w czwartek 18 stycznia wieczorem. Następnego dnia odwiedzi Puerto Maldonado – spotka się tam z Indianami Amazonii i odwiedzi dom dla dzieci ulicy Principito (Mały Książę). Po powrocie do stolicy złoży wizytę prezydentowi i wygłosi przemówienie do przedstawicieli władz, społeczeństwa obywatelskiego i korpusu dyplomatycznego. Dzień zakończy prywatnym spotkaniem z jezuitami w ich bazylice św. Piotra.

W sobotę 20 stycznia papież będzie w Trujillo, gdzie po Mszy św. na bulwarach nadmorskich Huanchaco przejedzie w papamobile przez dzielnicę Buenos Aires, spotka się z duchowieństwem i seminarzystami, a także odprawi nabożeństwo maryjne na głównym placu miasta Plaza de Armas.

Niedzielę 21 stycznia Franciszek rozpocznie modlitwą brewiarzową z zakonnicami kontemplacyjnymi w sanktuarium Pana Cudów (Señor de los Milagros) i modlitwą przy relikwiach świętych peruwiańskich w katedrze. Po spotkaniu z biskupami, z balkonu pałacu arcybiskupiego odmówi z wiernymi modlitwę „Anioł Pański”. Po Mszy św. w bazie lotniczej Las Palmas odleci wieczorem do Rzymu.

Zdaniem abp. Miguela Cabrejosa z Trujillo, Franciszek wybrał Puerto Maldonado, stolicę regionu amazońskiego, jako symbol rdzennych mieszkańców tej ziemi i problemów ekologicznych. Do portowego Trujillo pojedzie zaś dlatego, że tamtejszy region La Libertad był jednym z najbardziej dotkniętych skutkami wielkiej powodzi z marca ub.r.

 


Peruwiańscy święci


Według arcybiskupa Limy kard. Juana Luisa Ciprianiego, tożsamość Peruwiańczyków głęboko ukształtowało życie lokalnych świętych. – Każdy Peruwiańczyk jest głęboko przywiązany do św. Róży z Limy i św. Marcina de Porres, a także do Jezusa – Pana Cudów. Ich obecność jest bardzo żywa w naszym życiu duchowym. To nas wyróżnia. Trzeba pamiętać, że pierwsi święci [Ameryki] pochodzą z Peru. Ma to wpływ na cały kontynent latynoamerykański – wyjaśnia 74-letni hierarcha.

Św. Róża (1586-1617) wcześnie ślubowała dozgonną czystość. Od dziecka inspirowała się przykładem św. Katarzyny ze Sieny, dlatego mimo sprzeciwu rodziców tak jak ona została tercjarką dominikańską. W domu rodzinnym założyła przytułek dla potrzebujących, w którym osobiście zajmowała się opuszczonymi dziećmi i starcami, zwłaszcza pochodzenia indiańskiego. W 1609 r. poświęciła się modlitwie. Żyła w celi liczącej dwa metry kwadratowe, zbudowanej w ogrodzie rodzinnego domu. Wychodziła z niej jedynie do kościoła. Wiele wycierpiała zarówno od otoczenia, jak i z powodu duchowych strapień. Wycieńczona umartwieniami zmarła w wieku 31 lat.

Z kolei św. Marcin (1569-1639) jako Mulat i dziecko nieślubne był w swojej epoce podwójnie napiętnowany. Mając 15 lat wstąpił do zakonu dominikańskiego i całe życie spędził w klasztorze w Limie pełniąc obowiązki furtiana. Bez wytchnienia pielęgnował chorych, rannych, nędzarzy, bezdomnych – nieraz wbrew nakazom przeora przyjmował ich w klasztorze, udostępniając nawet własne łóżko. Zganiony kiedyś przez współbrata za to, że położył w swoim łóżku jakiegoś żebraka w odrażającym stanie, odpowiedział: „Współczucie jest ważniejsze niż czystość. Wystarczy trochę mydła, żeby oczyścić swoją pościel, ale potoku łez nie wystarczy dla obmycia duszy z brudu, jaki zostawia w niej brak serca dla nieszczęśliwych”. Miłosierdziem obejmował nie tylko ludzi ale także zwierzęta. Z pomocą swojej siostry prowadził przytułek dla ludzi i schronisko dla zwierząt. Był też żarliwym pokutnikiem oraz człowiekiem wielkiej modlitwy i pokory. „Bóg stał się człowiekiem, aby Marcin de Porres stał się cały Boży” – zapisano w dominikańskiej legendzie.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane komentarze

 

Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -