27 maja
poniedziałek
Augustyna, Juliana, Magdaleny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Życie jak partia szachów?

Ocena: 4.8
1707

Zakończył się niedawno mecz o mistrzostwo świata w szachach pomiędzy Norwegiem Magnusem Carlsenem a Amerykaninem włoskiego pochodzenia Fabianem Caruaną. Wygrał, broniąc tym samym tytułu, który dzierży od 2013 r., Norweg. W czasie trwania meczu ukazał się na łamach watykańskiego dziennika „L’Osservatore Romano” artykuł zatytułowany „Jak pionki o wiele większej partii”. Jego autor przytacza wers perskiego poematu z XI w.: „Jesteśmy pionkami tajemniczej partii w szachy/ granej przez Boga…”. Cytuje też Luisa Borgesa: „Bóg wprawia w ruch gracza, ten zaś figurę./ Jaki bóg zza pleców Boga rozpoczyna fabułę/ z pyłu i czasu, i snów, i agonii? ”. Tak! Szachy od wieków inspirują do egzystencjalno-metafizycznych rozmyślań.

W dniach 30 listopada i 1 grudnia odbyły się w Rzymie Mistrzostwa Duchowieństwa w Szachach. Grali księża w Włoch, Polski, Meksyku, Rumunii, Filipin. Mistrzem został Sulit Froilan z Filipin. Piszący te słowa sukcesu nie odniósł, ale wynik: cztery przegrane, cztery wygrane i jeden remis, biorąc pod uwagę poziom graczy, nie był zły. Warto tutaj wspomnieć, że od lat szachowe mistrzostwa księży odbywają się także w Polsce. I jest to poważniejsza, zorganizowana z większym rozmachem, impreza, niż turniej we Włoszech.

Nie brakuje wydarzeń, w których historia szachów styka się z historią Kościoła. Na tym styku mamy m.in. płomienne mowy surowych kaznodziejów, oficjalne zakazy oraz rehabilitacje królewskiej gry. Ale nie tylko. Szachy bowiem pojawiają się także w literaturze chrześcijańskiej jako metafora ludzkiego losu, a nawet model życia duchowego. Dlaczego potępiano grę w szachy?

Głównie dlatego, że była ona łączona z hazardem, a ponadto prowadziła niekiedy do swoistego uzależnienia, a w konsekwencji do zaniedbywania obowiązków. Zachował się list kard. Piotra Damianiego (zm. 1072) do papieża elekta Aleksandra II, w którym czytamy o pewnym biskupie z Florencji. Ów hierarcha spędził – jak donosi z oburzeniem Damiani – całą noc w gospodzie, grając w szachy. Nic dziwnego, że królewska gra raz po raz znajdowała się na listach zakazanych rozrywek. Przy czym zakazy te dotyczyły przede wszystkim duchownych.

Z drugiej jednak strony zakazy były znoszone albo duchowni grali w szachy pomimo zakazów. Pełna rehabilitacja szachów nastąpiła za Leona X, papieża w latach 1513-1521. Pochodził on z rodu Medyceuszy, w którym kultywowano miłość do gry w szachy. Z biografii Leona X dowiadujemy się, że „był wyśmienitym znawcą szachów i potrafił przeprowadzać najtrudniejsze operacje z wielką sprawnością i świetnymi rezultatami”. W innym miejscu natomiast czytamy: „Nasz Pan [Leon X] spędza większość dnia w swoim pokoju, grając w szachy i słuchając muzyki”. No cóż! To ostatnie zdanie mimo wszystko trudno uznać za komplement dla papieża.

Szachy były nierzadkim tematem średniowiecznych poematów i traktatów. W jednym z najsłynniejszy tego rodzaju traktatów, napisanych prawdopodobnie przez franciszkańskiego mnicha Jana z Walii w XIII w., czytamy: „Cały ten świat to jakby szachownica, której jedno pole jest białe, drugie zaś czarne, a to z powodu dwoistości życia i śmierci, łaski i winy; zaludniają zaś tę szachownicę ludzie tego świata, dobywani z jednego matczynego woreczka i ustawiani na różnych miejscach tego świata, każdy z nich zaś ma swoje odmienne imię. (…) a gdy gra się dokona, to jak z jednego woreczka wszyscy wyszli, tak i w jednym się ich z powrotem umieszcza. I nie ma już różnicy między królem a ubogim pionkiem, bo biedny i bogaty są razem i stan ich jednaki”.

Za patronkę szachistów uznawana jest św. Teresa z Avili. W jej pismach znajdujemy odniesienia do gry w szachy, w której święta dostrzegała analogie do życia duchowego. Przypominając o potrzebie cierpliwości w stopniowym wzrastaniu, wybitna karmelitanka stwierdza z przekąsem: „Chce grać, a nie umie figur ustawić na szachownicy. Zdaje mu się, że skoro zna pojedyncze figury, już potrafi dać mata”. A pisząc, że w klasztorze jednak nie powinno się grać w szachy, zauważa: „Jakże o wiele bardziej wolno nam zagrać w inną grę, w której, gdy dobrze się wprawimy, szybko tak zamatujemy naszego Króla [Chrystusa], że nie będzie mógł i sam nie będzie chciał ujść z naszych rąk”.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziekan Wydziału Teologicznego Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 27 maja

"Świadectwo o Mnie da Duch Prawdy i wy także świadczyć będziecie."

Dziś w Kościele: poniedziałek VI tygodnia Wielkanocy
+ dzień powszedni albo wspomnienie św. Augustyna z Canterbury, biskupa
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Dz 16,11-15; Ps 149,1-6a.9b; J 15,26-16,4a
+ komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -