11 grudnia
poniedziałek
Damazego, Waldemara, Daniela
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Zmiany w Austrii

Ocena: 0
922

Po Niemczech, w których w ostatnią niedzielę września odbyły się wybory do Bundestagu, nowy skład parlamentu wybierają w niedzielę 15 października Austriacy. Sytuacja w obu krajach przedstawia się podobnie. Dotychczasowa koalicja rządząca Austrią składała się z socjaldemokratów (SPÖ), którzy w 2013 r. wygrali wybory, i chadeków z Austriackiej Partii Ludowej (ÖVP). Tym ostatnim przewodniczy od niedawna młody, bo zaledwie 31-letni, konserwatywny polityk Sebastian Kurz, będący również ministrem spraw zagranicznych. To on doprowadził do sporych zmian w życiu społecznym kraju, przez co jego partia została przez mainstreamowe media zaliczona do antyislamskich, antyimigracyjnych i ultrakonserwatywnych. Wywołało to również konflikt z koalicyjnymi socjaldemokratami i doprowadziło do wcześniejszych wyborów.

Co takiego zrobił Kurz? Po prostu odpowiedział na nastroje społeczne. A te są niemal identyczne jak w Niemczech. Austriacy są zmęczeni i przerażeni ogromną liczbą imigrantów, którzy zalali ich kraj. Na początku tego roku minister spraw wewnętrznych przedstawił dane, według których po ostatniej fali imigracyjnej znacząco wzrosła w Austrii przestępczość, zwłaszcza na tle seksualnym, ale również kryminalnym. W samym Wiedniu liczba przestępstw na tle seksualnym wzrosła aż o 55 proc. Przeciw takiemu stanowi rzeczy wystąpił właśnie Sebastian Kurz, a w rezultacie parlament przyjął regulacje dotyczące zmniejszenia wpływów islamu w Austrii, na przykład poprzez zakaz finansowania meczetów z funduszy zagranicznych. Jak podał niedawno Austriacki Fundusz Integracyjny, aż 38 proc. meczetów w Wiedniu prowadzi aktywną działalność przeciw integracji muzułmanów ze społeczeństwem austriackim.

Kolejnym krokiem Kurza było przeforsowanie zakazu noszenia burek w miejscach publicznych przez muzułmańskie kobiety, i w przyszłości zakaz rozdawania Koranu przez salafitów. Nowy program integracyjny przewiduje również kursy języka niemieckiego i austriackich wartości dla uchodźców, którzy będą też zobowiązani do nieodpłatnej pracy społecznej w ramach wypłacanych im świadczeń. Wydaje się, że większość austriackiego społeczeństwa jest zadowolona z kolejnych rozwiązań wprowadzanych przez Kurza. Sondaże przedwyborcze wskazują bowiem, że to właśnie jego partia ma największe szanse na wygraną w wyborach. Jeśli tak się stanie, to Sebastian Kurz byłby najmłodszym kanclerzem w historii Austrii.

Głosować na chadeków będą nie tylko dotychczasowi wyborcy prawicowej Wolnościowej Partii Austrii (FPÖ), której Kurz odebrał już wielu zwolenników, ale również katolicy, którzy dostrzegają przywracanie chrześcijańskiego charakteru Partii Ludowej. Kiedy na początku tego roku socjaldemokraci zaczęli podnosić głosy co do obecności krzyża w szkołach i na salach sądowych, która to obecność miałaby, ich zdaniem, naruszać „zasadę neutralności” w służbie publicznej, Kurz powiedział jasno i wyraźnie: „Krzyż zostaje”. Tę obronę chrześcijańskiego symbolu wiary pamięta mu wielu austriackich katolików. Katolików, którzy zaczynają się powoli budzić z letargu i aktywnie bronić wartości chrześcijańskich.

Właśnie zaczęli oni ogólnokrajową akcję „Szturm modlitewny za małżeństwem”, w której w łączności z biskupami z Konferencji Episkopatu Austrii pragną bronić sakramentalności i nierozerwalności małżeństwa oraz wspierać małżonków i rodziny. Wydaje się, że dobrym klimatem do rozwijania tego typu działań byłaby wygrana chadeków w wyborach parlamentarnych. Czy tak się stanie, okaże się już za chwilę. 

Idziemy nr 42 (628), 15 października 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły