29 stycznia
sobota
Zdzisława, Franciszka, Józefa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Zderzenie z przeszłością

Ocena: 1.06667
942

TW „Bolek” to Lech Wałęsa. Nie ma już żadnych wątpliwości – taką informację przedstawił Instytut Pamięci Narodowej. To efekt aż rocznej analizy grafologicznej teczki osobowej „Bolka”. Były prezydent konsekwentnie twierdzi, że teczka została sfałszowana.

Lech Wałęsa zbudował narrację, że to obecne to znienawidzony przez niego PiS w akcie zemsty próbuje go zniszczyć. Mówi to za granicą, a powielają to jego krajowi fani. „Nie widzę powodu, dlaczego należy kwestionować fantastyczne przywództwo Wałęsy w czasach stanu wojennego. Był autentycznym liderem narodu. Teraz w oparciu o materiały zgromadzone w domu bandyty Czesława Kiszczaka ocenia się rolę historyczną lidera narodowego. Budzi to mój głęboki niesmak” – tak Bogdan Klich (PO) w rozmowie z Radiem Kraków bronił Lecha Wałęsy. I wcale nie przeszkadza mu to, że były prezydent mógł w latach 70. współpracować z SB i potem kłamał w tej sprawie.

Kto ma obsesję na punkcie Wałęsy? Badacze historii, którzy w ciągu ostatnich lat przeżyli wiele upokorzeń? Jego dawni związkowi koledzy? Czy ci, którzy nie dają wiary nikomu i próbują wmówić, że to ten nowy IPN zrobił mu krzywdę? A przecież to IPN kierowany przez poprzednie szefostwo ujawnił zawartość teczek i pudeł z domu Kiszczaka. I tamto kierownictwo, z nominacji PO, przekazało dokumenty do zbadania grafologom.

Dla obrońców Wałęsy nie ma znaczenia, że działacze Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża wydali oświadczenie w sprawie jego działalności. „Lech Wałęsa nie tylko zdradził nas wszystkich, ale dokonał tego wielokrotnie i na wiele różnych sposobów. (…) Kontynuację kłamstw, ataków na dobre imię ofiar swoich donosów i publiczne oczernianie tych, którzy stoją dziś przy prawdzie, uważamy za dalszy ciąg tej zdrady” – piszą działacze WZZ.

Sporu wokół Wałęsy nie można odciąć od polityki. Ale można zauważyć, że dla wielu prawda i fakty nie istnieją. Istnieje tylko interes polityczny. Dla wielu Wałęsa jest zbyt ważny dla całej narracji o tym, co dzieje się po 1981 roku a szczególnie po roku 1989. Dla nich nikt nie ma prawa nawet „chodzić” wokół Lecha Wałęsy.

Ale abstrahując od polityki, trzeba powiedzieć, że dla ludzi wierzących – a Wałęsa się z tym wręcz afiszuje – jest coś takiego jak grzech, sakrament pojednania i pokuty. Jest to oczywiste nawet dla ośmiolatka, który przystępuje do Pierwszej Komunii. Ale okazuje się wciąż za trudne dla byłego prezydenta i niemożliwe dla jego obrońców. Każdy nieraz zbłądził, ale każdy ma szanse na pojednanie. Wystarczy tylko się przyznać i prosić o wybaczenie. Tego właśnie zabrakło. A gdyby doszło do tego 20-30 lat temu? Jakże inaczej wyglądałaby dzisiaj Polska.


Idziemy nr 7 (593), 12 lutego 2017 r.
 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP
www.krzysztofziemiec.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 29 stycznia

Sobota, III Tydzień zwykły
Dzień Powszedni albo wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę
Stwórz, o mój Boże, we mnie serce czyste
+ Czytania liturgiczne (rok C, :II): Mk 4, 35-41
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter