24 kwietnia
środa
Horacego, Feliksa, Grzegorza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Zatrzymajmy to szaleństwo

Ocena: 4.32
1474

Nauczyciele poprzez swój strajk osiągnęli już więcej, niż przez ostatnie kilkanaście lat. Całe polskie społeczeństwo, dotąd dość obojętne na nauczycielskie potrzeby i warunki pracy, na zbyt częste przewracanie do góry nogami niewydolnego systemu oświaty i na stopniowe obniżanie się poziomu nauczania, wreszcie nauczycieli usłyszało. Musiało usłyszeć, ponieważ Związkowi Nauczycielstwa Polskiego udało się coś niebywałego – ZNP doprowadził do strajku ogólnopolskiego.

Więcej – trudno nauczycielom nie przyznać racji. Zarabiają za mało, pracują w nieporównanie gorszych warunkach, niż np. ich koledzy w Europie Zachodniej, a obecne deklaracje rządu, by np. skrócić okres stażów nauczycielskich po tym, jak ten sam rząd jeszcze niedawno te staże wydłużył, brzmią groteskowo. I Polacy, gdy chodzi o powyższe sprawy, w swojej przytłaczającej większości przyznają nauczycielom rację.

To wszystko jest już wygraną nauczycieli. Można też oczekiwać, że prędzej, niż później nauczyciele zostaną finansowo, w granicach możliwości państwa, usatysfakcjonowani, a w kraju rozpocznie się, być może po raz pierwszy na poważnie, debata o polskim systemie oświaty.

Warto więc zadać pytanie: co teraz?

W tych dniach nauczyciele przystępują do egzaminu być może dla siebie najważniejszego, który mogą zdać i wiele zyskać albo oblać i wszystko stracić. Chodzi o zbliżające się matury, choć także o pomysł – „prezent” nauczycieli dla swoich uczniów i ich rodziców: by trwający od 8 kwietnia czas przerwy w nauce odrobić w czasie uczniowskich wakacji.

Egzaminy gimnazjalne i ósmoklasistów zostały przeprowadzone nie staraniem strajkujących nauczycieli, ale wbrew nim. Choć nie brakowało chlubnych wyjątków, kiedy nauczyciele na czas egzaminów, z poczucia odpowiedzialności za uczniów, przerywali strajk. To, że udało się te egzaminy przeprowadzić, ocaliło strajkujących nauczycieli przed odwróceniem się od nich rodziców uczniów podstawówek i gimnazjów, a wraz z nimi dużej części społeczeństwa. Mieli szczęście. Wiele jednak wskazuje na to, że nie uczą się na własnych błędach.

Podobnego szczęścia mieć nie będą, jeśli w najbliższych dniach w szkołach średnich z powodu strajku nie odbędą się rady pedagogiczne klasyfikujące uczniów ostatnich klas na dopuszczonych do matur abiturientów. To, co się udało w podstawówkach i gimnazjach, w liceach już – bez wzięcia odpowiedzialności strajkujących za swoich uczniów – nie powiedzie się.

Nie rozumiem nauczycieli, którzy nie dość, że nie szanują swoich uczniów, to nie szanują także swojej własnej pracy z tymi uczniami. Nie szanują wkładu, jaki wnieśli w wiedzę uczniów, którzy z tej wiedzy nie skorzystają w czasie najważniejszego dla nich egzaminu dojrzałości.

Nie rozumiem rodziców, a znam przynajmniej takich kliku, którzy na forach internetowych podburzają nauczycieli do nieprzerywania strajku, a w prywatnej korespondencji z nauczycielami wychowawcami wypłakują się, że ich dziecko może nie zdawać w tym roku matury. Nie rozumiem także, gdy solidaryzują się ze strajkującymi, popierają strajk, a przenoszą w ostatniej chwili swoje dzieci do liceów, w których nauczyciele nie strajkują. Taka forma walki z konkurencją w wyścigu po dobre miejsce na uczelniach? Ale najmniej rozumiem strajkujących nauczycieli, a jest ich spora grupa, którzy robią to samo, co wspomniani wyżej rodzice.

Czy nauczyciele i rodzice zdadzą ten egzamin z odpowiedzialności za powierzone im dzieci? To sie okaże. Mają do stracenia więcej, niż im się wydaje. Warto więc skończyć z hipokryzją i udawaniem, że ten strajk nie ma lub nie będzie mieć swoich ciężkich ofiar. Jeśli nie skończenie, to przynajmniej przerwanie tego strajku przyniesie tylko dobre owoce. Wszystkim! Zatrzymajmy więc, przynajmniej na chwilę potrzebną maturzystom do zdania matur, to strajkowe szaleństwo, do którego w tej chwili podjudzają już jedynie środowiska i media kierujące się własnym interesem politycznym.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Katolik, mąż, absolwent polonistyki UW, dziennikarz. W „Idziemy” od pierwszego numeru tygodnika. Od lutego 2017 r. członek Rady Programowej Polskiego Radia S.A.
Od kwietnia 2019 r. redaktor naczelny portalu idziemy.pl

 
- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -