12 grudnia
środa
Dagmary, Aleksandra, Ady
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Zatracenie duszy

Ocena: 4.2
2718

„Najbardziej prześladowani chrześcijanie żyją nie na Bliskim Wschodzie czy w Afryce, lecz właśnie tutaj. Jesteście najbardziej prześladowani, bo chcą uśpić, znieczulić waszą wiarę. Mówią wam: żyjcie tak jak wszyscy, bądźcie nowocześni. Chrześcijanie najbardziej prześladowani żyją na Zachodzie” – powiedział kard. Robert Sarah w Brukseli. Po czym dodał, że np. w Nigerii ten, kto idzie do kościoła, nie wie, czy wróci żywy, bo w kościele może być bomba, ale nie śmierć fizyczna jest najgorsza. „Gorsza jest śmierć moralna. A tutaj usypia się Kościół, jego nauczanie. Chcą, byście na wszystko się zgodzili: na aborcję, eutanazję... na wszystko” – podkreślił prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego. Słowa kard. Saraha współbrzmią ze słowami Jezusa, który stwierdził: „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą” (Mt 10,28).

Niestety, dziś wielu chrześcijan lekceważy sobie niebezpieczeństwo zatraty duszy. A nawet nie kojarzą, o czym mowa. Utwierdzają ich w tym fałszywe doktryny, które głoszą, że przecież Bóg jest miłosierny, a zatem na pewno wszyscy pójdziemy do nieba. Owe doktryny są po części odpowiedzią na chorą religijność lęku, w centrum której stał budzący strach Bóg, Ludzie widzieli w Bogu przede wszystkim surowego sędziego, który czeka na każde potknięcie człowieka, by go surowo ukarać. Tyle że religijność bla-bla-miłosierdzia, czyli głoszenie miłosierdzia bez pokazywania grzechu i wzywania do nawrócenia, nie jest adekwatną odpowiedzią na religijność lęku, nie prowadzi do wiary dojrzałej. To leczenie dżumy cholerą.

Skoro o zbawienie duszy nie trzeba się troskać, bo mamy je niejako w kieszeni, pozostaje zdrowie, powodzenie, jakość doczesnego życia. Wydaje się, że wielu chrześcijan zatraciło wertykalny wymiar wiary, a skupia się na wymiarze horyzontalnym. Walczą, a przynajmniej wydaje im się, że walczą, o lepsze życie ludzi na świecie. Co gorsza, tak się składa, że wielu z nich przyjmuje lewicowe albo lewicowo-liberalne idee jako słuszną drogę rozwoju ludzkości. Wystarczy popatrzeć, co się porobiło z różnymi partiami chadeckimi. Wiele lat temu były to ugrupowania inspirujące się nauką Kościoła, ale teraz zasadniczo popierają aborcję, „małżeństwa” gejowskie, multi-kulti, gender w szkołach itp. Autentyczne inspiracje chrześcijańskie zostały wyparte przez inspiracje neomarksistowskie, które bywają nazywane chrześcijańskimi.

W „Dzienniczku” św. Faustyny Kowalskiej orędzie miłosierdzia dotyczy przede wszystkim zbawienia duszy, a nie działalności społecznej. Apostołka miłosierdzia wie, że największym nieszczęściem nie jest bieda materialna, ale bieda duchowa, grzech, odrzucenie Boga. W „Dzienniczku” Jezus zwraca się do grzeszników: „Nie lękaj się, duszo grzeszna, swego Zbawiciela, pierwszy zbliżam się do ciebie, bo wiem, że sama z siebie nie jesteś zdolna wznieść się do Mnie. (…) Uniżonego serca nigdy nie odrzucę, nędza twoja utonęła w przepaści miłosierdzia Mojego” (nr 1485).

Święty Ignacy Loyola, założyciel jezuitów, też w centrum stawiał zbawienie duszy. W swoich „Ćwiczeniach duchowych” tak ujmuje cel życia ludzkiego: „Człowiek po to jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją” (nr 23). Oczywiście z takiego postawienia sprawy nie wynika nieczułość na materialną biedę. Wręcz przeciwnie, Ignacy sam ofiarnie wspomagał potrzebujących, realizując tzw. uczynki co do ciała. Wiedział, że nie można być towarzyszem Jezusa, nie będąc towarzyszem ubogich. Ale wiedział też, że ostatecznym celem człowieka nie jest zdrowie, doczesne zabezpieczenie, ale życie wieczne. I dziś prawdopodobnie odnalazłby się w słowach kard. Saraha, że chrześcijanie najbardziej prześladowani żyją na Zachodzie.

Rzeczywiście, to na Zachodzie dusze znajdują się pod ciągłym atakiem antychrześcijańskich ideologii. Wszystko dokonuje się w białych rękawiczkach. Tym niemniej dokonuje się skutecznie. Diabeł nie niszczy Kościoła wprost, jak to się działo w XX wieku, wieku chrystofobicznych totalitaryzmów. Dzisiaj diabeł stroi się w szatki zatroskanego o przyszłość Kościoła. Podpowiada, że katolicy powinni się zmodernizować, otworzyć na świat, na problemy współczesnego człowieka. I w ten sposób zły duch zatruwa dusze.

 

Idziemy nr 7 (645), 18 lutego 2018 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziekan Wydziału Teologicznego Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl

 

Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -