29 czerwca
środa
Piotra, Pawla
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Zamieszanie wokół Franciszka

Ocena: 4.37143
1321

Ostatni wywiad papieża dla włoskiego dziennika „Corriere della Sera” wywołał w Polsce lawinę komentarzy. W zdecydowanej większości bardzo krytycznych wobec Franciszka. Komentatorzy oburzyli się szczególnie jednym zdaniem, a mianowicie tym, że „szczekanie NATO u drzwi Rosji” mogło przyczynić się do rozpętania przez Putina wojny. Niedobre wrażenie zrobiły też słowa papieża, że nie czuje, aby miał jechać do Kijowa, ale pojechałby do Moskwy, tyle że Putin nie chce takiego spotkania. Źle też została przyjęta odpowiedź na pytanie, czy należy wysyłać Ukraińcom broń. Papież dokonał uniku, stwierdzając, że nie wie, bo jest za daleko…

Z lewa i z prawa rozległy się głosy zdziwienia i oburzenia postawą Franciszka i Stolicy Apostolskiej. Zarzucono papieżowi, że w ogóle nie rozumie sytuacji i nie odróżnia agresora od ofiary, że jest rusofilem, że jako Latynos nie lubi Stanów Zjednoczonych. Nie sądzę, aby tego rodzaju krytyki trafnie ujmowały istotę rzeczy. Moim zdaniem nie tłumaczy postawy Stolicy Apostolskiej nawet odwołanie się do sposobu działania dyplomacji watykańskiej, która próbuje nie zatrzaskiwać drzwi, ale chce mediować i dialogować, mając też na uwadze dobro katolików żyjących w państwach, z którymi relacje są trudne.

Z drugiej strony pojawiły się nieliczne głosy broniące stanowiska papieża. Zwrócono uwagę, że przecież słowa o „szczekaniu NATO” nie były żadnym usprawiedliwieniem Putina, a jedynie wskazaniem na to, jak Putin postrzega rzeczywistość. Poza tym Franciszek nie stawia na równi agresora i tych, którzy się bronią przed agresją, i nie neguje prawa do obrony, ale po prostu przestrzega przed eskalacją wojny, której konsekwencje mogą być tragiczne przede wszystkim dla samych Ukraińców. Wskazywano ponadto na jednoznaczne słowa papieża dotyczące patriarchy Moskwy: „Nie jesteśmy urzędnikami, mamy używać języka Jezusa, nie polityki. My pasterze musimy szukać pokoju. Patriarcha nie może zostać ministrantem Putina”. Niektórzy docenili nonkonformizm biskupa Rzymu, który ma odwagę mówić coś innego niż większość.

Uważam, że istotą postawy Franciszka wobec wojny są jego przekonania w dwóch kwestiach. Po pierwsze, w encyklice „Fratelli tutti” papież wyraźnie stwierdził, że doktryna wojny sprawiedliwej jest dziś nie do utrzymania i że nie możemy myśleć o wojnie jako rozwiązaniu, bo prawdopodobnie zło wynikające z działań wojennych będzie zawsze większe niż hipotetyczna ich użyteczność (por. nr 258). Po drugie, Franciszek zdecydowanie potępia zbrojenia i handel bronią. Określa je skandalem, który kala ludzkość, a postulat wydawania 2 proc. budżetu na zbrojenia nazywa „szaleństwem”. Papież mówi o wojnie i zbrojeniach w taki sposób, jakby były to czyny „wewnętrznie złe”, to znaczy nie do usprawiedliwienia przez żadne okoliczności.

Jeśli jednak przyjmiemy taki punkt widzenia, to w pewnym sensie skazujemy się na retorykę ogólnego potępiania zła wojny bez wyraźnego powiedzenia, że w tym przypadku wojska Putina to agresorzy dopuszczający się zbrodni, a walczący Ukraińcy to bohaterowie toczący słuszną, sprawiedliwą walkę. Nie negujemy prawa do obrony, ale zaraz podkreślamy, że wysyłanie broni na Ukrainę prowadzi do eskalacji zła. Słowem, istnieje ryzyko, że popadniemy w naiwny, niespójny pacyfizm, a w konsekwencji w pewien symetryzm w traktowaniu agresora i ofiary. Trzeba zatem powrócić do przemyślenia na nowo doktryny wojny sprawiedliwej, w tym zasadności zbrojeń. Wyrzucenie jej do lamusa wydaje się wikłać Kościół w nieprzekonującą, nawet jeśli pełną szlachetnych intencji retorykę.

Na koniec warto zauważyć, że we Włoszech słowa Franciszka zostały przez wielu przyjęte z aprobatą. Większość Włochów jest bowiem przeciwko wysyłaniu broni na Ukrainę. Nie brakuje komentatorów, którzy mówią o ekspansywności NATO i wskazują, że USA chciałyby „syrianizacji” Ukrainy, czyli długiej wojny, która zdemoluje Ukrainę, osłabi Rosję, wygeneruje ekonomiczne problemy w Europie. We włoskich mediach przypomina się „zbrodnie” Zachodu w Afganistanie, Iraku, Libii, naloty na Serbię itd. A o prezydencie Zełenskim można usłyszeć, że nieodpowiedzialnie prze ku III wojnie światowej. Nic dziwnego, że we Włoszech nie tylko od watykańskich komentatorów można usłyszeć, iż Franciszek jest odważnym, bezkompromisowym, ale niezrozumianym prorokiem naszych czasów.

Idziemy nr 20 (863), 15 maja 2022 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Profesor teologii na Wydziale Teologicznym Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 29 czerwca

Środa, XIII Tydzień zwykły - uroczystość świętych Apostołów Piotra i Pawła
Od wszelkiej trwogi Pan Bóg mnie wyzwolił
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Mt 8,18-22
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz



Najczęściej czytane komentarze



POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter