18 października
czwartek
Juliana, Lukasza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Zakazane kobiece kształty

Ocena: 3.6
15241

fot. Pete Bellis

W „Seksmisji” zuniformizowane kobiety łykały pigułkę, by „wyłączyć” kobiecość. Jakich pigułek nałykały się feministki, dla których podkreślanie kobiecości jest be? Otóż sensację na granicy oburzenia wzbudziły słowa Moniki Kapłan, dyrektor marketingu Reserved, że kobieta znów powinna być kobietą. Bo kobieta ma: i biust, i talię, i biodra, które projektanci mody -  w dużej mierze geje – chcieli „obciosać” do kształtów sobie bliższych. Firma odzieżowa Reserved w swojej nowej kampanii chce zmienić takie postrzeganie płci (jeszcze) pięknej.

Gwoli ścisłości: słowa, które wywołały taki odzew, brzmią: „Zachęcamy (…) kobiety do klasycznego flirtu i sztuki uwodzenia, jak za starych, dobrych czasów Marilyn Monroe. Czasów, w których kobieta była kobietą, nosiła spódniczki, miała biust i talię". Co na to Akcja Demokracja? – „Stary dobry seksizm nową linią marketingową Reserved?" i nową kampanię marketingową Reserved nazwała promowaniem "stereotypowej wizji kobiecości".

Internauci – ciekawe, że w większości mężczyźni – pospieszyli w obronie Moniki Kapłan, a tym samym kobiecości. „Też marzę o czasach, gdy kobieta była kobietą, a flirt był flirtem. Współczuję córce, bo życie kobiety w obecnych czasach przypomina życie zwierzęcia w zoo - wszyscy podziwiają, nikt się nie zbliży” – napisał jeden z nich. Z komentarzami pospieszyły pracownice innych agencji reklamowych, które jak jeden mąż upatrują w słowach Moniki Kapłan seksizm oraz pochwałę czasów, w których noszenie spódniczek i podkreślanie kobiecości było wyrazem „usłużności i podporządkowania” kobiet.

Szkoda, że zaszczuta dyrektor marketingu Reserved dała się zapędzić w kozi róg politycznej poprawności i za swoje „niefortunne” słowa przeprosiła, tłumacząc obszernie intencje swoje i kampanii reklamowej.

Zestawiłam sobie zdjęcia z najnowszego katalogu Reserved i parady równości w Katowicach. Do kogo chcą „równać” uczestnicy płci męskiej tej ostatniej - w staniku na głowie i motylkami w gęstej brodzie, doprawdy nie wiem. Czy w tym Akcja Demokracja nie dopatruje się z kolei parodiowania kobiecości? Ciekawe, że organizacja głośno reaguje na apoteozę kobiecej figury i ponętności, a siedzi cicho, gdy Nergal wręcza paniom na Dzień Kobiet „Marcowy kwiatek” w postaci penisa i krzyża. To, że nie ze wszystkimi w tej układance jest w porządku, jest jasne. Próbuje nam się jednak wmówić, że to z tymi, którzy w kobiecie chcieliby widzieć kobietę. Ale się boją. Po co im się później po sądach tłuc z łatką „szowinisty” albo  innego „Me too”?

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.



Najczęściej czytane komentarze

 

Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI