17 września
wtorek
Franciszka, Roberta, Justyna
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Z czym do wyborów?

Ocena: 0
1436

Grzegorz Braun, jeden z trzech najoryginalniejszych liderów Konfederacji, udzielił programowego wywiadu „Do Rzeczy” („Gram w grę, która jest na stole”). Niestety, z wywiadu niczego nie można dowiedzieć się o planach polityki pana Brauna na forum europejskim. Konfederacja swoje stanowisko w sprawach europejskich zdefiniowała gromko jako „polexit”, ale wywiad Brauna potwierdza, że ów „polexit” (brany przez niektórych poważnie) to jedynie hasło zastępujące politykę.

W swoim wywiadzie Grzegorz Braun w ogóle nie zajmuje się opisem toczącej się w Europie rewolucji i jej elementów. Propozycje, które mogą się polityce władz brukselskich przeciwstawić – takie jak Międzynarodowa Konwencja Praw Rodziny czy Traktat Wyszehradzki – ani nie budzą jego zainteresowania, ani nie inspirują do przedstawienia własnych. Tymczasem stanowisko Polski wobec polityki europejskich federalistów, i w ogóle wobec państw i narodów Europy, pośród których żyjemy, to sprawa zbyt poważna, by czynić z niej jedynie temat wyborczej retoryki czy nadziei na millenarystyczny „przełom”.

Cały wątek europejski w wywiadzie kandydata do Parlamentu Europejskiego sprowadza się jedynie do rzuconego mimochodem epitetu „Eurokołchoz”. Jedno trzeba przyznać, że Grzegorz Braun, choć od demokracji się dystansuje, działa najzupełniej zgodnie z regułami nowoczesnej demokratycznej propagandy, według której emocje są nieporównywalnie ważniejsze niż instytucje. Tyle że te emocje to sposób na krojenie „demokratycznego tortu”, może nawet na indywidualny „exit” do Brukseli, ale nie na budowanie większości dla zmiany polskiej polityki.

A jeśli chodzi o większość i instytucje; Grzegorz Braun zajmuje w swym wywiadzie stanowisko opozycyjne wobec obecnych władz RP, ale w ogóle nie dotyczy ono polityki europejskiej. Nie mówi o odwołaniu konwencji stambulskiej, o armii europejskiej, o unifikacji walutowej czy wprowadzeniu podatków europejskich. Nie porządkuje tych wyzwań i nie mówi, gdzie dla przeciwstawienia się im (bo wierzę, że ma taką dyspozycję, niezależnie od stopnia uświadomionych intencji) będzie szukał sojuszników, by budować większość dla interesu narodowego. Albo z jakimi partnerami będzie prowadził politykę w Europie. Wszelkie kwestie sojuszy (i wydaje się, że również polityki) odkłada na „po wyborach”.

Reżyser, owszem, spiera się z dzisiejszą władzą, ale bynajmniej nie o politykę wobec Unii Europejskiej. Sprawy natomiast, które wyrzuca rządowi, to „fikcja obrony polskich interesów w relacjach z państwem i diasporą żydowską” oraz „zdalne sterowanie polską polityką przez imperium amerykańskie”. Żydowskie pasje Grzegorza Brauna być może mogą się udzielać osobom zainteresowanym jego działalnością, ale w żaden sposób nie wyjaśniają jego polityki europejskiej. A właśnie o stanowisku Polski wobec Europy będziemy decydować. Wybierając ludzi, którzy naprawdę potrafią je przedstawić; w wyborach i przede wszystkim – po wyborach.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Poseł do Parlamentu Europejskiego, prezes Prawicy Rzeczypospolitej. W latach 2005-2007 marszałek Sejmu.

Zapraszamy w rocznicę IV rozbioru Polski

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 17 września

"Młodzieńcze, tobie mówię, wstań!"

Dziś w Kościele: wtorek, XXIV tydzień zwykły
+ dzień powszedni albo wspomnienie św. Roberta Bellarmina, biskupa i doktora Kościoła albo wspomnienie św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, biskupa
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): 1 Tm 3,1-13; Ps 101,1b-2b.2c-3b.5-6; Łk 7,11-17
+ komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

Jeszcze przez kilka dni zapraszamy do oglądania filmów prezentowanych w ramach Lata z SalveNet - wspólnego projektu SalveNet i portalu idziemy.pl.



Najczęściej czytane artykuły

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -