22 października
niedziela
Halki, Filipa, Salomei
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wychowanie do prawa

Ocena: 0.4
210

Nie słabną echa prezydenckiego weta. Andrzej Duda mówił jednak nie tylko o procedurach, projektach i trybach. Konieczna jest bowiem zmiana mentalności sędziów i powrót do tematu etyki stanu sędziowskiego.

Jak Donald Tusk wyjaśniał, dlaczego przez osiem lat rządów koalicji PO- PSL nic nie zmieniło się w działaniach krytykowanych sądów? „Byliśmy świadomi, że polskie sądy nie zawsze pracują dobrze, rozmawialiśmy o tym często ze środowiskiem. Nasze reformy miały na celu przyspieszenie postępowań. I jako premier zawsze zatrzymywałem się tam, gdzie słyszałem bardzo wyraźny sygnał: to może naruszyć niezawisłość sędziów.” Czyli najważniejsze były procedury i szybkość! Zapominano o wartościach, jakie winny przyświecać osobom stanu sędziowskiego! – wspominał prezydent Andrzej Duda, przywołując słowa Lecha Kaczyńskiego.

Potrzebne jest „wychowanie do prawa”. Jego wielkim promotorem był zmarły przed ośmioma laty ks. prof. Franciszek Mazurek, wybitny lubelski socjolog. Uczył, że żadna instytucja, postrzegana jako struktura społeczno-gospodarcza, nie może działać samoistnie. Aktywność konkretnego urzędu – w tym wypadku sądu – można rozpatrywać wyłącznie poprzez aktywność konkretnego sędziego. To wyłącznie człowiek działający w instytucji może ją przemienić. Musi jednak przemieniać wpierw własną osobę. Ksiądz prof. Mazurek już w 1991 r. zaznaczał, że każdy urząd może z czasem przybrać postać struktury nieczułej na los człowieka. Instytucje mogą bowiem być wykorzystywane przez człowieka nie tylko do budowania kultury praw człowieka, ale także do ich „sprawniejszego” łamania. Sytuacja taka będzie mieć miejsce, gdy urzędnik zatraci swój zawodowy etos, a jego podstawowym celem będzie już nie tyle służba, ile raczej troska o własne interesy.

Trudno tych stwierdzeń nie odnieść do obecnej sytuacji. Wymiana kadr czy też modyfikacja procedur to plan zbyt ogólny i niewspółmierny. Owszem, w sądach mało jest już osób orzekających w okresie PRL-u. Kto jednak kształcił obecnych sędziów i jakie wartości zostały im wpojone? Od kilku tygodni słyszymy o – oczywiście ważnych – zasadach takich jak niezależność i niezawisłość sędziowska. Słyszymy o konieczności zachowania uprawnień owego stanu. Czemu jednak tak wielki lament pojawia się w chwili, w której do głosu dochodzą osoby wskazujące na obowiązki tej grupy zawodowej?

Dominuje postawa, którą można określić mianem „demoralizacji prawem”. Przejawia się ona w przyzwoleniu na kształtowanie się świadomości przynależnych uprawnień, bez koniecznej pamięci o zobowiązaniach. Ksiądz prof. Mazurek uczył, że „nie każde wychowanie prowadzi do przestrzegania praw człowieka. Naruszanie praw człowieka ma swoje korzenie m.in. w wychowaniu na zasadach liberalizmu, w ukierunkowaniu człowieka na konsumpcyjny styl życia, w eksponowaniu uprawnień z pominięciem ciążących obowiązków”. Zasada ta dotyczy wszystkich stanów.


Idziemy nr 32 (618), 6 sierpnia 2017 r.
 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest doktorem socjologii prawa, wykładowcą akademickim oraz publicystą

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

- Reklama -