24 maja
piątek
Joanny, Zuzanny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wszyscy to wiedzą?

Ocena: 5
1043

Politycy lubią czasem zasiąść do publicznej dyskusji z jakimś profesorem, to buduje wizerunek. Ale wystarczy lapsus, drobny błąd, by miła pogawędka przerodziła się w polityczne piekło.

Premier Morawiecki też ma takie doświadczenia; gdy w Monachium użył określenia „sprawcy Holokaustu” w odniesieniu do żydowskiej policji, rozpętała się globalna burza. Mimo to szef rządu nie zrezygnował. Przebywając w USA przy okazji premiery filmu Poland. The Royal Tour (o historii Polski prezentowanej przez różne osobistości, także Mateusza Morawieckiego) wziął udział w dyskusji w ramach cyklu „Transatlantycki dialog” na Uniwersytecie Nowojorskim (NYU). Jego partnerem był profesor NYU Joseph H.H. Weiler, specjalista w dziedzinie prawa konstytucyjnego i międzynarodowego, dobrze znający Europę, wsławiony kilka lat temu obroną przed europejskim trybunałem obecności krzyża w miejscach publicznych. To człowiek niezwykle doświadczony, przywiązany do swoich żydowskich korzeni.

Dyskusja, toczona przy pełnej sali, w połowie dotyczyła reformy sądownictwa w Polsce. Weiler ustawił poprzeczkę wysoko, był dobrze przygotowany, drążył temat, powtarzając kilkukrotnie zarzut naruszania przez Polskę sędziowskiej niezależności. To była jednak dopiero rozgrzewka przed bojem prawdziwie gorącym, dotyczącym relacji polsko-żydowskich.

„Moim zdaniem to oburzające, kiedy ludzie mówią o »polskich obozach śmierci« lub »polskich obozach koncentracyjnych«. To oburzające, gdy ludzie oskarżają państwo polskie lub polski naród o współsprawstwo w Holokauście. W rzeczywistości Polska była jedynym państwem, obok Wielkiej Brytanii, które nigdy oficjalnie nie skapitulowało wobec Hitlera w czasie II wojny światowej. Polacy walczyli zapamiętale, choćby obok brytyjskich pilotów w czasie bitwy o Anglię. Te zarzuty są rzeczywiście oburzające, odrażające” – rozpoczął Weiler. Po czym pytał: „Czy prawo, które przyjęliście [czyli ustawę o IPN – przyp. jk], z jego kryminalnymi sankcjami... patrząc wstecz, czy uważa pan, że to było mądre?”.

Morawiecki tłumaczył, że ustawa o IPN miała za cel walkę z określeniem „polskie obozy śmierci”, które wprowadzili do obiegu Niemcy, próbując „zmieniać historię tej straszliwej zbrodni, którą zaplanowali i którą przeprowadzili”. Podkreślał, że choć nowe prawo wywołało międzynarodową burzę, to w sumie Polska nie żałuje jego przyjęcia, a później wycofania się z niektórych zapisów. Ustawa pozwoliła bowiem na rozpoczęcie międzynarodowej dyskusji, wcześniej starannie blokowanej. „Prawda jest taka, że nie mogliśmy się przebić do świata z tą podstawową prawdą [że nie było »polskich obozów śmierci« – przyp. red.]. Doszło do tego, że w tej sprawie walczyliśmy także z Niemcami” – mówił.

Moją uwagę przykuł jednak stale powtarzający się motyw w wypowiedziach i dopowiedzeniach prof. Weilera. Niemieckie sprawstwo Holokaustu? „Wszyscy o tym wiedzą” – komentował. Fałsz zawarty w sformułowaniu „polskie obozy śmierci”? „To oczywiste, tego nie da się wmówić światu” – deklarował. Nie było „polskiego SS” ani „polskiego gestapo”? Znów: „Przecież wszyscy o tym wiedzą!”. Ofiarność Polaków ratujących Żydów? „Oczywiście. Największa liczba Sprawiedliwych...” I tak dalej.

Bardzo charakterystyczny motyw. Gdy Polska podejmuje działania mające odbudować jej dobre imię i obronić prawdę historyczną, słyszymy, że to wymyślony problem, bo przecież nikczemność określenia „polskie obozy śmierci” jest rzekomo oczywista dla każdego jako tako wykształconego człowieka. Jeśli z kolei Polska nie robi nic, licząc, że świat nie pozwoli zakłamać najstraszniejszej zbrodni XX w., ludzie wykształceni nie reagują, a nawet, bywa – choć nie dotyczy to życzliwego nam prof. Weinera – po cichu kibicują oszczercom.

Premier Morawiecki podkreślał, że przekonanie Weilera o powszechnym odrzuceniu ordynarnych kłamstw jest dyskusyjne. Podobnie reagowała część publiczności. Bo my wiemy przecież, że nie ma takiej głupoty o Polsce, której nie można znaleźć w światowych mediach, zarówno w odniesieniu do relacji polsko-żydowskich, jak i innych kwestii. Dlatego cieszmy się, że są ludzie, wysoko postawieni, którzy znają prawdę. Miejmy też nadzieję, że nieco śmielej będą ją prezentować wokół siebie. Ale co najważniejsze, nie ustawajmy w wysiłkach, by zatrzymać kłamstwo. Coś w tej sprawie drgnęło.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest redaktorem naczelnym tygodnika „W Sieci”

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 24 maja

"To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali."

Dziś w Kościele: piątek V tygodnia Wielkanocy
+ wspomnienie Najświętszej Maryi Panny, Wspomożycielki Wiernych
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Dz 15,22-31; Ps 57 (56),8 i 10.11-12; J 15,12-17
+ komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -