17 kwietnia
środa
Rudolfa, Roberta
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Współczesna pustynia

Ocena: 4.84286
602

Środą Popielcową rozpoczęliśmy czterdziestodniowy okres przygotowania do największych świąt chrześcijańskich – Wielkanocy. Wielu kierowników duchowych nazywa ten czas łaski wyjściem na pustynię. Jak Jezus, który przez czterdzieści dni pościł na miejscu pustynnym, aby przygotować się duchowo do swojej misji, tak i my za Jego przykładem wychodzimy na pustynię, by oderwawszy się od zgiełku świata, wyostrzyć zmysły na głos Boga. A to dlatego, że Boga można usłyszeć wyłącznie w ciszy i skupieniu.

Dla każdego ta pustynia będzie czymś innym. Dla jednych – rekolekcjami w milczeniu, dla innych – rezygnacją z jakiejś przyjemności, pracą nad konkretną wadą, rozsądniejszym korzystaniem z telefonu czy internetu. Po co to wszystko?

Aby usłyszeć, co Bóg chce nam powiedzieć – najpierw o sobie, potem o nas samych i wreszcie o innych. Bo tego wszystkiego, co nas otacza, jest tak bardzo w nadmiarze, że nasz duchowy zmysł jest stłumiony, zagadany, zamurowany nawałem informacji, bodźców i doznań. Kiedy jednak zasmakujemy w pustynnym życiu – a ręczę, że można w nim zasmakować – trzeba udać się do ludzi, by nieść im to, czym Pan nas na naszej pustyni umocnił. Tak jak Jezus, który po swoim pustynnym odosobnieniu wyszedł do ludzi. Gotowy, by pełnić wolę Ojca. Gotowy, by oddać się ludziom bez reszty. Dlatego nasza pustynia nas również ma prowadzić do Boga i drugiego człowieka. Umocnieni idziemy do ludzi, by nieść im nadzieję i ofiarować wsparcie.

A wsparcia potrzebuje coraz więcej osób. I to dużo częściej wsparcia duchowego i emocjonalnego niż materialnego. Nie dotyczy to oczywiście terenów objętych wojną, gdzie potrzebna jest wielostronna pomoc. Jednak każde kolejne przeprowadzane badania alarmują, że przybywa osób samotnych, dla których samotność realna czy poczucie samotności pośród ludzi, z którymi żyją, są gorsze od choroby. Wcześniej samotność była zwykle domeną ludzi starszych. Obecnie coraz częściej doskwiera ludziom młodym. Ostatnie badania pokazują, że zmaga się z nią aż dwie trzecie pokolenia Z, czyli osób w wieku 13–28 lat. Są to ludzie samotni bądź odczuwający osamotnienie, mimo że mają wokół siebie rodzinę, kolegów ze szkoły, uczelni i pracy. Tyle że współczesny model społeczny dyktuje, aby wszystko robić samemu, a to w konsekwencji prowadzi do samotności wśród tłumu ludzi żyjących tuż obok. Dotyczy to oczywiście także – w różnym stopniu – innych grup wiekowych.

Osoby cierpiące na samotność deklarują, że ich sposobem na walkę z nią nie jest szukanie kontaktu z drugim człowiekiem, lecz coraz głębsze zanurzanie się w świat wirtualny. Wychodzenie do osób odczuwających ten rodzaj osamotnienia oraz do tych, które realnie nie mają do kogo otworzyć ust, jest palącą potrzebą. Dlatego pojęcie pustyni w tym przypadku może mieć destrukcyjne konotacje. I należy odróżnić pustynię przeżywaną w celu umocnienia sił duchowych od tej będącej zesłaniem przez odrzucenie przez innych bądź brak człowieka w tłumie ludzi.

Chrześcijanie wychodzą na pustynię po to, by dać się Bogu prowadzić z powrotem do innych ludzi, ale już z odmienionym sercem i z odnowioną siłą duchową. Na pustyni pozostają na zawsze tylko pustelnicy. A pozostali mogą na pustynię regularnie powracać.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 17 kwietnia

Środa, III Tydzień wielkanocny
Każdy, kto wierzy w Syna Bożego, ma życie wieczne,
a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): J 6, 35-40
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane komentarze



Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter