17 listopada
niedziela
Salomei, Grzegorza, Elzbiety
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wolność Kościoła

Ocena: 4.3
1213

Co Kościół mówi o homoseksualizmie? Przede wszystkim, że człowiek jest istotą wolną: nie musi ani ulegać swoim skłonnościom ani ich manifestować. Homoseksualizm zaś to „słabsza bądź silniejsza skłonność do postępowania złego z moralnego punktu widzenia” (por. Omosessualità, 2). I dlatego dla każdego człowieka, który doświadcza takiej słabości, jest ona wielkim wyzwaniem moralnym. Kościół musi towarzyszyć osobom o tych skłonnościach, walcząc ze wszystkich sił o ich dusze, w powszechnym nauczaniu i w indywidualnych relacjach, szczególnie w konfesjonałach. Przede wszystkim broniąc rozróżnienia dobra od zła. „Osoby homoseksualne są wezwane do czystości” (Katechizm Kościoła Katolickiego, 2359).

Dokumenty pontyfikatu św. Jana Pawła II przestrzegają też przed politycznym ruchem homoseksualnym. Kościół uczy, że nadawanie ustawowych przywilejów homoseksualizmowi to w praktyce zachęta do jego praktykowania (por. 14). List Homosexualitatis problema już w 1986 r. alarmował, że zarówno w społeczeństwie cywilnym, jak i „nawet wewnątrz Kościoła” pojawia się „niezmiernie silny nacisk, by skłonić [Kościół] do zaakceptowania skłonności homoseksualnej” (8), wszyscy biskupi muszą więc być świadomi, że chodzi wprost o wymuszenie zmiany nauki Kościoła (por. 14).

To, co wtedy łatwo było przedstawiać jako zagrożenie tylko teoretyczne, dziś objawia się w całej mocy. Reakcje księży Gużyńskiego w kraju czy Martina w Rzymie pokazują, jak łatwo presja na milczenie o niebezpieczeństwach rewolucji homoseksualnej może się pojawiać – powtórzmy raz jeszcze za Janem Pawłem II i Benedyktem XVI – „nawet wewnątrz Kościoła”.

Dziś to, co wczoraj było jedynie polityczną presją, zamieniło się w regularną przemoc strukturalną. W instytucjach międzynarodowych – z Unią Europejską na czele – „prawa LGBT” nie są traktowane jako propozycja podlegająca pluralistycznej debacie, ale jako imperatyw „praw człowieka”, którego wykonania można wszelkimi sposobami żądać od państw.

Księża Gużyński i Martin domagają się używania określeń – i ich używają – w rodzaju „geje” czy wręcz „LGBT”, jakby uważali homoseksualizm nie za „skłonność do postępowania złego z moralnego punktu widzenia”, ale za kondycję radosną i wesołą. Ale przecież LGBT (jeżeli ktoś używa języka odpowiedzialnie) to już nie tylko homoseksualizm, to również „biseksualizm”, czyli otwarta wola utrzymywania relacji seksualnych równocześnie z osobami różnych płci. Do tej pory nie dowiedziałem się od liberalnych polityków upominających się o „rodziny LGBT”, jak miałyby wyglądać owe rodziny biseksualne. I nie dowiedziałem się od osób o poglądach księży Martina i Gużyńskiego, jak Kościół miałby im „towarzyszyć” w ich bi-skłonnościach?

O wszystkich tych sprawach mówię również na moim youtubowym kanale „Prawdę mówiąc”. Zapraszam, dopóki jeszcze mówić nam wolno.

 

Idziemy nr 33 (722), 18 sierpnia 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Poseł do Parlamentu Europejskiego, prezes Prawicy Rzeczypospolitej. W latach 2005-2007 marszałek Sejmu.

NIEDZIELNY DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 17 XI

Nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie.
Dziś w Kościele:
niedziela XXXIII tygodnia zwykłego
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Ml 3,19-20a; Ps 98 (97),5-9; 2Tes 3,7-12; Łk 21,5-19
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań
+ Komentarz tygodnika Idziemy

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Nasze patronaty

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -