21 września
wtorek
Jonasza, Mateusza, Hipolita
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wolność czy prawo?

Ocena: 3.20833
1264

Są katolicy, w tym duchowni, którzy – jeśli im tak wygodnie – twierdzą, że nie można nikogo zmuszać do czynienia dobra i powstrzymywania się od zła za pomocą prawa stanowionego. Trzeba natomiast delikatnie przekonywać, argumentować, odwoływać się do dobrej woli. Ileż razy słyszałem tego rodzaju argumenty podczas dyskusji na temat prawa dotyczącego aborcji. Wygląda jednak na to, że powyższy pogląd formułowany jest jedynie wtedy, kiedy trzeba poprzeć i usprawiedliwić lewicowo-liberalne partie z pozycji niby-katolickich. Politycy głosują za sformułowaniem, że „aborcja jest prawem człowieka”, no to popierający ich katolik ma problem, a przynajmniej powinien mieć. Co powiedzieć? Ano można powiedzieć, że nie ma co się czepiać, bo dobra nie można narzucać siłą, w tym za pomocą prawa stanowionego. Niech więc aborcja będzie dozwolona, a my przekonujmy, że jednak lepiej jej nie robić. Jednak w innych sprawach owi „piewcy wolności” prezentują zgoła inną postawę i głoszą konieczność podporządkowania się dekretom.

Weźmy na przykład kwestię palenia papierosów. Że palenie nie jest zbyt zdrowe, to wiadomo od dawna, no ale dlaczego w tej kwestii nie odwoływać się do argumentów, wolnej woli itp., tak jak to niektórzy proponują w kwestii aborcji? Nie! W tym przypadku działa się w inny sposób, wprowadzając coraz ostrzejsze ograniczenia. Wydawało się, że zabronienie palenia w pubach nie przejdzie. A jednak przeszło. Ludzie nagięli się, rezygnując z palenia i jednoczesnego popijania guinnessa przy stoliku w pubie. Czy słychać było jakieś głosy postępowych moralistów, że takich rzeczy nie należy narzucać, że takie siłowe działania są nieskuteczne? Nie! Wszak wiadomo, że prawo, choć bywa łamane, pozwala skutecznie kształtować postawy ludzi w społeczeństwie. A indywidualna wolność do robienia, czego się chce, nie jest absolutna. W rezultacie na obecnym etapie „społecznej prawdy” aborcja jest okej, a palenie jest złe i trzeba je na różne sposoby zwalczać. Palenie szkodzi, to oczywiste, ale dlaczego aborcja ma być okej, a karani bywają aktywiści pro-life?

Napięcie między wolnością i prawem dotyczy m.in. wolności słowa. Ludzie mówią rzeczy niemądre, szkodliwe, nieprawdziwe. Ale ileż to razy słyszeliśmy, że wolność słowa jest święta. Przy czym często przytaczano przypisywane Wolterowi zdanie: „Nie zgadzam się z tym, co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć”. No ale okazuje się, że z lewicowymi liberałami jest jak z islamistami, to znaczy jak są w mniejszości, to opowiadają o wolności słowa i tolerancji, ale jak zyskują przewagę, to od razu pod różnymi pretekstami i hasłami wprowadzają zwyczajny zamordyzm. Okazuje się, że oświeceni „miłośnicy wolności” tłamszą na wszelkie sposoby opinie, które są niezgodne z wyznawaną przez nich ideologią. I nie wahają się wykorzystywać do tego nie tylko mediów, ale także sądownictwa. Przy czym ich argumentacja jest tyleż prostacka, co skuteczna. Po prostu poglądy, z którymi się nie zgadzają, to według nich nienawiść, transhomofobia, rasizm albo dowolnie coś jeszcze innego, co w „cywilizowanym świecie” powinno być zabronione. W konsekwencji w niektórych krajach nie można publicznie powiedzieć, że tylko kobieta może zajść w ciążę, by nie narazić się na nagonkę i włóczenie po sądach. No bo przecież kobieta, która zaszła w ciążę, może czuć się mężczyzną albo po prostu nie-kobietą, a zatem zdanie, że tylko kobieta…, jest zdaniem obraźliwym i dyskryminującym.

Dziś tworzy się coraz więcej różnego rodzaju praw i rozporządzeń, które ograniczają wolność, ale mają służyć naszemu bezpieczeństwu. Najlepszym przykładem jest wszystko to, co dotyczy COVID-19. Jestem daleki od radykalnej krytyki lockdownów, maseczek czy też szczepionek, niemniej budzą moje wątpliwości działania, których celem jest zmuszenie wszystkich, w tym dzieci, do zaszczepienia się przy pozornym zachowaniu wolności wyboru. Entuzjaści globalnej polityki covidowej nie wspominają nawet o wolności, nieskuteczności narzuconych rozwiązań czy też potrzebie dialogu. Dla nich jest jasne, że niezaszczepiony to wróg społeczny, pasożyt, potencjalny „morderca”. Prawo musi być bezwzględne dla wspólnego dobra! – wołają. No to jak to jest? Wolność czy prawo?

Idziemy nr 30 (821), 25 lipca 2021 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Profesor teologii na Wydziale Teologicznym Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl

- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 września

Wtorek, XXV Tydzień zwykły
Święto św. Mateusza, apostoła i ewangelisty
„Pójdź za Mną”.
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Mt 9,9-13
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -

- Reklama -

- Reklama -

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter