29 czerwca
środa
Piotra, Pawla
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wojna i pokój

Ocena: 4.13333
771

W chrześcijaństwie, ze względu na eschatologiczny charakter Dobrej Nowiny, od początku pojawiały się tendencje utopijne. Skoro świat przemija – jego reguły nie mogą być obowiązujące. Skoro oczekujemy Królestwa, które jest blisko (por. Mk 1, 15), troska o sprawy tego świata przestaje być ważna, a jego prawo przestaje obowiązywać. Te tendencje – żyć poza wspólnotą polityczną, bez pracy, bez ograniczeń społecznych – pojawiły się już w pierwszych pokoleniach chrześcijan. Kościół od początku uznał je za heretyckie, ich ślady i jednocześnie kategoryczne odrzucenie znajdujemy już w listach Pawłowych (m.in. Rz 13, 2 Tes 3).

Z upartymi tendencjami jest jednak tak, że gdy natrafiają na opór – próbują obejść przeszkody. W takich razach pojawia się z reguły tendencja: co nie jest uprawnione w porządku etyki, może być uprawnione w porządku nadziei. Owszem, wymogi życia społecznego to konieczność, jarzmo doczesności, które należy nieść, ale nie należy się z nimi identyfikować ani doszukiwać w nich jakiegoś dobra. I tak, począwszy od herezji montanistycznej, pokusa ta stale powraca, co jakiś czas podmywając cywilizację chrześcijańską. Christianitas zaś to po prostu życie chrześcijańskie toczące się realnie wewnątrz historii narodów.

Zasada, że tylko gotowość do wojny jest koniecznym (co wcale nie znaczy, że wystarczającym) warunkiem pokoju, jest zwyczajną normą prawa naturalnego, wynikającą z prawa do obrony. Świetnie konkretyzuje to Katechizm św. Jana Pawła II, gdy uczy, że o ile obrona konieczna w wypadku osób jest po prostu prawem, w wypadku władz publicznych, odpowiadających za bezpieczeństwo swoich wspólnot – jest prawem niezbywalnym, więc kategorycznym obowiązkiem. Władzy nie wolno rezygnować z obrony swojej wspólnoty. Dobry pasterz oddaje życie za owce i nie ucieka przed wilkami (por. J 10, 11-12).

Wojna obronna jest wojną sprawiedliwą, a rozważanie, „czy ta zasada jest wciąż obowiązująca”, jest zupełnie źle postawione, ma też – co ważne w świetle przestróg naszego papieża – posmak klerykalny. Zasad etycznych nie rozpatruje się w kategoriach doraźnej obowiązywalności, ale prawdy. Sugerowanie zaś, że „prawdziwość zasady” można pragmatycznie uchylić, podporządkować ją jakiejkolwiek użyteczności – politycznej czy duszpasterskiej (często zresztą to się łączy) – ociera się niebezpiecznie o manipulowanie prawdą.

Pamiętajmy jednak w tym wszystkim o jednym. Wojna sprawiedliwa ma na celu przywrócenie pokoju. Jej sprawiedliwość wyklucza rezygnację z tej perspektywy. Chrześcijaństwo, odnosząc się z czcią do virtutis militaris, cnoty wojennej, musi być przeciwne egzaltacji wojny jako takiej. Święty Ludwik w czasie krucjaty egipskiej miał skrupuły, czy można zawierać rozejm z niewiernymi. Wytłumaczono mu, że trzeba – kiedy jest potrzebny. Patrząc na Ukrainę, musimy ciągle słyszeć apel Ołeny Zełenskiej, by nie przyzwyczajać się do wojny.

Za wysiłki pokojowe Ojca Świętego można się tylko modlić: by były skuteczne i by nie były pozorne.

Idziemy nr 19 (862), 08 maja 2022 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Poseł do Parlamentu Europejskiego, prezes Prawicy Rzeczypospolitej. W latach 2005-2007 marszałek Sejmu.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 29 czerwca

Środa, XIII Tydzień zwykły - uroczystość świętych Apostołów Piotra i Pawła
Od wszelkiej trwogi Pan Bóg mnie wyzwolił
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Mt 8,18-22
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz



Najczęściej czytane komentarze



POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter