26 września
niedziela
Wawrzynca, Kosmy, Damiana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wielka woda

Ocena: 0.555555
794

Kilkaset ofiar śmiertelnych, setki rannych i zaginionych. Straty materialne wyceniane na miliardy euro. To skutek powodzi w zachodniej Europie. W niektórych rzekach tak wysoki poziom wód nie był widziany od 400 lat.

Waliły się budynki, a ludzie dosłownie ginęli pod gruzami. Uwięzione przez wodę na autostradzie pojazdy trzeba było usuwać za pomocą czołgów.

W miejscowości Sinzig utonęło dwunastu pensjonariuszy ośrodka dla niepełnosprawnych, którym opiekunowie nie byli w stanie pomóc na czas.

Wizytująca zalane tereny kanclerz Angela Merkel stwierdziła, że język niemiecki nie zna słów, by opisać rozmiary tej tragedii…

Podobna sytuacja w ubiegłym tygodniu miała miejsce w Belgii i Holandii. Trwa szacowanie strat, liczenie ofiar i poszukiwanie wielu zaginionych. Wiadomo, że koszty będą ogromne.

W Polsce też mamy do czynienia z podtopieniami, ale ich skala jest znikoma. I dobrze. Także z tego powodu, że od razu odezwałby się głośny chór krytykantów wszystkiego, co rodzime. Jeśli nie powiodło się bogatym Niemcom, to sytuacja jest naprawdę poważna.

Czy jesteśmy w stanie obronić się przed takimi opadami? Kanclerz Niemiec, wielu europejskich polityków i działaczy ekologicznych są zdania, że wszystko dzieje się przez ocieplenie klimatu, czemu winny jest oczywiście człowiek. Czy tak faktycznie jest? Nie czas i miejsce na tak poważną dyskusję, bo i zdania tu są podzielone.

Podniosły się też głosy, że gdyby nie modna dziś tzw. betonoza, czyli zabudowanie miast powierzchniami trudno przepuszczalnymi, nie byłoby podtopień. To nie do końca prawda. Oczywiście zabetonowywanie czego się da nie jest właściwe. Jak choćby koryt górskich potoków. Ktoś, kto był w Alpach, wie, o czym piszę. Ale miasto ma swoje określone funkcje, choćby reprezentacyjne, i nie może być zbudowane z szutrowych alejek. A ludzie czy auta muszą poruszać się po twardej, czyli betonowej albo asfaltowej powierzchni. Po drugie żadna kanalizacja nie jest w stanie odebrać tak dużej chwilowej wody!

Zatem co robić? Najzdrowsza jest równowaga! To złoty środek. Czyli nie zalewamy betonem wszystkiego, staramy się utrzymać, tam gdzie się da, jak najwięcej terenów zielonych, gdzie woda może po prostu wsiąkać, a nie spływać do rur.

Na pewno wskazana jest też po prostu ogólna retencja. I nie musi to być ta duża i droga. Wystarczy mała, zaprojektowana przez specjalistów na każdym osiedlu czy podwórku. Warunek, że muszą to robić fachowcy. Bo pieniądze przeznaczone na ochronę pójdą na naprawę strat. No i umiar i równowaga. To prawda stara jak świat.

Idziemy nr 30 (821), 25 lipca 2021 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP
www.krzysztofziemiec.pl

- Reklama -

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 26 września

XXVI Niedziela zwykła
Słowo Twoje, Panie, jest prawdą,
uświęć nas w prawdzie.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Mk 9,38-43.45.47-48
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
Powołani (komentarz "Idziemy")

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter