17 stycznia
środa
Antoniego, Rościsława, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Więcej niż awans

Ocena: 0.5
752

Mijają kolejne dni, a tajemnica zmiany premiera pozostaje nierozwiązana. Dlaczego kierownictwo PiS zdecydowało się na zdymisjonowanie Beaty Szydło i zastąpienie jej Mateuszem Morawieckim? Oficjalnie i nieoficjalnie krąży wiele teorii i analiz. Za najpoważniejszą uchodzi ta związana z sytuacją międzynarodową Polski. Rosną bowiem obawy, że groźby słowne i pozbawione konsekwencji rezolucje zostaną zastąpione konkretami, zwłaszcza w obszarze finansowym. Nie brakuje także obaw, że unijny wymiar sprawiedliwości podważy legitymizację zreformowanych polskich sądów, co groziłoby katastrofą na pełną skalę. W tej sytuacji Jarosław Kaczyński mógł zdecydować się albo na wstrzymanie kluczowych reform, czego bardzo nie chciał, albo na taki ruch personalny, który da szansę na powstrzymanie ataku albo przynajmniej jego osłabienie. Morawiecki – technokrata, bankowiec – z pewnością jest taką szansą.

Z drugiej jednak strony dziś widać, że Morawiecki był szykowany na szefa rządu od dość dawna. Jego środowisko stale poszerzało swoje wpływy polityczne, biznesowe i medialne. Czyniło to dość ostentacyjnie i niejako wbrew podstawowej regule PiS, „od zawsze” nakazującej utrzymanie równowagi pomiędzy frakcjami. Posłowie Kukiz ’15 już kilka miesięcy temu słyszeli, że warto dołączyć do koła Kornela Morawieckiego, ponieważ wkrótce będzie to ważna część zaplecza rządu.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 51 (637), 17 grudnia 2017 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 27 grudnia 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest redaktorem naczelnym tygodnika „W Sieci”



Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły