12 lipca
niedziela
Jana, Brunona, Bonifacego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wesoły legalizm Ewy Łętowskiej

Ocena: 0
3801
Ewa Łętowska, znana postać, pierwszy i ostatni rzecznik praw obywatelskich (RPO) w PRL, postanowiła zająć się prawną ochroną życia, a praktycznie – wyzuciem z mocy przepisów chroniących życie dziecka poczętego. Według profesor Łętowskiej odwoływanie się do przepisów prawa chroniących dzieci poczęte to „atak z flanki tych, którzy dostrzegli w prawie użyteczne narzędzie, chcą użyć tego instrumentu w służbie swojej własnej aksjologii”. Pominę w tym miejscu kategorię „swojej własnej aksjologii”. Ludziom, dla których „swój własny” sąd jest ostatecznym kryterium dobra, nie mieści się w głowie, że człowiek może kierować się zasadami, których sam nie wymyślił, ze względu na dobro powszechne, normy sprawiedliwości, powinności społeczne, odpowiedzialność za innych – a nie ze względu na „swoją własną aksjologię”.

Pani Ewa Łętowska pisze, że religia jest jej niepotrzebna, wystarczają jej prawa człowieka, bo jest „bardzo wymagająca wobec samej siebie, wobec ludzi w ogóle”. W polityce profesor Łętowskiej wymagania te wyglądały różnie. Pamiętam w Sejmie I kadencji debatę podsumowującą jej działalność na stanowiska RPO w PRL. Pozytywnie zaskoczyły mnie wtedy głosy krytyczne ze środowiska… Donalda Tuska. Ludzie opozycji demokratycznej, nawet tej liberalnej, mieli pretensje do pani RPO, która uznając, że nie będzie „upolityczniać” swojej funkcji – niespecjalnie angażowała się w obronę konstytucyjnych praw politycznych Polaków. Oczywiście, wziąć pod uwagę trzeba i to, że władza wówczas uważała powoływanie się na konstytucyjnie potwierdzone prawa polityczne za „atak z flanki tych, którzy dostrzegli w prawie użyteczne narzędzie, chcą użyć tego instrumentu w służbie swojej własnej aksjologii”.

Dziś też pani profesor ignoruje potężny korpus prawa. W wywiadzie dla „Krytyki Politycznej” (http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/rozmowa-dnia/20140723/letowska-wojna-wszystkich-ze-wszystkimi) najdosłowniej kpi sobie z człowieczeństwa dziecka poczętego. Prawo Rzeczypospolitej reprezentuje tu inne stanowisko niż pierwsza rzecznik praw obywatelskich w PRL. Na przykład (a to przykład tylko jeden, choć dobitny) ustawa o Rzeczniku Praw Dziecka mówi jasno: „dzieckiem jest każda istota ludzka od poczęcia do osiągnięcia pełnoletności”.

Z ustawami w demokracji można polemizować, bo gdyby prawo miało być niezmienne – znikłaby i demokracja, i polityka w ogóle. Św. Tomasz już osiem wieków temu wiedział, że prawo można zmieniać, „nie da się bowiem dobra społecznego ustanowić raz na zawsze, lecz trzeba to czynić niejako nieustannie”. Ustawy są tylko ustawami, niedoskonałym i zmiennym dziełem człowieka. Żadna ustawa nie może nadać ludzkiej godności dziecku poczętemu, tak jak żadna – nie może jej dziecka pozbawić. Po prostu, materialnie biorąc, może tę godność tylko uznać lub kwestionować. Ustawy więc można popierać, można ich bronić, można je zmieniać, można z nimi polemizować. Ale sobie z nich kpić? Pani Profesor!

Marek Jurek
Idziemy nr 32 (464), 10 sierpnia 2014 r.




PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 12 lipca

Niedziela, XV Tydzień zwykły
Kto ma uszy, niechaj słucha!
+ czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 55,10-11; Ps 65,10-14; Rz 8,18-23; Mt 13,1-23
+ komentarz Bractwa Słowa Bożego
+ komentarz tygodnika Idziemy

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter