18 listopada
poniedziałek
Romana, Klaudyny, Karoliny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

W normalnych warunkach

Ocena: 4.66667
1097

Gdyby nasze życie publiczne funkcjonowało normalnie, kazanie metropolity krakowskiego, następcy św. Jana Pawła II i współkonsekratorów naszych królów, byłoby przedmiotem medytacji. W czasach dzisiejszego kryzysu stało się przedmiotem licytacji zniewag. Żyjemy pod stałą presją kontrkultury, której żywiołem jest destrukcja podstawowych wartości społecznych, dla której nie istnieją przykazania pierwszej Tablicy Dekalogu i która przykazania drugiej zastąpiła własnymi anty-przykazaniami: rodziców należy krytykować, aborcja jest OK, rozpusta to wolność. Tak ma wyglądać nowy, postchrześcijański konsensus. A jeśli ktoś próbuje tej wywrotowej akcji się przeciwstawić, jest atakowany, tak jak abp Marek Jędraszewski.

Abp Jędraszewski mówi po polsku i używa polskich metafor. O bolszewizmie można mówić tak jak Stanisław Mackiewicz pisał o liderze komunistycznej Hromady: „to ideowy, czysty człowiek, wychowany wśród kultury polskiej, Polak z obyczajów (…) szanuję go i uważam, że jako zbrodniarz przeciw ludzkości, jako bolszewik i szpieg wart jest szubienicy”. I można też mówić tak, jak mówił polski lud: o czerwonej zarazie, która łamiąc wszystkie granice, nie uznając żadnego prawa narodów, niosła im wszystkim unicestwienie. Ta prosta metafora najlepiej streszczała świadomość śmiertelnego i powszechnego zagrożenia naszej cywilizacji. Dziś okazuje się, że nie wolno jej w ogóle parafrazować.

Na czele ataków na abp. Jędraszewskiego jest jak zawsze „Wyborcza”. Ta sama „Wyborcza”, której wiceredaktor naczelny szedł na czele aborcjonistycznej demonstracji z transparentem „Pierd…, nie rodzę”. Nie pamiętam jakichkolwiek przeprosin z kręgów „Wyborczej” za ten horror. Pamięć jest omylna, więc zapraszam publicystów i dziennikarzy GW, by przypomnieli swoje reakcje. Chętnie odnotuję publicznie każdy akt indywidualnej dezaprobaty. Tymczasem doskonale pamiętam oficjalną pochwałę dla Seweryna Blumsztajna za „drapieżny” dowcip i odpór, jakiego udzielono jego krytykom. Dziś ci sami ludzie, którzy z sympatią patrzyli na aborcjonistyczne zdziczenie, dają sygnał do ataków na katolickiego biskupa, który ośmielił się przeciwstawić kolejnej rewolucji, czy raczej – kolejnej fali rewolucji. Był sygnał, jest odzew, np. wypowiedzi pana Roberta Biedronia. Gdybyśmy żyli w normalnych warunkach, po znieważeniu katolickiego biskupa polityk ten zostałby wykluczony ze wszystkich porozumień politycznych, nikt odpowiedzialny nie chciałby wspierać jego akcji politycznej. Dziś jednak jego obelgi są znakomitą atrakcją dla liberalnych mediów.

Pora na naszą mobilizację. I nie chodzi tu o chowanie się za wyborczymi szańcami, bo nasza chrześcijańska kultura jest fundamentem życia narodowego, potwierdzonym w Konstytucji, który szanować powinni wszyscy. I od wszystkich należy się domagać tego szacunku. Wczoraj nie umieliśmy żądać publicznego potępienia dla haniebnego występu przywódców „Wyborczej” i „Krytyki Politycznej” – dziś oni chcą decydować, co i jak wolno mówić najpierwszym autorytetom w Rzeczypospolitej.

 

Idziemy nr 32 (721), 11 sierpnia 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Poseł do Parlamentu Europejskiego, prezes Prawicy Rzeczypospolitej. W latach 2005-2007 marszałek Sejmu.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 18 listopada

Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła.
Dziś w Kościele:
+ poniedziałek, XXXIII tydzień zwykły, wspomnienie obowiązkowe bł. Karoliny Kózkówny,dziewicy i męczennicy
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): 1Mch 1,10-15.41-43.54-57.62-64; Ps 119,53.61.134.150.155.158; Łk 18,35-43
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Nasze patronaty

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -