8 kwietnia
środa
Cezaryny, Dionizego, Julii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

W maju do Rzymu

Ocena: 0
700

„Pokazał mi, jak dalej żyć” – tak o zmarłym trenerze powiedział nasz słynny skoczek Wojciech Fortuna. Dla byłego mistrza olimpijskiego w skokach narciarskich z Sapporo śmierć Janusza Forteckiego to niepowetowana strata. Ten wybitny szkoleniowiec w pewnym sensie stał się jego nauczycielem, mentorem – a może i ojcem?

Fortecki w 1971 r. po jednym z konkursów na igielicie powiedział Fortunie: „Wszedłeś na stałe do kadry skoczków. Masz trenować, bo za rok igrzyska olimpijskie, na które właśnie dzięki ciężkiej pracy na pewno pojedziesz”. „Zobaczyłem, że innym na mnie zależy” – wspomina Fortuna. Harówka przyniosła efekty i z Japonii przywiózł złoto. Dołączył tym samym do grona podopiecznych Forteckiego, których ten wprowadził do rodziny olimpijskiej. Oprócz Wojciecha Fortuny i Stanisława Gąsienicy-Daniela trenował też m.in. dwukrotnych olimpijczyków i uczestników mistrzostw świata Tadeusza i Stanisława Bobaków. W kadrze prowadził również Piotra Fijasa (dziesięć razy na podium Pucharu Świata), trzykrotnego olimpijczyka, rekordzistę wielu skoczni, w tym Wielkiej Krokwi.

Mistrz olimpijski i mistrz świata z Sapporo zapewnił, że trener na zawsze pozostanie w jego pamięci. I nie ma się czemu dziwić. Dziwić może raczej tylko zapomnienie tak ważnego dla polskiego zimowego sportu szkoleniowca.

Ale refleksja, jaka przy tej okazji się pojawia, to pytanie o wdzięczność każdego z nas do osób, którym wiele zawdzięczamy. Czy pamiętamy o nich? Czy zadajemy pytanie: kim byśmy byli bez nich? A przecież na naszym szlaku na pewno ich nie brakuje! To mogą być bliscy z rodziny, nauczyciele ze szkoły, mistrzowie naszego zawodu, a może poeci, pisarze, czy artyści, którzy oszlifowali naszą wrażliwość. Każdy z nas na pewno ma choć jedną taką osobę. Ale jest też ktoś – mam nadzieję – wspólny dla wielu z nas. Ważny, znany, wyjątkowy i wymagający jak wspomniany trener, a coraz bardziej zapominany, i to w swojej ojczyźnie – św. Jan Paweł II.

Może nie czas i miejsce na spory, jak bardzo dziś oddalamy się od niego i jego dzieła – ale wciąż mamy czas, by to zmienić. W maju będziemy świętować stulecie urodzin Karola Wojtyły: 17 maja na placu św. Piotra w Rzymie papież Franciszek odprawi z tej okazji uroczystą Mszę Świętą. Z tej okazji do Rzymu przybędzie z Polski Narodowa Pielgrzymka. Wiadomo, że nie każdy będzie mógł pozwolić sobie, by tam być. Ale ważne są nasze serca. Wyraźny znak pamięci, wiary i hołdu dla pontyfikatu papieża Polaka.

A ponieważ lubimy działać stadnie i w wielkim narodowym zrywie, zróbmy wszystko, co można, by zostało to z nami na dłużej. A szczególnie z młodym pokoleniem dla którego „nasz papież” jawi się coraz bardziej jak odległy bohater z podręczników historii. Nawet św. Piotr nie działał sam. Głosząc Ewangelię, miał obok uczniów, którzy dawali świadectwo jego słowom. Bądźmy jak oni. Bo przecież tak wiele mu zawdzięczamy – jako Polacy i jako wierni Kościoła.


Idziemy nr 09 (749), 01 marca 2020 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

Autor jest dziennikarzem TVP
www.krzysztofziemiec.pl

- Reklama -
- Reklama -

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 8 kwietnia


Witaj, nasz Królu i Zbawicielu,
Ty sam zlitowałeś się nad grzesznymi.

Dziś w Kościele: Środa w Wielkim Tygodniu
Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 50,4-9a; Ps 69,8-10.21-22.31 i 33-34; Mt 26,14-25
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań
+ "Ziarna Słowa" Jana Pawła II

- Reklama -

- Reklama -

- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter