20 października
piątek
Ireny, Kleopatry, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Ulica w Barcelonie

Ocena: 0
913

Barcelona i Katalonia od kilku już dekad zajmują ważne miejsce w światowej wyobraźni. Siedziba wielkiego klubu piłkarskiego, superatrakcyjna turystyka, także miasto lewicowo-genderowej utopii. Do tego dochodzi legenda hiszpańskiej wojny domowej, w której Katalończycy walczyli przeciwko wojskom gen. Franco, najczęściej pod czarno-czerwonym sztandarem anarchistów.

Teraz Barcelona znalazła się w centrum uwagi jako miejsce, gdzie hiszpańska policja brutalnie pacyfikuje ruch niepodległościowy. Rannych zostało kilkaset osób, a zdjęcia zakrwawionych ofiar obiegły cały glob. Rządowi w Madrycie chodziło o powstrzymanie nielegalnego referendum w sprawie niepodległości regionu. Głosowanie doszło do skutku, ale przełomu nie przyniosło. Choć zdecydowana większość uczestników (90 proc.) poparła pełne zerwanie z Hiszpanią, to frekwencja wyniosła ledwie 42 proc. Teraz zasadnicze pytanie brzmi, co dalej: czy zastosowanie przemocy przez rząd Mariana Rajoya uruchomi procesy nie do zatrzymania, jak to często bywa w sytuacji, gdy władza próbuje rozwiązać problem siłowo? W medialnej demokracji stosowanie przemocy rzadko się opłaca (na tym większe uznanie zasługuje polska policja, która potrafi przełamać blokadę sejmu, nikogo nie krzywdząc, nawet wówczas, gdy protestujący bardzo chcą być skrzywdzeni).

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 41 (627), 8 października 2017 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 18 października 2017 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest redaktorem naczelnym tygodnika „W Sieci”

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

- Reklama -