21 września
wtorek
Jonasza, Mateusza, Hipolita
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Tolerancja ponad wszystko?

Ocena: 0
2168

Na placu zabaw chłopiec strąca kolejne dzieci z huśtawki. Jego ojciec czyta książkę. Jedna z matek prosi go o reakcję, ale słyszy: „A co ja mogę? On ma ADHD”. Owa matka jest jednak psychologiem diagnozującym takie przypadki i mówi, że diagnoza diagnozą, a wychowanie jest równie ważne. Diagnoza jest często wymówką rodziców, usprawiedliwiających wszelkie zachowania swoich dzieci. Jeśli jednak z dysleksji można wyleczyć, to i w przypadku innych dysfunkcji nie wszystko można zrzucić na system nerwowy dziecka.

W pewnej warszawskiej szkole prywatnej – z wartościami i na wysokim poziomie – agresja jednego ucznia rozprzestrzenia się jak zaraza. Odbija się czkawką u dzieci zdrowych – a to zaczątkami fobii szkolnej, a to lękami, nerwowością, nieposłuszeństwem, którego wcześniej nie było. Uczeń ów ma zdiagnozowany zespół Aspergera i ADHD oraz orzeczenie o kształceniu specjalnym. 

Rodzice – wykształceni i majętni – nie chcą pogodzić się z diagnozą, która nie pasuje do ich idealnego życia, i upierają się przy szkole ogólnodostępnej, choć nie ma ona żadnych narzędzi do opieki nad ich synem. Pozostają głusi na apele rodziców dzieci zdrowych, które wracają ze szkoły z siniakami, odzywkami na „k” i niewybrednymi żartami na temat wychowawczyni. Rodzice chłopca zarzucają ich broszurkami ze wskazówkami, jak mają dostosować siebie oraz swoje dzieci do potrzeb ich dziecka.

Szkoła zaś proponuje terapię… dzieciom zdrowym. Sytuacja przypomina leczenie złamanej nogi u okulisty, bo pacjent się uparł.

O takich przypadkach w ostatnich latach jest głośno. Czy raczej cicho, bo szkoły skutecznie zamykają usta rodzicom ofiar chorych dzieci. Szkoły bowiem obawiają się posądzenia o dyskryminację. Rodzice zdrowych dzieci nie mają prawa do informacji o zagrożeniach ze strony chorego dziecka, jeśli jego rodzice nie wyrażą na to zgody, a mało którzy wyrażają. Psycholodzy zaś wiedzą, że tylko pełny przepływ informacji prowadzi do uzdrowienia takich sytuacji. Być może nawet doprowadziłby do zdrowej, a nie chorej tolerancji.

Ostatnie badania Instytutu Badań Edukacyjnych pokazują, że co dziesiąty uczeń jest dręczony, a 2 proc. z nich nawet codziennie. Najczęściej to obgadywanie, wyzwiska i poniżanie. Co piąty uczeń pada ofiarą cyberprzemocy. Ofiarami są głównie dzieci o niskim statusie materialnym, słabiej radzące sobie na WF-ie, gorzej się uczące i chodzące na wagary.

Od stycznia wchodzi w życie rozporządzenie ministra zdrowia, zgodnie z którym nawet najbardziej agresywnego, ale chorego dziecka nie będzie można przenieść do placówki specjalistycznej, jeśli jego rodzice się na to nie zgodzą. Za pedagoga specjalnego dla niego zapłaci samorząd.

Orzeczenia z poradni psychologiczno-pedagogicznych, zalecające opiekę dla zaburzonych dzieci, zauważają tylko czubek góry lodowej. Dziecko jest zazwyczaj delegatem problemów domowych, bo choruje cała rodzina i cała rodzina powinna być otoczona opieką. Ale rodzice często wolą zmienić wszystko naokoło, zamiast zacząć od siebie.

Monika Odrobińska
Idziemy nr 45 (528), 8 listopada 2015 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 września

Wtorek, XXV Tydzień zwykły
Święto św. Mateusza, apostoła i ewangelisty
„Pójdź za Mną”.
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Mt 9,9-13
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -

- Reklama -

- Reklama -

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter