21 września
wtorek
Jonasza, Mateusza, Hipolita
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Toczy się piłka przez Europę

Ocena: 0
954

Mistrzostwa wywołały autentyczną społeczną euforię. Przyczyny są zwyczajne i nadzwyczajne. Te drugie to przede wszystkim znużenie rygorami pandemicznymi. Najpierw w ubiegłym roku powrót piłki w ogóle, teraz powrót prawdziwego futbolu z kibicami na trybunach – to prawdziwa manifestacja życia i woli życia w tych dziwnych czasach. Ale są i przyczyny zwyczajne.

Każde mistrzostwa stanowią prawdziwe święto narodów. Nie byłoby ich klimatu bez hymnów granych przed meczami. Anglicy głoszą chwałę swojej królowej, Włosi wspominają zwycięstwa Rzymian, Duńczycy śpiewają o Bałtyku i wikingach, Ukraińcy o Kozakach. Co właściwie zostałoby z Europy, gdyby narody znikły?

Michał Okoński, wybitny eseista, zapewnia, że „to się nigdy nie stanie, także dzięki futbolowi”. Jestem sceptyczny wobec takiej beztroski. Norman Davies napisał świetną książkę o narodach, które pochłonęła historia. A dziś negacja najważniejszych wartości narodowych (z suwerennością państwową na czele) stanowi wręcz drogowskaz w budowie Nowego Wspaniałego Świata.

Widzimy więc, jak wciąga się piłkarskie federacje (czy może raczej – biurokracje) w propagowanie antyzachodniej ojkofobii (choćby przez „antyrasistowskie”, laickie „modlitwy” przed meczami) albo wręcz w promocję ideologii LGBT. Z meczu z Węgrami politycy w Niemczech chcieli zrobić prawdziwą wojnę cywilizacji, zresztą bez specjalnego powodzenia. Bo jednocześnie stadiony są miejscami walki o narodową godność, gdy wiele drużyn ciągle opiera się udziałowi w antyrodzinnych czy ojkofobicznych rytuałach i ceremoniach. I to akurat dzieje się najzupełniej spontanicznie. Podziały biegną więc nie tylko między państwami, ale również w poprzek. We Francji wiele protestów wywołało powierzenie napisania „piłkarskiej Marsylianki” Youssouphie, raperowi zairsko-senegalskiego pochodzenia, znanego z agresywnych, podburzających tekstów. To zresztą najlepszy przykład, że owszem – jak mówił trener Engel – „futbol jest częścią kultury narodowej”, ale może być również terenem inwazji wywrotowej kontrkultury. Bo piłka jest naprawdę wielkim socjologicznym laboratorium.

O finale mistrzostw Europy napisano już wiele, więc skoro jestem przy temacie, napiszę o sprawie (piłkarsko, jak mówią komentatorzy) dla nas ważniejszej. W każdym razie ważniejszej po klęsce na Euro. (Choć bowiem trener Sousa poprawił styl reprezentacji i, dodam, powinien zostać – ostatnie miejsce w grupie, z której nikt nie dotarł do półfinałów, jest po prostu klęską).

Ale to było w poprzednim sezonie. Tymczasem zaczął się nowy, i bardzo dobrze. Od zwycięstwa mistrzów Polski na końcu świata, za kołem podbiegunowym, w Bodø, z mistrzami Norwegii. Jestem kibicem Polonii Warszawa, ale kibicuję każdej drużynie grającej dla Polski i kibicom Legii serdecznie gratuluję, szczególnie księdzu Mateuszowi (chrzcicielowi mego wnuka)! No i wystartowała Liga Konferencji Europy, od zwycięstwa Śląska Wrocław, również na dalekiej północy. Piłka się toczy przez Europę.

Idziemy nr 29 (820), 18 lipca 2021 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Poseł do Parlamentu Europejskiego, prezes Prawicy Rzeczypospolitej. W latach 2005-2007 marszałek Sejmu.

- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 września

Wtorek, XXV Tydzień zwykły
Święto św. Mateusza, apostoła i ewangelisty
„Pójdź za Mną”.
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Mt 9,9-13
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -

- Reklama -

- Reklama -

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter