26 maja
piątek
Filipa, Pauliny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Szkoda, że późno

Ocena: 0.3
378

Apel Mariusza Dzierżawskiego i Jerzego Kwaśniewskiego do parlamentarzystów o przyjęcie do dalszych prac projektu ustawy przygotowanego przez Polską Federację Ruchów Obrony Życia trzeba uznać za gest dobry, choć mocno spóźniony. Obaj panowie reprezentują bowiem organizacje odpowiedzialne za opracowanie i złożenie w ubiegłym roku projektu ochrony życia, który ze względu na przewidywane karanie kobiet dopuszczających się aborcji wzbudził potężne kontrowersje. Zarówno Mariusz Dzierżawski jako prezes Fundacji Pro- Prawo do Życia, jak i mec. Jerzy Kwaśniewski jako szef Instytutu kultury Prawnej Ordo Iuris nie przyjmowali żadnych argumentów przeciwnych ze strony dziennikarzy, działaczy PFROŻ, ani nawet ze strony Prezydium Episkopatu Polski. Ostatecznie skończyło się tak, jak się skończyć musiało: potrójną klęską. Ostrzegaliśmy przed tym wcześniej również na łamach „Idziemy”. Najpierw doszło do radykalnego spadku poparcia społecznego dla całkowitej ochrony życia od poczęcia, potem do tzw. czarnych marszy na ulicach wielu miast, aż wreszcie do całkowitego odrzucenia projektu podczas pracy w komisjach.

Najtrudniejsze do odzyskania jest w tej sytuacji poparcie społeczne, które w ciągu zaledwie dziesięciu miesięcy ubiegłego roku spadło dziesięciokrotnie! Do tego niepokojem napawały pogłoski o planowanym na marzec tego roku ponownym złożeniu feralnego projektu przez te same instytucje, co poprzednio. Światełkiem w tunelu zaczęło być stanowisko prof. Aleksandra Stępkowskiego, byłego wiceministra spraw zagranicznych i pierwszego prezesa Ordo Iuris, który sprawę karania kobiet za aborcję zaczynał traktować mniej dogmatycznie. Konsekwencją tego jest wsparcie projektu zgłoszonego przez PFROŻ, który do sprawy karania kobiet za aborcję podchodzi identycznie, jak aktualnie obowiązująca ustawa. To w praktyce jedyna zasadnicza różnica, jaka zachodzi między odrzuconym projektem i tym, nad którym sejmowa komisja ds. petycji ma obradować 12 stycznia.

Czas wyznaczony na zajmowanie się projektem zgłoszonym przez PFROŻ nie jest najszczęśliwszy. Głównie ze względu na zawirowania w parlamencie, trwające od 16 grudnia po zablokowaniu przez część opozycji mównicy sejmowej, fotela marszałka i wreszcie całej sali głosowań. W sytuacji niezałagodzonego jeszcze konfliktu otwieranie kolejnego frontu sporu może być dla rządzącej większości politycznie ryzykowne. Szczególnie jeśli uwzględni się do tego zaledwie siedmioprocentowe obecnie – według niektórych ośrodków badawczych – poparcie dla całkowitej ochrony życia. Tym bardziej potrzeba więc duchowej i społecznej mobilizacji wszystkich, którym sprawa ochrony ludzkiego życia od poczęcia do naturalnej śmierci leży na sercu o wiele bardziej niż partykularne interesy i ambicje. Poniedziałkowa decyzja panów Dzierżawskiego i Kwaśniewskiego o wsparciu projektu traktowanego dotąd jako konkurencyjny niech będzie dobrym początkiem. I nawet jeśli tym razem jeszcze nie wszystko da się uzyskać, bo od zgłoszenia wsparcia do podjęcia decyzji przez komisję ds. petycji pozostało zaledwie trzy dni, to daj Boże, żeby ta jedność wydała owoce w postaci zmiany mentalności Polaków i zmiany obowiązującego u nas prawa. O to trzeba się gorliwie modlić i nad tym pracować.

 

Idziemy nr 3 (589), 15 stycznia 2017 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły