22 listopada
środa
Cecylii, Wszemily, Stefana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Symboliczna opozycja

Ocena: 4.95
749

Za sprawą Petrugate, czyli niefortunnej, sylwestrowej eskapady „prywatnego” Ryszarda Petru z nieswoją żoną do Portugalii, Polacy poznali nowy rodzaj protestu: „protest symboliczny”.

Tak właśnie posłowie .Nowoczesnej nazwali okupowanie przez opozycję sali plenarnej Sejmu. I – broniąc szefa swojej partii wobec oskarżeń o zdradę dla prywatnych przyjemności idei protestu – nieświadomie dotknęli istoty rzeczy: symboliczny, ponieważ nie prawdziwy. Słownikowo: będący jedynie symbolem; mający niewielką wartość, niewielkie znaczenie. Obserwując to, co od 16 grudnia ubiegłego roku dzieje się w Sejmie, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że tak właśnie jest.

Polacy w swojej najnowszej historii pokazali, co znaczy „protestować”. Krwawo stłumiony, robotniczy Poznań w czerwcu 1956 roku, protesty studenckie 1968 roku, Wybrzeże 1970 roku, Świdnicki Lipiec 1980 roku, za którym poszły strajki w Stoczni Gdańskiej... Lista jest długa.

Żeby oddać sprawiedliwość: organizować protesty potrafią także przeciwnicy obecnej władzy – kiedy uznają, że rzecz jest tego warta. Tak było np. podczas niedawnych „czarnych protestów”. Do wyjścia ludzi na ulicę zachęcili wtedy nie politycy opozycji, ale celebryci.

Jak porównać tamte protesty z tym, czego świadkami jesteśmy obecnie? Brakuje i racji, i nawet pretekstu, by strajk w Sejmie miał – pomijając okruchy KODu przed Sejmem i Pałacem Prezydenckim – jakiś oddźwięk społeczny. A sama forma protestu? Okupacja sali plenarnej, której okupować nie ma po co, bo nic się w niej nie dzieje? Rotacyjne dyżury posłów, by między „zmianami” mogli np. relaksować się w Portugalii? Niezliczone selfie robione jako świadectwo „męczeństwa”? Kabaretowe popisy z sejmowej mównicy posłanki Anny Muchy podczas – jak przekonuje PO i .Nowoczesna – nadal trwającego posiedzenia Sejmu? To wszystko ma być poważny protest?

Jedna z celebrytek, naganiająca przed trzema miesiącami Polki do zamienienia internetowego „czarnego protestu” na protest uliczny, apelowała: „To daje poczucie iluzorycznej wspólnoty. To jest zamiast. I nie robi nic. Są tacy ludzie, którzy mówią: zróbmy chociaż to, lepiej niż żebyśmy niczego nie zrobili. Ale właśnie to jest nic! To jest tylko focia!” – Bardzo bym chciała, żeby się babki wzięły, ale nie za robienie selfików, tylko za prawdziwą robotę – mówiła. Jakże te słowa pasują do sejmowego, symbolicznego protestowania w ramach symbolicznego protestu PO i .Nowoczesnej?

To, czego najbardziej brakuje dzisiejszej opozycji, to wzięcia się za prawdziwą robotę w miejsce robienia z siebie pośmiewiska. I taką szansę – bo Polsce potrzeba konstruktywnej opozycji parlamentarnej – miał stworzyć w listopadzie zeszłego roku Gabinet Cieni PO. Powstał – wg deklaracji Grzegorza Schetyny – po pierwsze by „twardo recenzować każde ministerstwo, każde zaniechanie, każdy błąd, każdego odszukanego »PiS-iewicza«". Po drugie zaś, by „realizować własne projekty nowych ustaw, rozporządzeń, wskazywać gdzie, co trzeba zrobić, żeby polska władza, była lepsza, skuteczniejsza, była taka, jakiej oczekują Polacy”.

3 stycznia Gabinet Cieni spotkał się już po raz trzeci. Po to, by ocenić – zresztą bezpodstawnie – politykę zagraniczną rządu PiS jako „bankructwo” i „polityczną porażkę”. Widać, że naszą opozycję wciąż interesuje tylko to pierwsze: krytykowanie innych i nic od siebie.

Warto więc otwarcie i na poważnie postawić pytanie: czy mamy w Polsce opozycję realną, konstruktywną, na miarę społecznych oczekiwań, czy to tylko symboliczny proteścik jedynie symbolicznej opozycji?

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Katolik, mąż, absolwent polonistyki UW, dziennikarz. Współtworzył w Lyonie kwartalnik „Chemin Neuf” (potem „FOI”). W „Idziemy” od pierwszego numeru tygodnika. Od lutego 2017 r. członek Rady Programowej Polskiego Radia S.A.



Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły