3 grudnia
sobota
Franciszka, Ksawerego, Kasjana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Symbol stałości

Ocena: 4.45
691

Świat żegna królową brytyjską Elżbietę II. Dożyła pięknego wieku, ale odeszła nagle; wielu z nas wydawała się wręcz nieśmiertelna. Ale nie powinniśmy się dziwić: była jedynym monarchą brytyjskim, którego znaliśmy. Była od zawsze i wydawało się, że zawsze będzie. Wraz z jej śmiercią kończy się ważna epoka w historii Wielkiej Brytanii. A i my, w Polsce, uznajemy, że to ważny moment.

Zadania brytyjskiej monarchii, te oficjalne i nieoficjalne, są dziś jasne: ma przyciągać turystów, reprezentować kraj, jednoczyć i Brytyjczyków, i narody dawnego imperium. Brytyjscy komentatorzy nie mają wątpliwości, że to osobista charyzma królowej Elżbiety II sprawiła, że aż 15 państw wciąż uznaje brytyjskiego monarchę za swoją głowę, a 56 należy do Brytyjskiej Wspólnoty Narodów. Wielu sądzi także, że to jej wpływ przesądził o utrzymaniu jedności przez kraje Zjednoczonego Królestwa. Na pewno też jej obecność na tronie łagodziła spory polityczne, których w ostatnich dekadach nie brakowało. Wystarczy przypomnieć Brexit, o który Anglicy, Szkoci, Walijczycy i Irlandczycy mocno się pokłócili. Królowa z zasady unikała wypowiedzi w sprawach kontrowersyjnych, lojalnie służyła też wszystkim premierom, którzy rządzili w czasie jej panowania, niezależnie od ich poglądów. W sumie było to 15 szefów rządów. Dziś przed jej trumną chylą głowy liderzy wszystkich istotnych partii politycznych, nawet tych, które w programach mają wprowadzenie republiki. A właścicielka baru z rybą i frytkami w Szkocji, która na wieść o śmierci królowej otworzyła szampana, ma dziś poważne kłopoty. Gdy nagranie trafiło do internetu, budynek obrzucono jajkami, a ją samą musi chronić policja. Innych incydentów nie odnotowano.

My, Polacy, nie mamy królowej. Mamy prezydenta, którego wybieramy większością głosów, zazwyczaj niewielką, po ciężkiej, pełnej mocnych ciosów i wzajemnych oskarżeń kampanii. Prezydent musi także decydować o sprawach zasadniczych, podpisywać ustawy albo je wetować i tym samym zawsze kogoś zawodzi. Nie możemy więc iść w tę stronę. Powinniśmy jednak cenić i szanować to, co nas naprawdę łączy. Mamy swoją, zasadniczo wspólną historię oraz wyróżniający nas język. Mamy tradycję republikańską, unikalną i głęboko osadzoną w narodowej psyche. Mamy wreszcie dziedzictwo chrześcijańskie, które szanować powinni nie tylko katolicy, ale wszyscy Polacy. Choćby dlatego, że wyrastające z niego obyczaje są tym elementem, który zbliża nas do siebie i pozwala trwać razem mimo tak wielu różnic. Niestety, ludzie, którzy podziwiają Brytyjczyków za ich szacunek dla własnego dziedzictwa, nasze skarby często lekkomyślnie niszczą. I nawet nie dostrzegają, że wyzwalając się z kolejnych relacji, w istocie popadają w jałowość i pustkę, za którą kroczy zazwyczaj jakaś niewola.

Życie królowej Elżbiety II było fascynujące, ale i bardzo „niewspółczesne”. Młoda, 25-letnia dziewczyna musiała po śmierci ojca z dnia na dzień udźwignąć ciężar najważniejszej funkcji w państwie. Tak jak obiecała, dochowała wierności, wypełniała swoje obowiązki wzorowo do ostatniego dnia, i nigdy się nie skarżyła. Pojęcie „służby” traktowała poważnie, w sposób, który dziś należy do rzadkości. Nie szukała ucieczki od ciężaru, który na nią spadł, dzielnie znosiła kolejne ciosy, doskonaliła się w swojej profesji, wyciągała wnioski. Umiała też adaptować się do szybko zmieniającego świata, ale w sposób, który nie naruszał jej tożsamości. Miejmy nadzieję, że miliony ludzi, którzy pogrążyli się w żałobie, dostrzegą walor stałości, którym tak często pogardza dzisiejszy świat. I także walor rytuału, który towarzyszy jej pożegnaniu. Czasem wygląda to bardzo archaicznie, ale nieprzypadkowo właśnie to głębokie osadzenie w historii przyciąga ludzi naszej epoki do instytucji monarchii. Podcięcie korzeni – rodzinnych, środowiskowych, regionalnych, narodowych – jest jedną z istotnych przyczyn rozchwiania psychicznego, którego doświadcza nasza epoka. Psychologowie bardzo często rozpoczynają terapię właśnie od określenia, skąd i kim jesteśmy.

Patrząc na Wielką Brytanię, nie powinniśmy zazdrościć jej bogactwa rytuałów. Powinniśmy doceniać to, co widzimy, ale i pamiętać o sprawie zasadniczej: to piękno i jego siła przyciągania wyrastają z szacunku do monarchii, który noszą w swoich sercach zwykli ludzie. Jeśli i my zaczniemy pielęgnować nasze skarby, to i one zaczną przyciągać.

Idziemy nr 38 (881), 18 września 2022 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest redaktorem naczelnym tygodnika „W Sieci”

- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 3 grudnia

Sobota, I tydzień Adwentu - wspomnienie św. Franciszka Ksawerego, prezbitera
Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie.
+ Czytania liturgiczne (rok A, I): Mt 9,35-10,1.5a-8
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

Aplikacja Rodzina Rodzin

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter