26 maja
wtorek
Filipa, Pauliny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Sutanny na ulicach

Ocena: 4.7
1524

W różnych czasach różnych trudności i prześladowań doznawały osoby poświęcone Bogu, zwłaszcza kapłani. Obecnie, w dobie tak zwanej wolności religijnej, tolerancji i demokracji, chyba najtrudniej mają właśnie znowu księża. Wszechobecna nagonka medialna i polityczna pod płaszczykiem walki z pedofilią dała się niejednemu kapłanowi we znaki, ale chyba jednak nie od wiernych.

Wierni uczestniczący w Eucharystii szanują i kochają swoich duszpasterzy, czemu nieraz dają wyraz podczas różnych uroczystości parafialnych. To raczej ci, którzy nie mają nic wspólnego z Kościołem, powtarzają bezmyślne oskarżenia pod adresem „kleru”. Wspólnotę wiernych boli jednak zupełnie coś innego: kiedy ksiądz porzuca swoje kapłaństwo, łamie przysięgę złożoną Bogu, zdejmuje sutannę, zaczyna „nauczać” po swojemu i układa sobie życie na nowo. Kiedy w dodatku czyni to w sposób publiczny, jest to tym boleśniejsze, bo rani wiernych, którzy zaufali mu jako swojemu pasterzowi i przewodnikowi. Ale to kolejny znak czasów. Przecież teraz wszystko ogłasza się w mediach społecznościowych – rozwód, coming-out geja – więc dlaczego nie ogłaszać wszem i wobec porzucenia kapłaństwa? Ano dlatego, że to po prostu brak szacunku dla kogokolwiek. Ale i brak wstydu. Z kolei mediom nagłaśniającym takie poczynania chodzi po prostu o jedno: aby oznaki kapłaństwa czy życia konsekrowanego zniknęły z przestrzeni publicznej, gdyż są widzialnym znakiem królestwa Bożego na ziemi. Dlatego należy obrzydzić ludziom sutannę czy habit.

A jak jest z tym w rzeczywistości – pokazał eksperyment przeprowadzony niedawno przez pewnego niemieckiego księdza, który ubrany w sutannę i w birecie na głowie przespacerował się ulicami Berlina – najbardziej liberalnego i kosmopolitycznego miasta w Europie. Filmik umieścił na YouTube. Reakcje przechodniów oscylowały między szacunkiem i podziwem dla kapłańskiego stroju. Ludzie, przechodząc obok kapłana, uśmiechali się do niego przyjaźnie, kiwali głowami na powitanie, niektórzy pozdrawiali go, a niekiedy wywiązywała się nawet rozmowa. Nikt kapłana nie obraził. W oczach wielu malował się wręcz podziw. Idąc ulicami Berlina, był on widzialnym znakiem Bożej rzeczywistości w świecie.

Ukrywając swoją tożsamość, osoby konsekrowane nie mają szansy dać świadectwa światu, a przecież do tego zostały powołane. Z drugiej strony to pragnienie dawania świadectwa przez noszenie stroju zakonnego czy sutanny występuje u coraz większej liczby młodych ludzi, którzy pragną wieść życie poświęcone Bogu. W Stanach Zjednoczonych rozkwitają zakony, w których zakonnicy noszą na stałe habity, pomimo, że całkowita liczba księży w ostatnich 50 latach spadła o 50 proc., z ok. 22 tys. do

11 tys. Z licznych i młodych powołań znani są cystersi z Dallas, którzy zachowują tradycyjną regułę i habit. Albo Franciszkanie od Odnowy w Nowym Jorku, którzy w swych szarych habitach przemierzają niebezpieczne ulice Bronxu, i nawet lokalni gangsterzy czują przed nimi respekt.

Trzeba zobaczyć na własne oczy mieszankę podziwu, zazdrości i nostalgii, gdy zagraniczni turyści idący ulicami polskich miast widzą księży lub kleryków w sutannach. To bezcenny widok i przede wszystkim bezcenne świadectwo tego, że żadna medialna propaganda nie zdoła wyeliminować Bożego znaku w świecie, jakim są kapłani, nasi duszpasterze.

 

Idziemy nr 29 (718), 21 lipca 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 25 maja

Poniedziałek, VII Tydzień Wielkanocny
+ dzień powszedni
Na świecie doznacie ucisku, ale odwagi!
Ja zwyciężyłem świat

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Dz 19,1-8; Ps 68,2-7b; J 16,29-33
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter