18 sierpnia
sobota
Ilony, Bronislawa, Heleny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Ślubne trendy

Ocena: 0
1262

Sezon ślubny w pełni. W tym roku został zainaugurowany najbardziej oczekiwanym ślubem na świecie: księcia Harry’ego i Meghan Markle. Okazja ta posłużyła różnym periodykom – tym z niższej i tym z wyższej półki – do zaprezentowania zalet ceremonii ślubnej w ogóle, czyli pięknej sukni zaprojektowanej przez kreatora mody lub rodzimych projektantów, tematycznego przyjęcia weselnego, niezapomnianych zdjęć. Majowe okładki głównie kobiecych czasopism prezentowały tegoroczne polskie i zagraniczne panny młode, zachęcając do przeczytania wywiadów z narzeczonymi lub już nowożeńcami.

Wszystko pięknie, tylko kiedy czyta się wywiad, okazuje się niemal za każdym razem, że chodzi o drugi lub trzeci ślub przepytywanej przez redaktora osoby, która zarzeka się, że tym razem wreszcie znalazła partnera/partnerkę na całe życie. Media wytwarzają takie wrażenie, jakby ten drugi, trzeci czy kolejny ślub był nie tylko wyjątkowy i na całe życie, ale nawet – kościelny. No bo przecież panie były w pięknych, białych sukniach, a w przypadku księcia Harry’ego i Meghan Markle ślub rzeczywiście odbył w kościele. Kuriozalne jest, że nawet media katolickie z niecierpliwością czekały i następnie transmitowały anglikański ślub pary z rodziny królewskiej, który wcześniej nie mógłby mieć miejsca z tego względu, że Meghan Markle jest rozwódką.

W 1936 r., kiedy brytyjski król Edward VIII chciał ożenić się z amerykańską aktorką i rozwódką Wallis Simpson, musiał abdykować. W 2005 r. Kościół anglikański nie dał zezwolenia na ślub księcia Karola i Camilli Parker Bowles. Katolicka agencja informacyjna CNA przytoczyła wypowiedź ks. Jamesa Bradleya, byłego anglikanina, a obecnie księdza katolickiego, który stwierdził, że akceptacja przez Kościół anglikański i społeczeństwo ślubów monarchów z rozwodnikami wskazuje na szerokie załamanie się instytucji małżeństwa, zwłaszcza na Zachodzie. Takie spektakularne śluby z telewizji czy okładek czasopism zaciemniają prawdę o małżeństwie, bazując na ludzkich emocjach i chęciach, aby poczuć się jak książę i księżniczka chociaż raz w życiu. Tylko że potem przychodzi trudna rzeczywistość, a wraz z nią decyzja o szybkim rozwodzie i szukaniu kolejnego partnera do pięknego ślubu.

Optymiści twierdzą, że na tle innych krajów Polska sytuuje się w tym temacie całkiem nieźle, z jedynie 30 proc. rozwodów. Bo w Austrii, Portugalii, Norwegii, Szwajcarii, USA, Francji, Czechach czy na Ukrainie odsetek ten dobiega 70 proc., a w Belgii przekracza już 70 proc. Tylko że takie podejście pogarsza jeszcze sprawę. Należałoby bić na alarm, że aż co trzecie małżeństwo w naszym kraju się rozpada, że to aż 356 rozwodów na 1000 zawartych małżeństw (dane GUS z 2015 r.). A naukowcy ostrzegają, że będzie jeszcze gorzej, bo również zwiększa się niezdolność budowania trwałych relacji u młodych ludzi – przy czym mówiąc „młodych” ma się już na myśli 30-40 latków.

Niemiecki badacz trendów Matthias Horx mówi o swoich najnowszych badaniach na łamach „Westdeutschen Allgemeinen Zeitung”: „Ludzie, którzy przesadzili z poszukiwaniem partnera w internecie, wiążą się z kimś, ale pozostają niespokojni, gdyż mają poczucie, że nadal mogą znaleźć kogoś lepszego”. Duszpasterze i psycholodzy biją na alarm, że należy więcej czasu poświęcać na formację młodych ludzi do małżeństwa, a nie zostawiać pola do tego mainstreamowym mediom. Nasi dziadkowie nie mieli wystawnych ślubów – było skromnie, czasem niebezpiecznie, bo na wojnie, ale ich małżeństwa przetrwały całe życie i dlatego mogliśmy świętować ich złote i brylantowe jubileusze.

Idziemy nr 22 (660), 3 czerwca 2018 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI