21 listopada
wtorek
Alberta, Janusza, Konrada
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Sacrum na marginesie

Ocena: 5
552

Niedawno odwiedził mnie znajomy z Niemiec, którego przy okazji wizyty w warszawskim Wilanowie zainteresowała Świątynia Opatrzności Bożej. Chyba nie muszę tłumaczyć jego szoku na widok tak ogromnego kościoła w budowie, w porównaniu z odwrotną tendencją panującą na Zachodzie – zamykania lub sprzedaży kościołów i przekształcania ich w muzea, kawiarnie czy księgarnie. Po nawiedzeniu świątyni mój znajomy nie przestawał wyrażać zachwytu nad jej bryłą architektoniczną, wystrojem wewnętrznym, jak również umiejscowieniem – w sercu nowego miasteczka apartamentowców.

Według niego usytuowanie świątyni odzwierciedla posłannictwo Kościoła – być blisko ludzi, pośród nich, zdobywając dla Chrystusa nowych wiernych, w tym wypadku młodych, dobrze sytuowanych bądź będących na dorobku i zapracowanych, zamieszkujących wilanowskie apartamenty. Dla mnie były to dość odkrywcze słowa, zwłaszcza że dotąd dobiegały mnie raczej negatywne opinie znawców i nie-znawców architektury, twierdzących, że Świątynia Opatrzności Bożej jest architektonicznym niewypałem, a jej umiejscowienie kompletną pomyłką, co odzwierciedliło się w przyznaniu tejże świątyni tytułu Makabryły 2016 roku. I tu należałoby kolejno obalić te opinie, bowiem doroczne – przez kilka już lat – obchody Dnia Dziękczynienia (i nie tylko) pokazały, że usytuowanie świątyni w niczym nie przeszkadza wiernym i zainteresowanym w dotarciu na uroczystości, a roztaczające się wokół niej skwery doskonale nadają się do wydarzeń plenerowych. Nawet znana polska architekt Ewa Kuryłowicz w kwietniowym wywiadzie dla „Twojego Stylu” przyznaje, że „Świątynia Opatrzności jest wprawdzie eklektyczną składanką archetypów, nie wiadomo za bardzo, o co w niej chodzi, ale nie jest ohydna. Ma swoją elegancję, proporcje. Nie jest dostosowana do skali Wilanowa, ale z drugiej strony na tym osiedlu można się zgubić i Świątynia Opatrzności pozwala się tam odnaleźć”.

Znam inne nowe kościoły w zachodniej Europie, w których w przeciwieństwie do naszej świątyni jest bardzo mało nawiązań do sacrum albo prawie wcale ich nie ma. Jest to na przykład ukończony w 2015 roku kościół Świętej Trójcy w niemieckim Lipsku, kościół św. Ojca Pio w San Giovanni Rotondo z 2004 roku czy kościół Trójcy Przenajświętszej w Fatimie z 2007 roku. Łączą je dwie rzeczy: brak tabernakulum w głównej świątyni oraz brak klęczników. Tabernakulum jest umieszczone w najlepszym wypadku w bocznej, dobudowanej kaplicy lub – w przypadku nowej, wielkiej świątyni w Fatimie – w innym budynku w podziemiach. Brak klęczników jest przeto uzasadniony: bo niby przed kim miałoby się klękać?

Na początku bieżącego roku rozgorzała nawet we włoskim episkopacie i Watykanie dyskusja na temat wybudowanych we Włoszech w ostatnich latach kościołów, które nie powinny pełnić funkcji miejsc sakralnych. Jako przykład z ziemi włoskiej podawany jest zazwyczaj rzymski kościół Dio Padre Misericordioso z 2003 roku, zaprojektowany przez znanego architekta Richarda Meiera, w formie kilku połączonych ze sobą gigantycznych muszli. Przewodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury kard. Gianfranco Ravasi, zabierając głos w dyskusji, stwierdził, że duża część nowych kościołów to „sakralne garaże, w których zaparkowano wiernych”. Trudno się z nim nie zgodzić, kiedy wchodzi się do takiej wielkiej, zimnej hali i na próżno szuka Gospodarza miejsca. Kardynał Ravasi stwierdził ponadto: „Trzeba jednak zdać sobie sprawę, że w ubiegłym wieku nastąpiła separacja sztuki i Kościoła, w przeciwieństwie do przeszłości, kiedy istniało przymierze wiary i sztuki, liturgii i artystów. Trzeba więc odbudować symbiozę tych dwóch rzeczywistości, które zajmują się tym samym: tajemnicą”.

Takie zadanie postawił sobie episkopat Włoch, czyli kraju, w którym jeszcze gdzieniegdzie wznosi się nowe świątynie, jak na przykład w Nursji, gdzie powstaje projekt odbudowy bazyliki św. Benedykta, zniszczonej w ubiegłym roku przez trzęsienie ziemi. Nowa bazylika ma mieć styl antyczno-nowoczesny. Wielu zastanawia się, co to będzie oznaczać w praktyce: halę dworcową czy może nowoczesny kościół, w którym jednak sacrum nie będzie zepchnięte na margines.

 

Idziemy nr 20 (606), 14 maja 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


SALON DZIENNIKARSKI



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły