17 listopada
niedziela
Salomei, Grzegorza, Elzbiety
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Są jeszcze samorządy w Polsce

Ocena: 4.7
1245

LGBT to nie kategoria społeczna, ale ideologiczna. Przypisywanie do ruchu LGBT wszystkich osób, które mają skłonności homoseksualne, to rodzaj liberalnego feudalizmu. LGBT to synonim politycznego ruchu homoseksualnego, a jako określenie – to element reprezentowanej przez ten ruch kontrkultury. Zakładać, że wszyscy ludzie żywiący (często niezależne od nich) skłonności homoseksualne, również ci, którzy je odczuwają, ale nie chcą im ulegać – są LGBT, to jakby feminizm uznać za urzędowego reprezentanta ogółu kobiet, łącznie z wszystkimi matkami rodzin wielodzietnych i działaczkami ruchu obrony życia. Nie ma to nic wspólnego ani z szacunkiem, ani z wolnością. Zakłada, że ci, którzy tym ideologicznym kategoriom zaprzeczają, jak kobiety przeciwne feminizmowi czy ludzie o skłonnościach homoseksualnych odrzucający (moralnie) akty homoseksualne – przestają istnieć dla liberalnego państwa i polityki. Czy zresztą nawet zdeklarowany homoseksualista („gej”) musi być „z urzędu” zwolennikiem wymyślania modelu „małżeństw biseksualnych” dla osób, którym dla pełnej „samorealizacji seksualnej” potrzeba co najmniej (jaka sama nazwa wskazuje) dwojga partnerów?

Samorządy, które wystąpiły przeciw ideologii LGBT, zaatakował oczywiście rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Ten atak na swobody samorządowe i chronione przez nie wartości konstytucyjne, prawo do ochrony moralności publicznej, do wolności od demoralizacji, a przede wszystkim wychowawcze prawa rodziców – to kolejne wystąpienie rzecznika wprost zaprzeczające jego misji.

„Gazeta Polska” zapowiedziała, że będzie kolportować naklejki „Strefa wolna od LGBT”. Na to z kolei zareagowała agresywnie ambasador USA Georgette Mosbacher, po czym w obronie „Gazety Polskiej” wystąpił rzecznik rządu. Materialnie słusznie, bo przecież ambasador Rzeczypospolitej nie komentuje antysemickich i antykatolickich filipik Ku-Klux-Klanu, które w Stanach Zjednoczonych można wygłaszać najzupełniej legalnie. Stany Zjednoczone to kraj totalnej wolności wypowiedzi, nawet najbardziej ekstremistycznych, co gwarantuje słynna Pierwsza Poprawka.

W istocie jednak całą tą sytuacją nie jestem zachwycony. Zbliża się kampania i opinia publiczna jest po raz kolejny wkręcana w jałowe psychodramy. Tymczasem potrzebne są konkrety. Na przykład podjęcie przez „Gazetę Polską” kampanii na rzecz odwołania rzecznika Bodnara. Takiej rzeczowej, nie w formie ataku personalnego, ale określonych żądań skierowanych do PiS, aby zbudować szeroką, inkluzywną większość 3/5 głosów (taką, jak dla powołania nowej KRS), spokojnie i dobrze uargumentować wniosek i powołać na rzecznika osobę uzgodnioną w ramach tej poszerzonej większości, cieszącą się ponadpartyjnym szacunkiem. Tak wyglądałaby polityka ładu moralnego i praw rodziny, bo cywilizacja chrześcijańska ma prawo do swej polityki. A spektakli wyborczych nie potrzebuje. Za to w ramach swej polityki potrzebuje oczywiście ochrony polskich wyborców przed wkręcaniem ich w kompletnie jałowe gry i demonstracje.

 

Idziemy nr 30 (719), 28 lipca 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Poseł do Parlamentu Europejskiego, prezes Prawicy Rzeczypospolitej. W latach 2005-2007 marszałek Sejmu.

NIEDZIELNY DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 17 XI

Nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie.
Dziś w Kościele:
niedziela XXXIII tygodnia zwykłego
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Ml 3,19-20a; Ps 98 (97),5-9; 2Tes 3,7-12; Łk 21,5-19
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań
+ Komentarz tygodnika Idziemy

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Nasze patronaty

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -