28 listopada
niedziela
Leslawa, Zdzislawa, Stefana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Pustoszejące seminaria

Ocena: 4.8
692

Październik to czas inauguracji akademickich i rozpoczynania studiów przez pierwszorocznych żaków. To także czas, w którym nie tylko biskupi, ale i wierni spoglądają na seminaria duchowne, gdzie nowy rok akademicki rozpoczynają kandydaci do kapłaństwa.

To kuźnie przyszłych księży, więc musi nas obchodzić, czy młodzi ludzie wstępują do seminariów, bo to będzie dla nas w przyszłości oznaczać albo kilka Mszy dziennie w kościele parafialnym, albo półgodzinną jazdę do sąsiedniej parafii, gdzie jeden ksiądz obsługuje niemal cały dekanat.

Ta druga opcja charakteryzuje Kościół na Zachodzie. I niestety, wizja ta powoli zaczyna majaczyć nad Polską. Dość powiedzieć, że w roku akademickim 2021/2022 naukę w seminariach diecezjalnych i zakonnych rozpocznie łącznie 356 kleryków. To o 20 proc. mniej niż w roku ubiegłym, kiedy to do seminariów zgłosiło się 441 kandydatów. Oznacza to, że w seminariach diecezjalnych rozpocznie studia o 47 alumnów mniej, a w seminariach zakonnych – o 38 mniej. Jest to niestety dość duży spadek, który potwierdza tendencję malejącą z ostatnich lat.

Jeszcze w 2012 r. do seminariów diecezjalnych i zakonnych zgłosiło się 828 kandydatów, czyli ponad dwa razy więcej. W dodatku liczba alumnów w seminariach w żadnym razie nie przekłada się na liczbę późniejszych księży, seminaria duchowne kończy bowiem ok. 30–50 proc. kleryków. Z danych Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego wynika, że całkowita liczba alumnów diecezjalnych wynosiła w 2019 r. 1,7 tys., liczba księży diecezjalnych – niemal 24,7 tys., liczba księży zakonnych – 8,9 tys.

Na razie w Kościele w Polsce nie słychać dyskusji na temat łączenia seminariów diecezjalnych, chociaż w niektórych z nich w ostatnich latach było bardzo niewielu nowych kandydatów, a do czterech z nich (w Bydgoszczy, Drohiczynie, Elblągu i Łowiczu) nie zgłosił się w tym roku żaden. Z tego powodu na przykład w Niemczech podjęto decyzję o przekształceniu seminariów diecezjalnych w cztery seminaria ogólnokrajowe. Nie wszyscy jednak pochwalają takie rozwiązanie, pomimo że z pewnością pozwala ono zaoszczędzić na utrzymaniu tychże placówek.

Za obecnością seminariów w diecezjach opowiada się dokument Konferencji Episkopatu Polski pt. „Droga formacji prezbiterów w Polsce. Ratio institutionis sacerdotalis pro Polonia”, który określa nowe zasady formacji kapłańskiej w Polsce. Wszedł on w życie w Kościele w Polsce 1 października br. Czytamy w nim: „Typowym miejscem formacji do prezbiteratu jest seminarium diecezjalne. Wpisuje się ono w rzeczywistość i wymogi Kościoła partykularnego. Umożliwia formację bardziej dostosowaną i wkomponowaną w sytuację duszpasterską diecezji. Ponadto zwykle sprzyja zwiększeniu się liczby osób rozpoznających powołanie Boże. W każdej zatem diecezji, w której to jest możliwe, a także potrzebne, winno istnieć wyższe seminarium duchowne”. Naturalnie należałoby tu podkreślić słowo „możliwe”. Bo co, jeśli seminarium stoi puste, a diecezji nie stać na utrzymywanie instytucji, w której nikt nie odbywa formacji? Do tej pory był to problem zachodnich Kościołów lokalnych.

Pustoszejące seminaria w Niemczech, Włoszech, Hiszpanii już nie dziwią, ale okazuje się, że problem galopującego spadku powołań do kapłaństwa, który od dłuższego czasu dotyczy państw zachodnich, gdzie co roku zamyka się kolejne seminaria, coraz bardziej dotyka również Polskę. Nie jesteśmy bowiem samotną wyspą i problemy na drodze do realizacji powołania, których doświadczają młodzi mężczyźni z Zachodu, będą odczuwalne również dla młodych Polaków.

Rozeznanie powołania i pójście za jego głosem to bardzo osobista sprawa. Dlatego to, co my wierni możemy zrobić dla osób rozeznających swoją drogę życiową, to ofiarować im wsparcie modlitewne. Bez modlitwy o nowe powołania do życia kapłańskiego i zakonnego nie będzie nowych kapłanów, choćby były wdrażane nie wiadomo jakie programy duszpastersko-powołaniowe. Przecież sam Jezus powiedział: „Proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo”.

Idziemy nr 43 (834), 20 października 2021 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 28 listopada

Niedziela, I Tydzień Adwentu
«Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie».
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Łk 21,25-28.34-36
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Spojrzenie w niebo (komentarz "Idziemy")

+ Odpust dla zmarłych przez cały listopad



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter