4 lutego
sobota
Andrzeja, Weroniki, Joanny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Przed śmiercią i po niej

Ocena: 4.75
693

Pamiętają Państwo zapewne, jak niemal zaraz po tragedii w Smoleńsku okazało się, że zmarły w katastrofie prezydent Lech Kaczyński był wspaniałym, ciepłym, miłym człowiekiem, a do tego rozsądnym politykiem. Po 10 kwietnia w szufladach wielu dziennikarskich biurek odnaleziono piękne zdjęcia, pokazujące uśmiechniętego człowieka otoczonego czułością żony. Nagle wyciągnięto niepublikowane wcześniej wywiady i opinie ukazujące go jako poważnego i wyważonego prezydenta. Dodam, że do 10 kwietnia 2010 r. o Lechu Kaczyńskim te same media pisały niemal wyłącznie źle, obwiniając go o polityczne awanturnictwo (słynna walka o krzesło w Brukseli) i zapiekłość (czyli chęć oczyszczenia i uporządkowania życia społecznego, w którym nie powinno być miejsca np. dla agentów byłych służb specjalnych).

Piszę o tym dlatego, że niemal to samo wydarzyło się po 31 grudnia ubiegłego roku, tuż po śmierci papieża emeryta. Nagle okazało się, że dla większości mediów stał się już nie tylko „pancernym”, czyli staromodnym, a wręcz szkodliwym w dzisiejszych czasach kardynałem, ale także ciepłym, pokornym, niezwykle mądrym i skromnym człowiekiem. Duchownym, który umarł tak, jak sam sobie życzył – w cichości. Papieżem, który w testamencie sam wyraźnie pytał Boga, czy zasłużył na zbawienie. Następcą św. Piotra, który jako ten „nieprzystający” do dzisiejszych czasów miał zostać przez wiernych zapomniany, a na pogrzeb którego – wbrew przewidywaniom samego Watykanu – przyjechało specjalnie nawet kilkadziesiąt tysięcy osób! Pożegnało go – stojąc w długiej kolejce, w trudnym czasie – ponad 200 tysięcy wiernych z całego świata. A większość z nich wspominała go ze łzami w oczach. Towarzyszyła im lekka gorycz, kiedy zobaczyli, jak ciche, skromne i krótkie były ceremonie jego pożegnania na placu św. Piotra.

Warto o tym nie tylko pamiętać, ale też uświadamiać to sobie każdego dnia, gdy widzimy wszelkiego rodzaju fale zarówno wzburzenia, jak i nagłego wywyższania w mediach niektórych osób. Warto mieć swoją mądrość i w wielu sprawach kierować się zarówno zdrowym rozsądkiem, jak i głosem serca.

A na koniec przytoczę jeszcze pewne mądre powiedzenie, że człowiek umiera dwa razy. Raz w chwili swojej fizycznej śmierci, a drugi raz, gdy ginie o nim pamięć. Historia obu wspomnianych przeze mnie powyżej osób pokazuje, że ta druga
śmierć może czasem poprzedzać pierwszą. Dzieje się tak, kiedy jeszcze za życia człowieka ktoś wpływowy zdecyduje o jego cywilnym i medialnym unicestwieniu. Zachowajmy dystans wobec tego rodzaju wyroków.

Idziemy nr 03/2023

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP
www.krzysztofziemiec.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 4 lutego

Sobota, IV tydzień zwykły
Moje owce słuchają mego głosu,
Ja znam je, a one idą za Mną.

+ Czytania liturgiczne (rok A, I): Mk 6, 30-34
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter