8 sierpnia
poniedziałek
Cypriana, Emiliana, Dominika
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Przed sezonem

Ocena: 0.6
462

Nie po to żyjemy, aby jeść; jemy, aby żyć. I po to też mamy futbol.

W czasach, gdy masa stacji telewizyjnych transmituje rozmaite ligi, gdy rozgrywki europejskie zaczynają się w lipcu – młodzi w ogóle nie wiedzą, czym były kiedyś przerwy między sezonami albo rundami. Zresztą – przerwy, nawet jeśli są krótkie, dla kibica i tak są długie.

Każdy sezon niesie nadzieję. Zaczyna się jak młodość, nawet pierwsze porażki nie gaszą nadziei. Tymczasem tylko niewielu odniesie sukces. Wiosna z reguły – jak wiek męski – to czas klęski. Ale nie zawsze. Szczęśliwe życie to marzenia dzieciństwa spełnione w wieku dojrzałym, to nadzieja dowieziona do końca. A nawet jeśli nie spełni się tym razem, odradza się latem każdego roku.

Lubię motto „Męskiej gry” („Any Given Sunday”) Oliviera Stone’a, z wielkiego Vince’a Lombardiego (cytuję z pamięci, bo ciągle gra mi w głowie): Najpiękniejsza w życiu człowieka, który poświęcił się jakiejś sprawie, jest chwila, gdy leży bez sił na ziemi po wygranej walce.

I wreszcie sezon ruszył. Trzy polskie drużyny wygrały na początku lipca, choć już tydzień później przyszła pierwsza gorycz. W czasach piłkarskiej mocarstwowości pierwszych rund europejskich pucharów w ogóle nie traktowaliśmy serio. Oglądało się je z obowiązku, jak sparingi lub mecze towarzyskie. Teraz cieszymy się ze zwycięstw nad Macedończykami, którzy niegdyś kojarzyli się tylko z podbojami Aleksandra.

Polska mocarstwowość! Jerzy Engel powiedział kiedyś, że do futbolu nie należy przykładać miar politycznych, bo jest częścią kultury. W kulturze nasz Grand Siècle przypadł na lata niewoli. Z romantyzmu nie jesteśmy w stanie się uwolnić, nawet gdy bardzo chcemy.

Dmowski prywatnie z pasją recytował „Wielką Improwizację”. Kazimierza Górskiego, Wembley, Gmocha, strzału Laty obronionego przez Mario Kempesa, meczu z Sowietami w Barcelonie – też zapomnieć nie potrafimy i nie chcemy.

Miłość najmocniej się czuje w tęsknocie. Nieszczęśni, którzy jej nie znają. Ale nawet ci, którzy nie mają własnego klubu, mają narodową reprezentację. Czekając na inaugurację sezonu, na kolejny mecz, na początek mistrzostw, wyłączając jakieś mało ważne Liverpoole czy Barcelony, żeby poczytać, czy niezbędny pomocnik wróci na czas do gry – prawdziwie doświadczamy piłkarskiej więzi. Szczególnie gdy odliczamy kolejne tygodnie, dni, minuty.

Polonia Warszawa będzie zawsze pamiętać III ligę, jak gorzki smak, o którym śpiewamy w naszym hymnie. Bo III liga to prawdziwa otchłań, niemal nikt stamtąd nie wychodzi. Jedna drużyna na osiemnaście, a czasem nawet na dziewiętnaście. Bez żadnego porównania z ogólnopolską piłką. W I i II lidze nawet z szóstego miejsca można grać do końca, w barażach, o awans. Tu nie panuje ciemność, horyzont nadziei ciągnie się niemal bez kresu. W ostatnim sezonie ósmą w tabeli Garbarnię Kraków od strefy play-off dzieliło tylko pięć punktów. Teraz dla Czarnych Koszul zaczyna się ta wielka gra.

Idziemy nr 30 (873), 24 lipca 2022 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Poseł do Parlamentu Europejskiego, prezes Prawicy Rzeczypospolitej. W latach 2005-2007 marszałek Sejmu.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 8 sierpnia

Poniedziałek, XIX Tydzień zwykły – wspomnienie św. Dominika, prezbitera
Niebo i ziemia pełne chwały Twojej
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Mt 17, 22-27
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter